Inspektorzy PiP prowadzą już kontrolę w smażalni ryb „U Kaszuba”, gdzie pojawiła się niedawno ksenofobiczna oferta pracy. Restaurator szukał kucharza, jednak zastrzegł, że nie życzy sobie Ukraińca.

„Uwaga. Zero Ukraińców czy innych podobnych” – kartka o takiej treści pojawiła się na profilu na facebooku  lokalu gastronomicznego w Gdyni. Anons wywołał falę oburzonych komentarzy. „To pogarda dla drugiego człowieka”,  „Będę omijać szerokim łukiem” – tego typu wpisy zdominowały dyskusje pod zdjęciem.Restaurator nie widział niczego niestosownego w zamieszeniu ogłoszenia przypominającego poetyką nazistowskie biuletyny propagandowe. Dyskutował zajadle z osobami wyrażającymi krytyczne opinie, „Klientów szanujemy, podludzi – nie” – to jeden z jego komentarzy.O sprawie została powiadomiona Państwowa Inspekcja Pracy, która jeszcze dziś wysłała na miejsce swoich ludzi. – To kwestia sprawdzenia działalności firmy – powiedział  Sławomir Pytlik, nadinspektor pracy w gdyńskim oddziale PIP.– Jednym z elementów tej działalności jest ten wpis, sygnalizacja w prasie, że takie coś miało miejsce – dodał nadinspektor. Potwierdził jednocześnie, że inspektorzy już rozpoczęli kontrolę w smażalni ryb „U Kaszuba”.

O skandalu głośno jest również na Ukrainie. Ukraińska Prawda cytuje prawnika restauracji Łukasza Kowalskiego, który stwierdził, że „ogłoszenie było przejawem nieprzemyślanej decyzji tylko jednej osoby, a reszta pracowników nie miała z tym nic wspólnego”. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych informuje jednak, że to nie pierwszy skandal związany z tą restauracją. Wcześniej w internecie miało pojawić się ogłoszenie o pracę do sprzątania stolików. Zastrzeżono w nim, że „nie zatrudnią osób z nadwagą”.

Według prawa pracy w Polsce, nie można dyskryminować pracowników ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię lub wyznanie, światopogląd, poglądy polityczne, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną, stan cywilny oraz rodzinny.

paypal

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. W mojm miasteczku sie robi za 2000 zł na lewo albo wcale, i nikogo to nie obchodzi, nawet zus co ściga chorych czy nie zdrowi przypadkiem

  2. Duża firma produkcyjna na południu Polski, krwawy kapitalista (Piotruś lubi to określenie) miast podnosić pensje zatrudnia poprzez zewnętrzne podmioty Ukraińców, Ukraińcy niby pracują ale domagają się tłumacza, ukraińskiego kierownika czy brygadzisty, ich rotacja jest zabójcza ale chciwy polski pan Polakom nie podniesie pensji bo mu szkoda, 3/4 Ukraińców nie ma pojęcia o robocie ale fajnie jest i basta!!!!!!!
    Nie dziwię się, że mądry Polak nie chce podejrzanych patoli w firmie — pewnie 90 nie miało pojęcia o gotowaniu a poza tym mogę zatrudniać kogo chcę.
    Czy ogłoszenie „Zatrudnię SEKRETARKĘ” jest wg. Piotrusia seksistowskie?

  3. Nie ma obowiązku zatrudniania kogokolwiek, a politpoprawne ogłoszenia jedynie ukrywają stan rzeczywisty, chociaż nie słyszałem, by seksistowska oferta pt. „zatrudnię kelnerkę” sprowadziła na gwałt PIP :) Swoją drogą nie dziwię się „zeru Ukraińców”. Firmie, w której pracuję, podmiot zewnętrzny dostarczył na czas urlopów ukraińskich spawaczy (z udokumentowanym doświadczeniem), z którymi nie tylko nie sposób się porozumieć (nic poza ukraińskim), ale również wyszło na jaw, że dopiero uczą się zawodu. Deja vu sprzed roku, kiedy ukraiński „monter prowadzący” nie potrafił zamontować najzwyklejszej kratki aluminiowej w gotowym otworze o poprawnych wymiarach. Sytuacja byłaby zupełnie inna, gdyby imigracja podlegała selekcji i tamtejsze papiery nie miałyby wartości papieru toaletowego. W chwili obecnej sceptyczne nastawienie jest w pełni zrozumiałe nie ze względu na nację, lecz tamtejsze standardy.

  4. Szczerze powiedziawszy, jeżeli miałbym pójść do restauracji specjalizującej się w tradycyjnej kuchni greckiej to wolałbym aby kucharzem był tam Grek, który w greckiej kulturze kulinarnej wyrósł a nie Ukrainiec czy Polak.

    Podobnie nie chciałbym słuchać lektora, który się jąka.

  5. Należałoby sobie życzyć, żeby PIP tak szybko reagowała w każdym przypadku naruszenia prawa pracy, niezależnie od narodowości pokrzywdzonych i wielkości pracodawcy. A co do meritum… może niechęć do wszystkich Ukraińców, jaką wykazał ów Kaszub, jest zbyt daleko posunięta, bo łatwo przypisać mu dyskryminację ze względu na pochodzenie etniczne. Jednak nie odmawiałbym mu prawa do niezatrudniania zdeklarowanych zwolenników Bandery, SS Galizien czy UPA, np. podkreślających swe poglądy różnymi tatuażami.

  6. A Piotruś-Pan sprawdził czy jedynie przepisał z jakiegoś brukowca? Zastanowił się, że podający się za kucharzy Ukraińcy zwykle nie posiadają uprawnień dopuszczających w Polsce do pracy w kuchni? Sanepid ma w tej materii dość dokładnie sprecyzowane wymagania, a w wypadku fałszywki – w du.pę dostanie właściciel a nie Ukrainiec! Ja nie dziwię się ostrożności tego restauratora. Poprawność polityczna poprawnością polityczną, jednak osobiście wolałbym nie ryzykować stołowania się w barze gdzie pracuje nosiciel WZW C, kiły czy innego świństwa.
    Ale Piotrusiowi – chyba wszystko jedno więc może zamiast pisać bzdury uda się popracować w Indiach, np. w leprozarium…

    1. 100% racji, tylko żaden pracodawca, nawet taki kapitalista jak właściciel smażalni ryb, nie ma obowiązku zatrudniać każdego, kto się zgłosi. Więc wypisywanie, że Ukraińcy, grubasy, łysi czy geje są niepożądani, świadczy o prymitywizmie i zwykłej głupocie „restauratora”.

      PS. Kilka lat temu w podobnym lokalu gdzieś na Wybrzeżu ukazało się obwieszczenie, że nie obsługuje się Rosjan. Nie było żadnych protestów, a na forach nawet chwalono pomysł. Takie nasze nadwiślańskie obyczaje.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Raport: prywaciarze mają nas za frajerów. Oszukują na jakości i wielkości towarów

Prywatny biznes robi nas w konia na masową skalę. Pokazuje to raport, który opracował Urzą…