Perspektywa odmowy pracy w wykonaniu pięciu tysięcy pracowników Miejskich Zakładów Komunikacyjnych okazała się wystarczająco przekonującym argumentem dla szefostwa spółki. Personel wywalczył podwyżki dzięki wielomiesięcznej walce, prowadzonej z konsekwencją i uporem.

Autobus linii N44 / youtube.com

Spór w warszawskiej spółce autobusowej trwał od końca ubiegłego roku. Do podjęcia działań skłoniła kierowców sytuacja kadrowa w MZA. U przewoźnika brakuje chętnych do pracy, mimo, że ogłoszenia są kierowane również do obcokrajowców. m.in. w języku ukraińskim.  – Każdego miesiąca liczba kierowców spadała. Mamy starą załogę. Ludzie młodzi jak przychodzą i dowiadują się, że będą pracowali za 2500-2700 złotych netto, to szukają innej, lżejszej pracy, która nie wiąże się z taką odpowiedzialnością – mówił w rozmowie z TVN Warszawa Leszek Grzechnik z Międzyzakładowej Komisji Związkowej „Solidarność”

W reakcji na żądanie wzrostu wynagrodzeń szefostwo spółki zaproponowało 100 zł brutto podwyżki. Taka oferta tylko rozwścieczyła pracowników i skłoniła ich do rozpoczęcia przygotowań do strajku. Odmowa pracy miała się odbyć od 15 do 17 stycznia. Ostatecznie kierownictwo zapowiedziało, że jest szansa na podwyżki do stawek zbliżonych do oczekiwań załogi i do strajku nie doszło.

Kierowcy domagali się, by minimalna stawka dla pracownika rozpoczynającego karierę w spółce wynosiła 4500 brutto, a ci z dłuższym stażem mieliby zarabiać 500 zł brutto więcej. Reprezentanci załogi apelowali do pracowników o „niezatrudnianie się w godzinach nadliczbowych, o ścisłe przestrzeganie zapisów regulacji wewnętrznych w Spółce dotyczących pracy kierowcy autobusu i o konsekwentne przestrzeganie prawa o ruchu drogowym oraz regulaminu przewozów ZTM”, co miało stanowić formę strajku włoskiego.

Stanowcza postawa personelu i związkowców zmusiła w w końcu kierownictwo do ustępstw.  Według informacji udostępnionej przez MZA, najgorszej uposażeni kierownicy, którzy dotąd otrzymywali 3700 zł brutto, od kwietnia będą zarabiać 4400 zł. Pozostali zyskają dodatkowe 600 zł miesięczne – od przyszłego miesiąca stawki w MZA będą więc wynosić 4400, 4600, 4800, 5000 i 5100 zł brutto.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Węgierski polityk przyłapany na gejowskim gang bangu w Brukseli. Byli z nim polscy dyplomaci

„Polak, Węgier dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki” – do starego po…