Poniżej publikujemy odpowiedź na wątpliwości i zapytania dotyczące informacji pt. „Slob0dan Miloszewić oczyszczony z zarzutów przez haski trybunał”, która ukazała się na łamach naszego portalu 9 sierpnia br.

[alert type=”error” title=”Post Scriptum”] Z uwagi na liczne komentarze oraz korespondencję skierowaną do redakcji i wydawcy zawierającą twierdzenia jakobym dopuścił się kłamstwa przygotowując powyższy materiał uprzejmie wyjaśniam wszystkim ostrożnym i akuratnym, iż poziom ich uwagi niesie mi niezmierne zadowolenie, a jednocześnie zadaje kłam nierzadko powtarzanym, jak widać fałszywym, opiniom jakoby nasz portal był niszowym medium, którego nikt nie śledzi. Wielce satysfakcjonuje mnie fakt tak wysokiej atencji, jak również polot, błyskotliwość i elokwencja komentujących moje wynurzenia. Żałuję jedynie, iż w ten obłok pisemnej inteligencji wkradła się pewna doza małostkowości, a kto wie, może nawet złej woli (choć podejrzewam to z wielką nieśmiałością). To zaś spowodowało, iż z mojego, jakże docenionego uwagą tekstu, wyprowadzono faktycznie jeden wątek, a zasadniczo jedno słowo; „uniewinniony”, pierwotnie użyte w tytule tej publikacji. Formalnie, proceduralnie biorąc Slobodan Miloszewić nie został „uniewinniony” gdyż tego rodzaju zjawisko wymagało by sankcji sądowej w randze wyroku; ten zaś nie mógł zapaść, ponieważ pan Miloszewić jest trupem. Wypada mi więc przed całym audytorium, które tę ułomność tytularną wykryło i masowało niczym ciasto na pizzę przez ostatnie dwie doby, bez minuty ustanku, zawiadomić, iż przyjmuję tę uwagę do wiadomości i raz jeszcze dziękuję za Państwa pilność i precyzję. Miloszewić jednakowoż, pomimo, iż formalnie nie uniewinniony, został oczyszczony z zarzutów i to w dokumencie, który, owszem był wyrokiem haskiego trybunału, jak stoi w tekście, wydanym 24 marca br. Jego sedno dotyczyło byłego kamrata Miloszewicia, niejakiego Radowana Karadżicia. Niemniej, spieszę wyjaśnić, iż kwestia Miloszewicie nie była ujęta w przypisach czy didaskaliach, lecz w całym rozdziale tego ponad 2500-stronicowego dokumentu, zaczynającym się od strony 1325. Z treści tegoż, wynika jednoznacznie, iż Miloszewiciowi nie da się udowodnić sprawstwa kierowniczego, ani bezpośredniego w zbrodniach wojennych popełnionych w Bośni. Stamtąd pochodzi m. in. cytat przywołany w tekście. Jest tam też wiele innych interesujących wątków poświadczających chęć Miloszewicia powstrzymania eskalacji zbrodni dokonywanych m. in. przez Karadżicia, są też świadectwa praktycznie całościowej autonomii tego ostatniego w zakresie podejmowanych przez jego oddziały operacji, jak również chęć utrzymania pokoju w Jugosławii przez Miloszewicia. Można więc w sposób zupełnie odpowiedzialny i całkowicie pozbawiony demagogii twierdzić, iż do takiego oczyszczenia z zarzutów doszło, a nieprawidłowo użyte słowo „uniewinnienie” uważam, za drobne nadużycie. Zawiedzionym moją nierzetelnością wokabularną odpowiadam uprzejmie, iż polski jest moim drugim językiem, a jak głosi wyborna polska mądrość ludowa – człowiek uczy się całe życie. Pozdrawiam Państwa i raz jeszcze dziękuję za uwagę. Bojan Stanisławski. [/alert]

 

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Zlituj się Pan, Panie Bojan.

    Vuk Karadżić ?

    Napisz Pan że to przejęzyczenie, że w zapale bojowym pomyliło się Panu imię. Że miało być Radovan. Tak będzie po ludzku.

    Nota bene imieniem Vuka Karadżića nazwano serbski zespół folklorystyczny występujący jakiś czas temu w Warszawie. Byłem, a jakże (harmonista nie miał wszystkich palców ale nieźle sobie radził).

  2. Tytuł nadal sugeruje, że chodzi o proces Miloszewicia. „Atencja” nie oznacza w naszym języku uwagi a formę szacunku. „Tytularny” nie odnosi się w polszczyźnie do tytułu książki, czy artykułu, a do sopni naukowych, wojskowych itp. Słowo „wokabularny” nie występuje w języku polskim.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Pierwszy irański tankowiec dotarł do Wenezueli. Amerykanie wściekli

Pierwszy z pięciu irańskich tankowców dopłynął do kraju, który z powodu amerykańskich sank…