Zamknięta granica z południowym sąsiadem, surowe kary za jej przekroczenie, stan wyjątkowy w całym kraju – tak od dzisiaj będą wyglądać Węgry rządzone przez Victora Orbana. Faszyzująca władza ma za nic prawa człowieka i obowiązujące standardy ruchu granicznego.

Płot na granicy węgiersko-serbskiej /youtube.com
Płot na granicy węgiersko-serbskiej /youtube.com

Przywódca partii Fidesz i szef skrajnie prawicowego rządu zapowiedział, że obowiązujące od dziś nowe przepisy ograniczą napływ migrantów, dla których Węgry są krajem tranzytowym w drodze do krajów Europy Zachodniej. Tereny przy granicy z Serbią zostały już obstawione przez 4,3 tys. żołnierzy uzbrojonych w karabiny z ostrą amunicją. – Jesteśmy przygotowani na każdą możliwą sytuację – powiedział polityk, sugerując, że wojsko może otworzyć ogień do ludzi, które podjęliby próbę sforsownia płotów granicznych. Premier wysłał na południe wojsko, mimo, że nie otrzymał jeszcze na to formalnej zgody parlamentu, który rozpatrzy stosowny wniosek dopiero za tydzień. Zapytany przez dziennikarzy czy zamierza wprowadzić stan wyjątkowy, odpowiedział, że „jest to bardziej prawdopodobne, niż nieprawdopodobne”. Zamknięta zostanie również przestrzeń powietrzna do wysokości 1350 metrów.

Głównym szlakiem, którym migranci podążali z Belgradu do Budapesztu były trasy kolejowe. Od wtorku możliwość ta będzie zablokowana przez oddziały wojska. Pilnie strzeżone będą również główne przejścia graniczne, a na drogach wewnętrznych wprowadzone zostały już w niedzielę wzmożone kontrole.

Możliwe jednak, że sprawą Węgier już wkrótce zajmie się Organizacja Narodów Zjednoczonych, która uważnie śledzi te wydarzenia w kontekście łamania praw człowieka, w tym prawa do złożenia wniosku o nadanie statusu uchodźcy. – Nie można tworzyć granic tak, że są one zupełnie nieprzepuszczalne dla nikogo. To jest wbrew prawu międzynarodowemu – mówił w TVN Rafał Kostrzyński z biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). Według niego Węgry naruszają zasadę europejskiej solidarności, przerzucając ciężar rozwiązania problemu udzielenia pomocy migrantom na inne państwa. W tym wypadku już w ciągu najbliższych dni uchodźcami będą musiały się zająć Słowenia i Chorwacja, bowiem alternatywny szlak do Austrii, która jest pierwszym krajem docelowym dla migrantów biegnie właśnie przez te kraje.

Również dziś wchodzi w życie drakońskie prawo, przewidujące karę do trzech lat więzienia dla osób, które mimo zakazu będą próbowały przekroczyć granicę. Jeśli na dodatek taka osoba zostanie przyłapana na niszczeniu ogrodzenia, wówczas może spędzić za kratkami nawet do pięciu lat.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Czy wy kąpiecie się w jakiejś paranoi? Kara za nielegalne przekraczanie granicy państwowej, to ma być łamanie praw człowieka? Zaczynacie popadać w śmieszność.

    1. To Piotr Nowak tylko . Nie przejmuj się . On wszystkich wyzywa od faszystów i ma problemy z rzeczową oceną faktów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Drugi dzień walk w Górskim Karabachu. Erdogan: nie przestaniemy wspierać Azerbejdżanu

Recep Tayyip Erdogan wezwał Armenię, by natychmiast wycofała się z „okupowanych tery…