Marine Le Pen jeszcze niedawno wydawała się pewniakiem do zwycięstwa w pierwszej turzy wyborów prezydenckich we Francji. Najnowszy sondaż pokazuje jednak, że kandydatka skrajnej prawicy po raz pierwszy oddała pozycję lidera. Najwięcej respondentów wskazało Emmanuela Macrona.

Emmanuel Macron, największy rywal Marine Le Pen, fot. wikimedia commons

O tym, że Le Pen ostatecznie i tak nie wygra wyścigu do Pałacu Elizejskiego wiadomo było od dłuższego czasu. Kandydatka Frontu Narodowego co prawda długo prowadziła w sondażach dotyczącej pierwszej tury, ale jasne stało się, że jej marzenia o pełnym zwycięstwie nie zostaną zrealizowane w 2017 roku. Z konserwatystą Fillonem przegrywa w prognozach 40:60, z neoliberałem Macronem 35:65. Wygrana w pierwszej turze miała być jednak pokazem siły Le Pen. Ostatni sondaż mówi jednak, że nawet ten cel może nie zostać osiągnięty.

Z badania przeprowadzonego przez BVA wynika, że gdyby wybory odbyły się w marcu, Macron mógłby liczyć na 26 proc. poparcia. Jego rywalka – 25 proc. Na trzecim miejscu uplasował się Francois Fillon, który znów stracił poparcie, tym razem o 2,5 pkt proc. Obecnie skłonnych oddać na niego głos jest 17 proc. obywateli. Fillonowi nie depcze już po piętach Benoit Hamon, kandydat Partii Socjalistycznej, który cieszy się poparciem zaledwie 10,5 proc. badanych, a czarnym koniem wyborów może stać się radykalny lewicowiec- Jean-Luc Melenchon, któremu udało się wykreować swój wizerunek jako kandydata realnie antysystemowego. Melenchon ma najwięcej odsłon ze wszystkich startujących polityków na YouTube i Facebooku. W najnowszym notowaniu po raz kolejny poprawił wynik. Chce na niego głosować 13 proc. respondentów.

Wybory prezydenckie we Francji w 2017 roku zostaną przeprowadzone w dwóch turach; pierwsza odbędzie się 23 kwietnia (niedziela), druga dwa tygodnie później, 7 maja 2017 roku.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Może Opatrzność da poczuć gorzki smak przegranej lewicowemu elektoratowi w końcu I runda wyborów odbywa się drodzy lewacy: Niedziela Miłosierdzia Bożego. A może pamiętacie, kiedy A. Duda został wybrany na Prezydenta RP. W Zielone Świątki. Jeśli za tę właśnie Francję dobrowolnie stygmatyczka Martha Robin to będziecie mieli nie mały problem. Jezus zapytał ją czy chce już iść do Nieba czy chce cierpieć za Francję. Martha odpowiedziała Fiat za Francję. Niedługo straciła wzrok, została całkowicie sparaliżowana, nie spała ani nie przyjmowała żadnych pokarmów poza Jezusem Eucharystycznym. Jestem pewny, że jej ofiara nie poszła na marne pytanie tylko kiedy Opatrzność zechce się nią posłużyć.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Co słychać u „obrońców normalności”. Prawicowy kibol zgwałcił wibratorem mężczyznę

Bartosz N., członek chuligańskiej grupy „Young Freaks”, skupiającej pseudokibi…