Coraz mniej osób pobiera świadczenie dla pozostających bez zatrudnienia. To efekt wyeliminowania strefy niskich płac, czyli ustanowienia minimalnego wynagrodzenia za godzinę pracy na każdej umowie.

W 2019 minimalna stawka godzinowa wynosi 14,70 zł brutto. Oznacza to, że zatrudniony na umowie o dzieło, tak chętnie proponowanej w niektórych sektorach otrzymywał będzie 12 zł na rękę. W przypadku umowy o pracę kwota ta oznacza 13 zł w garści.

Rosnący poziom wynagrodzeń doprowadził do wyraźnej redukcji pracy na czarno. Po prostu mało komu opłaca się podejmować pracę bez umowy, skoro w formie legalnej można uzyskać względnie godziwe wynagrodzenie.

Z szacunków Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPiAG) wynika, że szara strefa w roku 2018 wyniosła 18 proc. PKB. To o 0,7 pkt proc. mniej niż w 2017 r. i o 1,5 pkt proc. mniej niż w 2014 r. Tym samym osiągnęliśmy najlepszy wynik od lat. Można powiedzieć, że wpisujemy się w średnią unijną, która w 2017 r. wyniosła 17,1 proc. PKB. Polska w tym zakresie wraca więc do świata obliczalności i norm.

W roku 2018 roku liczba bezrobotnych była rekordowo niska. Na koniec grudnia zarejestrowano ich poniżej 970 tys. Oznacza to więc ubytek ponad 100 tys. osób pozostających bez pracy. Jeszcze w 2013 roku było ich ponad 2 mln. Wtedy też stopa bezrobocia wynosiła prawie 13,5 proc. Obecnie jesyt to tylko 5,8 proc. obecnie. Według wielu ekspertów, przy uwzględnieniu woli pracy oraz możliwości pozostawania na utrzymaniu osób trzecich, jest to prawdopodobnie minimalne bezrobocie w obecnych warunkach gospodarczych.

Wraz z liczbą bezrobotnych maleje kwota zasiłków dla osób bez zatrudnienia. Mityczny „socjal” na ten cel w 2018 roku zmalał o 200 mln złotych. Bezrobotnym wypłacono w zeszłym roku  1 mld 337,5 mln zł brutto. To najniższa kwota od co najmniej dekady, co potwierdzają dane Głównego Urzędu Statystycznego. Jak widać, dzięki zwiększeniu płac i dobrej koniunkturze można było zaoszczędzić sporo środków budżetowych.

Nie wszystko wpisuje się jednak w różowy obraz. Mniej więcej na stałym poziomie na przestrzeni lat kształtuje się odsetek bezrobotnych, którym nie przysługuje zasiłek. Jest ich zdecydowana większość – około 85 proc. Ponad połowa to osoby długotrwale bezrobotne (powyżej 12 miesięcy w ciągu ostatnich dwóch lat). Z najnowszych statystyk wynika, że 27,1 proc. bezrobotnych ma powyżej 50 lat. Tylko minimalnie mniej jest osób poniżej 30. roku życia.

Zasiłki dla bezrobotnych wypłacane są z funduszu pracy, którym zarządza Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Podsumowanie roku jest ewidentnym sukcesem minister Elżbiety Rafalskiej, która wykonała plan i to z nawiązką. Przy okazji rozliczenia przychodów i kosztów funduszu pracy za 2017 rok założono, że w 2018 roku zasiłki dla bezrobotnych będą na poziomie 1 mld 769 mln zł. Bilans jest więc na plusie około 430 mln zł.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Stawka godzinowa zrobiła swoje, ale nie zapominajmy, że po pierwsze nie wszyscy się rejestrują (ubezpieczenie od rodzica/małżonka), a po drugie PUP z łatwością wykreślają dla pompowania statystyk.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

PiS dobry dla zwierząt? Już nie. Ustawa trafiła do sejmowej zamrażarki

Ta ustawa miała pokazać dobrą i pełną empatii twarz Jarosława Kaczyńskiego. Teraz, kiedy r…