Tekst „Cipy, dziwki i koks czyli jak wytępić Tedego?” został przez redakcję usunięty z powodu dbałości o poziom i kulturę języka polskiego. Fala komentarzy oraz krytyki autorki przekroczyła wszelkie dopuszczalne normy.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. znaczy się artykuł był albo bardzo durny albo wybitnie dobry, skoro rozpalił tyle głów. szkoda, że nie zdążyłem go przeczytać.

  2. Dla zainteresowanych:

    „Parę lat temu, na jakiejś imprezie, ktoś powiedział mi, że istnieje utwór, którego większość treści stanowi tekst „pierwszy strzał, cipy cipy łał, tyle dup, cały klub się schlał” (potem jest „drugi strzał, cipy cipy…” itd.). Nie uwierzyłam, myślałam, że ktoś mnie wkręca, potem okazało się, że naprawdę, koleś, uważany za wielkiego artystę, nagrał taką piosenkę. Potem dowiedziałam się, że jest też kawałek o jego byłej dziewczynie, w której nazywa ją dziwką, bo spotykała się z dużo starszym mężczyzną, z pewnością więc robiła to dla pieniędzy. Jest znana, więc jej imię na wszelki wypadek podał w tekście – niech wszyscy wiedzą, jaka z niej dziwka. W tekście zaznacza też, że w sumie zazdrości starszym mężczyznom, których stać na prostytutki (takie jak ona, jak śmiała być z kimś innym!). Ach, no i jeszcze, Tede – bo o nim mowa – nagrał też kawałek „Pęknięty jeż”, w którym mówi kobietom (wszystkim, ale na końcu jest oczywiście zwrot „dziwko”), że mają golić włosy łonowe, bo jemu się tak bardziej podoba.

    Teraz wybuchła nowa afera. Po koncercie w warszawskiej Proximie jakieś fanki razem z raperem i ekipą uprawiały seks i brały narkotyki – pojawił się nawet filmik. Jedna z nich wciągała kreskę wprost z penisa jednego z biorących udział w imprezie mężczyzn. Ktoś zrobił zdjęcie – widać na nim twarz i część piersi dziewczyny, kokainę na członku i skręcaną w rulon jednodolarówkę. Facet pozostaje anonimowy, fotografia trafia do sieci. Tede ujawnia też nagranie – szczerze mówiąc wynika z niego głównie, że żaden z zebranych nie umie zwinąć banknotu w tutkę i wszyscy dużo przeklinają, oczywiście znowu żadnych twarzy poza dziewczyną. Lubi to kilkanaście tysięcy ludzi, ktoś ujawnia jej dane (ma 18 lat), ona prosi o usunięcie zdjęcia, w końcu grozi prokuraturą – wszystko jest bardzo śmieszne, dużo emotikonek, tekstów o „chujowym koksie”. Bohaterka afery jest wyzywana od kurew, dziwek, szmat, podobnie jej rodzina do trzeciego pokolenia, każdy wreszcie może przyjść i się wyżyć, powiedzieć co myśli o takich jak ona. Zasłużyła sobie – my, porządni ludzie, nigdy byśmy tak nie zrobili, seks z więcej niż jednym facetem, te narkotyki, i jeszcze dumna z siebie była, dobrze się bawiła, mała dziwka. Gdyby postawić ją pomiędzy komentatorami u Tedego i dać im kamienie do ręki, egzekucja nie trwałaby długo.

    Właściciel penisa (i prawdopodobnie koksu, trudno mi sobie wyobrazić, żeby młoda groupie przychodziła na zaplecze z własnymi dragami) pewnie też by rzucił, Tede (o ile to nie jego członek), też by sobie nie odmówił. Pojawiają się dziesiątki komentarzy na temat urody i wielkości biustu kobiety, ale nikt nie komentuje wielkości członka, nikt nie pyta o nazwisko tego faceta. Rola mężczyzn koło czterdziestki, którzy w ten sposób organizują sobie życie – koncert, potem impreza z koksem i przypadkowym, grupowym seksem z dwa razy młodszymi od siebie dziewczynami – zupełnie znika, zostaje jawnogrzesznica i lincz na niej. Wszystkie zasady, które wydają się oczywiste na co dzień, np. że nie wrzuca się czyichś nagich, intymnych zdjęć i nagrań do internetu bez pytania, przestają być istotne.

    Bycie mężczyzną, który nienawidzi kobiet jest absolutnie w porządku, jest godne podziwu, pochwały, lajka. Co można zrobić, skoro każda kolejna obrzydliwość, każde kolejne słowo „dziwka” w ustach rapera wzbudza tylko głośniejsze owacje? Skoro z pogardy wobec kobiet robi od lat świetny biznes (bo powiedzmy sobie szczerze, rymy „łał”-„schlał” same z siebie by nie wystarczyły)? Chciałabym wiedzieć, bo w końcu, jak napisał jeden z jego fanów (3013 osób lubi to) „kurestwo trzeba tępić”.”

  3. W ten sposób autorka ośmiesza ten portal i szkodzi kobietom, bo jej tekst to totalna manipulacja. Ta dziewczyna sama wrzuca takie filmy do sieci. To jest ta sama dziewczyna która chwaliła się grupowym seksem na yt. Umieszczony film to sesja-chcieli zrobić kontrowersyjne zdjęcie nie jest to sytuacja po koncercie nie ma tam Tedego. Dziewczyna mówi sama o sobie że jest kur.. I że jest z tego dumna i ma nadzieję zyskać popularność. Co to za brednie-„być może to jego członek”- Tede jest 20lat na scenie zagrał pewnie z 2tys koncertów niejedną przygodę koncertową ma na koncie ale jeszcze go nie popie…by upubliczniać zdjęcia swoich kochanek. Pani pisała o rapie ale żaden raper na świecie nie wrzucił filmu na którym się chwali „tą ru.., tą ru.. ta mi ciągnęła” te dziewczyny są bardziej wulgarne od nich
    Nie chodzi o to, że ta dziewczyna prowadzi rozwiazle życie-niech robi co chce ale publikowanie tego to głupota- kto ją do pracy przyjmie? Ta sława będzie się za nią ciągnęła latami. Jej dane osobowe są znane od czasu gdy chwaliła się seksem grupowym i wcale nie zabiegala by je chronić. Może w końcu rodzice się za nią wzięli i przez to domagala się usunięcia filmu który Sama Nagrała

  4. Eee tam, przekroczyła normy! Jak się pisze kontrowersyjny tekst, to się trzeba liczyć z kontrowersyjnymi komentarzami. Czytałem je – wprawdzie pobieżnie – i nie specjalnie mnie to wzburzyło.
    Szkoda, bo ostają się teksty niewzbudzające żadnego rezonansu, a jak już coś odpali, to won z łamów:)

  5. A tego nie usuniecie, bo wpis rzeczowy?….

    Od jakichś 2 tygodni internet nieustannie żyje sprawą 2 nastolatek z Warszawy, które pochwaliły się na Snapchacie, że uprawiały seks z muzykami z amerykańskiego zespołu. Wulgarną opowieść o tym, co dziewczyny robiły z raperami w podróżnym autobusie, ktoś wyciągnął ze Snapchata i udostępnił na YouTube, przez co zaczęła rozprzestrzeniać się wirusowo po całej sieci. I równie szybko co samo wideo, jeśli nawet nie szybciej, zaczęła rozsiewać się nienawiść do dziewczyn. Nie hejt – amerykańska nazwa, to zbyt łagodne określenie na to, co się dzieje wokół tego tematu – czysta, bezduszna, nienawiść.

    Okazało się, że żyjemy w społeczeństwie strażników moralności, tylko niestety nie swojej, a cudzej. I że ci strażnicy czują się w obowiązku by pilnować jej we dnie, w nocy, i w czasie pracy, gdy szef nie widzi, że siedzą na Fejsie zamiast wykonywać obowiązki służbowe. I że najlepszą metodą obrony tych indywidualnie skompletowanych i narzuconych osobie trzeciej zasad, jest nazwanie jej

    – kurwą
    – jebanym lachociongiem
    – zwykłym szlaufem do dymania
    – slojem na sperme dla czarnuchuw
    – dzidą co się z pizdą na łby pozamieniała
    ewentualnie

    – wrzodem na dupie ludzkości która nie powinna mieć prawa do oddychania
    Tak, te określenia zdecydowanie pokazują wyraźną różnicę między zachowaniem tych niemoralnych nierządnic, a postawą nieskazitelnie czystych strażników moralności, będących wzorem cnót i wszelkiej prawości. Biorąc pod uwagę język, jakim posługują się osoby osądzające nastolatki, w pewnym momencie można mieć problem z określeniem, czyje zachowanie jest faktycznie naganne.

    http://stayfly.pl/2015/12/do-czego-moze-doprowadzic-lincz-na-nastolatce/

  6. Droga redakcjo szacunek dla czytelnika wymaga aby artykuł opisujący nieprawdziwe „fakty” doczekał się sprostowania. Część komentarzy zawierała nieodpowiednie sformułowani(wystarczyło je skasować/ocenzurować) ale większość poruszała kwestię słabego/zakłamanego researchu dziennikarskiego autorki. Usunięcie całego artykułu i powyższe żenujące wyjaśnienie dowodzą że w prasę i dziennikarstwo się bawicie – w dodatku jest to zabawa na bardzo niskim poziomie. Zainteresowani mogą jeszcze przez jakiś czas ocenić sami pod http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:q9k3TpnlECkJ:strajk.eu/cipy-dziwki-i-koks-czyli-jak-wytepic-tedego/+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl – staram się odtworzyć z pamięci zamieszczony tu przeze mnie komentarz który został usunięty wraz z wypowiedziami innych osób. Już Pani Weronice Książek radziłem zapoznać się z Kodeksem Etyki Dziennikarskiej ale widzę że Pan Maciej Wiśniowski powinien przeczytać go od deski do deski. Kiedy następnym razem ktoś z redakcji wsiądzie na moralnego konika w obronie „bezstronnych i obiektywnych” mediów proszę pamiętać o tym co miało tu miejsce. Każdy ma prawo do pomyłki – w przypadku „dziennikarzy” wystarczy załatwić to sprostowaniem – ale za bezprecedensową i bezpodstawną cenzurę pod tym „wyjaśnieniem” powinno wam być wstyd.

Pozostaw odpowiedź nazi Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Mafia polityczna i Libia. Co będzie z Macronem?

Nicolas Sarkozy, najbardziej jawnie proamerykański prezydent Francji, usłyszał w paryskiej…