Nie udało się wyrzucić Tuska ze stanowiska szefa Rady Europejskiej, ale jeszcze nie raz usłyszymy o tym, jak szkodził Polsce. Pojutrze polityk miał stawić się w prokuraturze na przesłuchanie w sprawie współpracy między Służbą Kontrwywiadu Wojskowego a rosyjską FSB. Już jednak wiadomo, że nie przyjedzie.

Donald Tusk/wikimedia commons

O terminie przesłuchania napisał portal niezalezna.pl. Wcześniej inny „niepokorny” tytuł, „Gazeta Polska Codziennie”, podawał, że prokuratorzy z wydziału wojskowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie postawili generałom Januszowi Noskowi i Piotrowi Pytlowi zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści. Miało do tego dojść przy okazji zawarcia umowy między SKW a FSB, którą niezależna.pl nazywa „kuriozalnym porozumieniem”. Według „GW” współpraca polsko-rosyjska miała dotyczyć wymiany informacji po katastrofie smoleńskiej i zorganizowania bezpiecznego powrotu polskich żołnierzy z misji w Afganistanie. W rzeczywistości nie wiadomo nawet na sto procent, czy została ostatecznie zrealizowana, czy pozostała tylko rozwiązaniem rozważanym przez SKW. Niezależna.pl pisze, że na jej mocy obie strony miały współdziałać przeciwko zagrożeniom odnoszącym się do którejkolwiek z nich.

Generałowie Nosek i Pytel kierowali SKW kolejno w latach 2008-2015. Gdy tylko PiS wygrał wybory, Pytel i jego ludzie zostali usunięci z Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Zarówno on, jak i gen. Nosek odrzucali publicznie zarzuty o podejmowanie nielegalnej współpracy SKW-FSB. – Świat służb rządzi się innymi kryteriami niż świat polityki. Życie i zadania narzucają służbom określone zachowania – komentował Nosek, przypominając, że Rosjanie zajmowali się m.in. dostarczaniem żywności do baz NATO w Afganistanie i zapewnianiem transportu lotniczego dla bliskowschodnich misji ONZ.

Publikacje prawicowej prasy sugerują, że było zupełnie inaczej, a szefowie SKW umożliwili Rosjanom wniknięcie do polskiego systemu bezpieczeństwa. – Według świadków przebywający w Polsce funkcjonariusze FSB mieli możliwość swobodnego poruszania się po siedzibie SKW, a na służbowym parkingu stał ich samochód, którego nie sprawdzono m.in. pod kątem urządzeń szpiegowskich. Takich przywilejów nie mieli oficerowie SKW, którzy podczas wizyty w Rosji byli pod stałą obserwacją i kontrolą FSB – to rewelacje „GPC” przypomniane dziś przez Niezależną.

Prokuratura przekonuje, że nie ma związku między terminem przesłuchania Donalda Tuska a jego wyborem na przewodniczącego RE, chociaż, jak jej przedstawiciel powiedział nieoficjalnie „Gazecie Wyborczej”, rozważano wezwanie go przed głosowanie i ostatecznie uznano, że byłoby to niezręczne. Z bieżącą polityką też sprawa oficjalnie nie ma nic wspólnego, zapewniano również, że termin w środę pasuje wszystkim zainteresowanym. Tusk miałby podczas przesłuchania odpowiadać na pytania sprawdzające, czy jako premier wiedział o działaniach podejmowanych przez SKW.

Tusk w środę jednak do Warszawy nie przyjedzie. Jego rzecznik prasowy podał, że zatrzymają go ważne obowiązki w Parlamencie Europejskim.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. pisuarowy reżim działa wg maksymy dajcie człowieka a paragraf się znajdzie, i uwaga to może spotkać również Ciebie !!!!!!!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co słychać u „obrońców normalności”. Prawicowy kibol zgwałcił wibratorem mężczyznę

Bartosz N., członek chuligańskiej grupy „Young Freaks”, skupiającej pseudokibi…