Posłanka Lewicy Magdalena Biejat nie została dopuszczona do akt ekspertyzy w sprawie sprzedaży przez dzielnice Praga Południe części Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych firmie deweloperskiej. Prywaciarz zamierza postawić w zabytkowym parku osiedle apartamentowców. Aktywiści miejscy biją na alarm, wskazując na oczywisty szwindel.

W najbliższą sobotę o godz. 12:00 na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych odbędzie się protest mieszkańców okolicznych osiedli, oburzonych planami zniszczenia jednego z najpiękniejszych terenów zielonych w stolicy. „Przypomnijmy Prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu i urzędnikom Ratusza, że cały zabytkowy park należy do mieszkańców Warszawy” – apelują organizatorzy wydarzenia.

Sprawa wygląda następująco: na terenie historycznych Błoni mogą powstać pięciopiętrowe apartamentowce. Zgodził się na to wojewódzki konserwator zabytków. Dzielnica sprzedała teren firmie deweloperskiej Leoset. Ta za grunt zapłaciła 38 mln zł.

W 2018 roku stołeczny konserwator Michał Krasucki negatywnie zaopiniował zabudowę obrzeży tego terenu. Uznał, że zabudowa przekreśli możliwość jego rewitalizacji i urządzenia parku na całym wpisanym do rejestru zabytków terenie. Inwestor odwołał się do generalnego konserwatora zabytków, a ten przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Zajął się tym już urząd wojewódzkiego konserwatora Jakuba Lewickiego, który przejął lwią część kompetencji stołecznego konserwatora. I tym razem, jak wyśledzili lokalni działacze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, opinia dla zabudowy była już pozytywna.

Mieszkańcy twierdzą, że sprzedaż terenu odbyła się niezgodnie z prawem. Wspiera ich posłanka Magdalena Biejat, która przypomina, że kilka miesięcy temu Naczelny Sąd Administracyjny nakazał Ratuszowi udostępnienie do publicznej informacji ekspertyz, na podstawie których sprzedano zabytkowy kawałek parku. Miasto przez cztery miesiące ignorowało postanowienie. Akta opublikowało dopiero po tym jak polityczka Lewicy zjawiła się w ratuszu z interwencją poselską. 

– We wtorek urzędnicy nie wpuścili mnie do Biura Prawnego i nie dali mi dostępu do ekspertyzy po raz kolejny lekceważąc prawo. Poinformowano mnie, że dokument jest w archiwum i potrzebnych jest kilka dni, żeby można było mi go udostępnić. W magiczny sposób ekspertyza zmaterializowała się jednak tego samego dnia popołudniu na stronie urzędu miasta – poinformowała Biejat.

– Z opinii prawnych opublikowanych po mojej interwencji wynika jasno, że przy sprzedaży fragmentu parku na Błoniach doszło do naruszenia prawa. Nie odpuścimy tej sprawy i będziemy walczyć dalej o zielone, dostępne dla wszystkich miasto, które działa w granicach i na podstawie prawa – dodała posłanka Lewicy.

patronite

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rekonstrukcja rządu: w dobie kryzysu resort pracy trafi w ręce neoliberałów z Porozumienia. Powrót Gowina?

Po podpisaniu nowej umowy koalicyjnej PiS może przystąpić do prawdziwej rekonstrukcji rząd…