Burmistrz Neapolu Luigi de Magistris nie ma wątpliwości – każdy nowy odcinek telewizyjnego serialu „Gomorra” tego samego wieczoru powoduje znaczny wzrost przemocy w mieście. Serial, zrealizowany na podstawie światowego bestsellera Roberto Saviano o tym tytule z 2006 r., pokazuje wprost, w sposób często b. gwałtowny, działania lokalnej mafii – Camorry.

Roberto Saviano – pisarz, dziennikarz. wikimedia

Kilka dni temu 4-letnia dziewczynka została ciężko ranna na ulicy Neapolu, kiedy trafiła ją zbłąkana kula, rezultat porachunków między członkami mafii. Przechodnie nierzadko padają ich ofiarą, lecz ten ostatni przypadek stał się przyczyną wielkiego poruszenia, które ogarnęło cały kraj. Zdaniem burmistrza, byłego sędziego, który został wybrany na to stanowisko z listy lewicy, serial „Gomorra” nie jest bez winy.

Mówił wczoraj w radiu, że serial daje zły przykład części młodzieży, zafascynowanej „symbolami zła i przemocy”, które tam znajduje. „Zastanówmy się nad epizodami przemocy, które powodują lub wzmacniają przemoc” – wzywał do narodowej dyskusji, która niemal natychmiast wciągnęła główne media Włoch. Szybko zareagował też minister spraw wewnętrznych i wicepremier Matteo Salvini, przywódca Ligi. Ten, którego uważa się za „faktycznego” premiera, wzdychał jednak jedynie: „Ach, gdyby mafiozo zabijaliby się między sobą, nie kłopocząc innych…”

„Im szybciej pozbędziemy się takiego ministra, tym szybciej sprawy się ułożą” – odpowiedział mu de Magistri, bo to, co go łączy z pisarzem Saviano, to otwarta niechęć do Salviniego. „Potrzebujemy pomocy państwa, a Salvini uprawia tylko propagandę” – mówił burmistrz.

De Magistri, na czele miasta od ośmiu lat, od dawna krytykował jednak pisarza zarzucając mu, że „zarabia na mafii”. Dwa lata temu odpowiedział na krytykę zarządzania miasta, z którą wystąpił autor słynnej książki, napisał na facebooku: „Saviano, robisz pieniądze na plecach Neapolu i Neapolitańczyków”. Według większości reakcji po wczorajszym wystąpieniu burmistrza, większość ludzi nie staje się morderczymi psychopatami na skutek oglądania telewizji, ale nawał przemocy, który emituje, może mieć negatywny wpływ na życie społeczne.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chile: władze idą na ustępstwa, ale gniew ludu nie gaśnie

Uzbrojeni żołnierze i wojskowe transportery na ulicach Santiago de Chile — obrazy jednozna…