Policja włoska aresztowała wczoraj 31-letnią Niemkę, kapitan Carolę Rackete, która po 60 godzinach pozostawania na wodach portu dobiła do brzegu Lampedusy. Afrykanie, którzy od 17 dni czekali na pokładzie, zostali przewiezieni do ośrodka dla migrantów, podczas gdy statek ratowniczy Sea-Watch został zajęty przez władze włoskie. Kobiecie grozi 10 lat więzienia.

Akcja ratunkowa Sea-Watch 3 niedaleko wybrzeży libijskich, 2019. flickr

„Powinnaś być zgwałcona przez tych czarnuchów!”, „Wstyd!”, „Kajdanki jej założyć!”, „Spadaj idiotko” – mieszkańcy Lampedusy, najdalej na południe wysuniętej wyspy włoskiej na Morzu Śródziemnym, którzy asystowali zejściu na ląd kapitan Rackete, byli jej raczej niechętni, oklaski były rzadkie. Jej statek Sea-Watch 3 w środku nocy niespodziewanie dobił do brzegu „o mało nie miażdżąc” policyjnej motorówki, która stała na jej drodze.

Kobieta pozostała spokojna, nie założono jej kajdanków, a na posterunku przeprosiła za swój nagły manewr, który przestraszył policjantów na motorówce. Według nich, gdyby nie uciekli, Sea-Watch rozbiłby ich łódź. Z tego powodu została na początek oskarżona o „opór i przemoc wobec okrętu wojennego”, za co grozi jej 10 lat więzienia. Głównym oskarżeniem będzie jednak pogwałcenie włoskich wód terytorialnych i „wspólnictwo w nielegalnej imigracji”.

Dla niej, ratowanie ludzi na morzu jest kwestią zasad i prawa morskiego. „Nieważne w jaki sposób przybywasz, jeśli jesteś w rozpaczliwej sytuacji. Strażacy o to nie pytają, szpitale mają to w nosie, jak i prawo morskie. Jeśli

Migranci na pokładzie Sea-Watch, twitter

potrzebujesz ratunku każdy ma obowiązek cię ratować, a na morzu ratunek się kończy, kiedy ludzie znajdą się w bezpiecznym miejscu” – mówiła przed aresztowaniem. Domagał się go włoski wicepremier Matteo Salvini, według którego uratowani powinni zostać odstawieni do Afryki.

Ostatecznie czterdziestkę migrantów podzielą między siebie Niemcy, Francja, Luksemburg, Portugalia i Finlandia. Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas zwrócił się do władz włoskich o „szybkie wyjaśnienie” powodów oskarżeń wobec załogi Sea-Watch. „Ratowanie życia jest humanitarnym obowiązkiem, nie może być kryminalizowane” – mówił, ale Salvini odpowiedział, że „Włochy nie zaakceptują niczyich lekcji”.

Mimo jego zawzięcia, w czasie 17 dni kryzysu wokół Sea-Watch do włoskich brzegów przybiło ok. pół tysiąca migrantów, w tym prawie połowa do Lampedusy, dokąd dopłynęli na łodziach. Mimo trudności, które spotkały Sea-Watch, w kierunku Libii płyną dwa statki humanitarne, hiszpański i niemiecki. To już ostatnie jednostki ratujące migrantów na morzu.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Zwykły przemyt ludzi, co w tym dziwnego, że aresztowano tych, którzy go przeprowadzają. Dobra reakcja Włoch.

  2. Ta baba nie ratuje ludzi, ona współorganizuje ich przemyt do Europy. W przypadku tych przywiezionych na Lampeduzę, ona „uratowała” ich, gdy jeszcze nie opuścili wód terytorialnych Libii i nic im nie zagrażało (łódź była sprawna), a rząd libijski wzywał do zawinięcia do portu libijskiego. Ale ona ma do spełnienia misję i nie będzie słuchać jakichś dzikich Libijczyków czy przestrzegać prawa niżej stojących cywilizacyjnie Włochów.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Amerykanie znowu wygrażają „antysemickiemu” Iranowi

Nazajutrz po wielkim szczycie światowym w Jerozolimie, który miał upamiętnić wyzwolenie ob…