Site icon Portal informacyjny STRAJK

Wybory w Iranie: konserwatysta Ebrahim Raisi będzie nowym prezydentem AKTUALIZACJA

Nowym prezydentem Iranu najprawdopodobniej zostanie konserwatysta Ebrahim Raisi – podaje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Iranu po zliczeniu 90 proc. głosów. oddanych w wyborach w piątek 17 czerwca.


Po Hasanie Rouhanim, który wywodził się z umiarkowanego stronnictwa wśród irańskich polityków i duchownych szyickich, urząd prezydenta obejmuje „twardogłowy” Ebrahim Raisi. Według wstępnych wyników zebrał 17,8 mln głosów ze wszystkich do tej pory policzonych 28,6 mln. To 90 proc. wszystkich kart do głosowania. Odebrał też już gratulacje od odchodzącego prezydenta Rouhaniego, który nie mógł już kandydować.

Osiem lat lat temu Rouhaniego witano z nadziejami: spodziewano się otwarcia na świat, ale i tego, że świat zachodni zechce traktować Iran jako partnera, a nie państwo-zagrożenie. Popularność prezydenta sięgnęła zenitu w momencie zawarcia porozumienia nuklearnego. Następnie jednak porozumienie pogrzebał amerykański prezydent Donald Trump, a Iran znowu stał się jednym z amerykańskich wrogów nr 1. Amerykanie nie poprzestali na organizacji gniewnych konferencji antyirańskich (jedna z nich odbyła się w Warszawie) – na początku 2020 r. w Bagdadzie przeprowadzili zamach na irańskiego gen. Ghasema Solejmaniego, legendarnego w swoim kraju dowódcę sił Ghods, odpowiadających za zaangażowanie Teheranu za granicą. Irańska gospodarka znowu jest również duszona sankcjami.

W takiej atmosferze zwycięstwo kandydata konserwatystów wydaje się logicznym biegiem wypadków. Za każdym razem, gdy Amerykanie mocniej uderzali w Iran, spodziewają się rozkładu rządów ajatollahów, reakcja społeczeństwa była wręcz odwrotna.

Rozczarowanie i niska frekwencja

Jeszcze nigdy od rewolucji islamskiej w 1979 r. frekwencja wyborcza nie była tak niska – to również wyraz rozczarowania społeczeństwa zwłaszcza drugą kadencją Rouhaniego. Wobec nałożenia na Iran nowych sankcji nic nie wyszło z obiecywanej przez umiarkowanych poprawy poziomu życia, nie zmniejszyło się bezrobocie wśród młodych ludzi, a równocześnie protesty zdesperowanych pracowników były tłumione z całą stanowczością. Wielu potencjalnych wyborców było przekonanych, że głosowanie nie ma sensu, bo żaden prezydent nie jest w stanie wyciągnąć Iranu z potężnego gospodarczego załamania, które nie jest przecież efektem polityki konkretnych władz. Aby frekwencja nie spadła poniżej poziomu 50 proc., lokale wyborcze w Iranie pozostały otwarte dwie godziny dłużej, jeszcze w nocy z piątku na sobotę. Mimo wszystko w wyborach oddano 13 mln głosów mniej, niż w poprzednich cztery lata wcześniej.

Umiarkowana frakcja irańskich polityków poniosła w tej sytuacji całkowitą klęskę – jej kandydat Abdolnaser Hemmati zdobył zaledwie 2,4 mln głosów. Bardziej popularni od niego, oprócz Raisiego, okazali się jeszcze dwaj konserwatyści: Ali Hosejni Chamenei oraz Mohsen Rezai.

Wielkie wyzwania

Ebrahim Raisi przed wyborem był członkiem Zgromadzenia Ekspertów – ciała, które wybiera irańskiego Najwyższego Przywódcę, a także służy mu radą i ewentualnie odwołuje, gdyby okazał się niezdolny do sprawowania urzędu. Od 2019 r. stał również na czele irańskiego wymiaru sprawiedliwości. Wcześniej pełnił m.in. obowiązki irańskiego prokuratora generalnego. Cieniem na jego biografii kładzie się udział w organizacji zbiorowych egzekucji więźniów politycznych, jakie Iran przeprowadził na osobiste polecenie Ruhollaha Chomejniego w 1988 r. Stracono wówczas, jako odstępców od wiary lub bluźnierców, ok. 4-5 tys. osób aresztowanych po rewolucji islamskiej – głównie działaczy partii Mudżahedinów Ludowych oraz komunistów z partii Tude.

Raisi nie obiecywał w kampanii wiele, by społeczeństwo znów nie zderzyło się z niespełnionymi nadziejami. Przekonywał jednak, że mimo sankcji gospodarka irańska może się rozwijać, sugerował inwestycje w rolnictwo i zwiększenie państwowych świadczeń dla obywateli. Raisi chce również utrzymania segregacji płci w przestrzeni publicznej i islamizacji uniwersytetów, odcięcia się od kultury zachodniej. W polityce zagranicznej zadeklarował, że może współpracować z każdym – poza Izraelem. Dyplomatyczne rozmowy w sprawie reaktywacji porozumienia nuklearnego Iran prowadzi od kilku tygodni. Na razie bez przełomowych efektów.

Exit mobile version