Share Button

Są jedynymi z tych, których nie obejmie zakaz handlu w niedziele. Nie mają jednak zamiaru obsługiwać wzmożonego ruchu za dotychczasowe wynagrodzenia. Pracownicy stacji Orlen żądają radykalnej podwyżki pensji za pracę w siódmy dzień tygodnia.

Stacja paliw sieci Orlen / wikipedia commons

Stacje benzynowe po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele będą przeżywać oblężenie – przewidują kierownicy placówek sieci Orlen, którzy zainicjowali wewnętrzną akcje na rzecz podniesienia płac i zatrudnienia dodatkowych członków załogi. Ich zdaniem praca w takich warunkach przy zachowaniu obecnych stawek jest nie do zaakceptowania.

Zakaz handlu nie obejmie wszystkich pracowników sektora handlu i usług. Czynne będą m.in. kina, restauracje, piekarnie oraz właśnie stacje benzynowe. W przypadku Orlenu, a także Grupy Lotos czy kilku innych marek, część przybytków prowadzona jest na zasadzie ajencji przez współpracujących z koncernem przedsiębiorców. Takie zakłady prywatne mają pewną autonomię jeśli chodzi o dobór asortymentu, jednak jeśli chodzi o wysokość wynagrodzeń, obowiązują ich odgórne stawki określane przez kierownictwo firmy.
W przypadku Orlenu wynagrodzenia dla osób zatrudnionych przy obsłudze klientów nie powalają na kolana. Lektura ofert pracy opublikowanych na tematycznych portalach pozwala stwierdzić, że szeregowy pracownik obiektu zarabia 1950 zł netto. To mniej niż otrzymuje miesięcznie kasjerka Biedronce (ok. 2400 zł).
W związku z przewidywanym natężeniem ruchu oczekują znacznego wzrostu płac. Ich żądania to 200-300 proc. normalnych stawek za pracę w te niedziele, w które będzie obowiązywać zakaz handlu. „Chcemy aby nasi pracownicy czuli się docenieni. Już teraz wykonują bardzo  odpowiedzialną pracę, a po zapowiedzianych zmianach będzie to jeszcze jeszcze trudniejszy kawałek chleba” – powiedział jeden z kierowników stacji Orlen.

Kierownicy domagają się również powiększenia składu załogi na każdej stacji o jeden etat. Pozwoli to na normalną politykę zarządzania urlopami, co przy obecnym stanie osobowym już teraz jest poważnym problemem. Oczekują również zmniejszenia puli obowiązków w niedziele objęte zakazem handlu. W takie dni pracownicy mieliby być zwolnieni z obsługi sprzedaży systemu opłat drogowych oraz monitorowania poziomu cen u konkurencji.

 

Share Button

3 komentarze

  1. Pracownicy np. fabryk muszą zapieprzać 24/7 niezależnie od świąt, niedziel, itp. I nikt się o nich nie upomina…

    • Papaj napisał:

      Kapitaliści z reguły nie mają powodu, by upominać się o swoich pracowników, gdyż w ten sposób tracą na wyzysku. Jedynie oddolne działanie ludzi pracujących w przedsiębiorstwie może coś w takich wypadkach wskórać. Najlepiej poprzez związki zawodowe, które dodatkowo chronią pracowników przed zwolnieniem w sytuacji choćby strajku.

    • superman napisał:

      Trzeba wziasc sprawy w swoje rece i zalozyc zwiazek zawodowy!

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*