Site icon Portal informacyjny STRAJK

W Strefie Gazy zginął człowiek. Trwa wielka demonstracja Palestyńczyków

wikimedia

Palestyński resort zdrowia podał dziś rano, że w okolicach miasta Chan Junus na południu Strefy Gazy niedaleko granicy z Izraelem zginął mężczyzna – rolnik, który znajdował się na swojej ziemi w momencie rozpoczecia ostrzału artyleryjskiego. Inny mężczyzna niedługo potem został ranny. Ruszyły demonstracje w celu zatrzymania izraelskiej agresji i upomnienia się o paletyńskich uchodźców.

Jak podaje agencja AFP, po zakończeniu południowych modłów w Strefie Gazy zapowiedziano pokojowe protesty na ogromną skalę. Protestujący przeciwko izraelskiej przemocy militarnej mają zostać zwiezieni autokarami z całego obszaru Strefy Gazy do pięciu obozów namiotowych w pobliże granicy z Izraelem.

Do protestów wzywał Palestyńczyków od kilku tygodniu Hamas. Jego retoryka nie była bynajmniej pokojowa – w przeciwieństwie do dzisiejszych wydarzeń, które od początku do końca zaplanowano w pokojowej formule Wielkiego Marszu. Organizatorzy zapowiedzieli, że demonstracja będzie nie tylko reakcją na zabicie niewinnego mężczyzny na własnej ziemi, ale będzie mieć szerszy kontekst: protestujący zamierzają domagać się prawa powrotu na utracone ziemie dla potomków Palestyńczyków wysiedlonych ze swoich domów już w 1948 po pierwszej wojnie izraelsko-arabskiej.

Izrael twierdzi, że jego wojsko jest w pełnej gotowości, aby pacyfikować zamieszki, bo nie wierzy w pokojowy charakter demonstracji. Od 6 grudnia wzdłuż granicy w każdy piątek dochodzi do starć. To reakcja Palestyńczyków na zapowiedzi Donalda Trumpa o rychłym przeniesieniu stolicy Izraela z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Są już pierwsze relacje z protestów.

I niestety pierwsze ofiary. „Palestinian Observer” podaje, że izraelskie siły zastrzeliły jedną osobę i raniły dziesięć:

Exit mobile version