Kadr z filmu zamieszczonego na YouTube.

Kolejna prawicowa heca okrasiła bieżącą kampanię. Tym razem dna sięgnął kandydat z list Kukiza, niejaki Alexander Koss grozi Litwie wojną napastniczą.

Koss wykonał niskiej jakości nagranie wideo, które umieścił na portalu społecznościowym YouTube. Na tle owalnej metalowej tablicy z litewskim godłem przymocowanej do budynku litewskiego konsulatu grozi władzom w Wilnie wojną napastniczą i podważa państwowość północno-wschodniego sąsiada Polski oraz tożsamość narodową mieszkańców tego kraju.

– Młodziutki i powstały w opozycji do polskości naród, uzurpujący sobie bezprawnie historyczną nazwę regionu Polski – Litwy – po uzyskaniu niepodległości, ze stolicą w polskim Wilnie, w którym przed wrześniową agresją mieszkało zaledwie kilka procent tzw. „Litwinów” – zabrał się na dobre do niszczenia wszystkiego, co polskie, wszystkiego, co rodzime, co nasze – bulgocze na nagraniu Koss.

To jednak nie wszystko co do powiedzenia ma młody, gniewny, nowoczesny polski patriota.

– Przedstawiciele „Republiki Litewskiej” powinni wiedzieć, że polscy patrioci nie zostawią swoich rodaków na ziemiach tymczasowo wchodzących w skład „Republiki Litewskiej” i jeśli zajdzie taka potrzeba – odpowiedzą na antypolską politykę post-szaulistowskiego reżimu za pomocą siły. A jak doskonale wiemy – polska armia, mimo że zaniedbana przez wszystkie ekipy rządzące Polską przez ostatnie ćwierć wieku – bez trudu zajęłaby całe terytorium tzw. „Republiki Litewskiej” – w kilka dni. Powiedzmy dość prześladowaniom naszych rodaków na Wschodzie! Dość litewskiemu antypolonizmowi! Dość represjom! Polskie Wilno! – grzmi Koss.

Bon motów tego typu jest w klipie wyborczym Kossa więcej. PT Czytelniczkom i Czytelnikom o mocniejszych nerwach i większej odporności na codzienną dawkę kampanijnego faszyzmu polecić można zmieszczony niżej odnośnik do nagrania na YouTube.

Problem jednak wydaje się nie tyle estetyczny co polityczny. Klip Kossa jest wyrazem pogłębiającej się mody na prowincjonalizm, infantylizm i nacjonalizm, którą trwająca kampania wyborcza bardzo umocniła. Narracja z mikrofaszystowskiej, w okresie kampanii, która zbiegła się falą uchodźczą, przepoczwarzyła się w klasycznie nazistowską. Nawet Jarosław Kaczyński mówił ostatnio o „parazytach przenoszonych w organizmach” uciekających przed wojną. Czymże jest zatem wezwanie do kolejnej wyprawy na Wilno? Szlakiem Żeligowskiego próbowali pójść w 2010 roku kibice warszawskiej Legii. Spowodowali tak drastyczne burdy i zniszczenia jakich stolica Litwy nie widziała od czasów II wojny światowej. Skończyło się masowymi aresztowaniami i dziesiątkami wyroków skazujących oraz błagalnymi przeprosinami z polskiej strony. Miejmy nadzieję, że Kossa będzie przyczynkiem do kolejnej podobnej kompromitacji idei politycznego patriotyzmu.

A na koniec zapytajmy – czy Koss to aby na pewno polskie nazwisko? A imię? Aleksander przez „x”?

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „kibice warszawskiej Legii. Spowodowali tak drastyczne burdy i zniszczenia jakich stolica Litwy nie widziała od czasów II wojny światowej”
    kurwa czy bajan słyszał o tym co się działo w Wilnie podczas walk o wieżę telewizyjną w 1991? 14 zabitych 700 rannych

  2. Infantylizmem i czystą złośliwością jest zrównywanie POLSKOŚCI do imienia lub nazwiska. Żenująca uwaga.

  3. Na logikę: jeśli Wilno powinno być polskie, to Polacy w takim razie powinni oddać Niemcom Breslau, Stettin i Danzig. Ale tego w rozumowaniu nacjonalistów próżno szukać.

    1. Pewnie pradziadowie Pana Alexandra mieli majątek na tzw. Kresach. Dlatego Pan Alexander ma gdzieś co się stanie z ludźmi na tzw. Ziemiach Odzyskanych. On oczami wyobraźni widzi te morgi, te czworaki i ten dworek gdzie jego prababka uskarżała się na globusa i poganiała służbę.

    2. Nacjonaliści, których znam, jeśli już nie chcą Polski „od morza do morza”, to często twierdzą, że granica wschodnia powinna mieć swój przedwojenny kształt. Nie wiedzieć czemu, współczesna granica zachodnia jakoś im odpowiada. A Steinbach oburza ich niesamowicie. Jeśli granice po staremu, to wszystkie, nieprawdaż?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ustawa o dodatku solidarnościowym trafiła do Sejmu. Pomoc będzie niewielka i trudno dostępna

Do Sejmu trafiła wreszcie zapowiadana przez Andrzeja Dudę ustawa o dodatku solidarnościowy…