Do Sejmu wpłynął już projekt, który według Ministerstwa Sprawiedliwości ma usprawnić ściąganie alimentów. Problem dotyka w Polsce około miliona dzieci, których ojcowie w większości bezkarnie uchylają się od obowiązku ich utrzymywania.

Alimentów nie dostaje 1 milion dzieci w Polsce. Wśród nich dzieci Jacka Kurskiego i Mateusza Kijowskiego/wikimedia commons

Suma zaległości alimentacyjnych Polaków według danych Krajowego Rejestru Dłużników wyniosła w zeszłym roku aż 8 mld zł. 95 proc. osób, uchylających się od utrzymania swoich dzieci to mężczyźni. Brakuje jakichkolwiek rozwiązań, które pomagałaby kobietom odzyskać należne im środki. Kwoty są na tyle niewielkie, że komornicy nie są zainteresowani ich egzekucją, zaś ich ściągalność wynosi obecnie zaledwie 20 proc. Fundusz Alimentacyjny przysługuje tylko osobom znajdującym się w dramatycznej sytuacji finansowej, czyli jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 725 zł. Oznacza to, że samodzielna matka z jednym dzieckiem, pracująca na pensji minimalnej jest już „za bogata” na jakiekolwiek środki od państwa, a nawet gdyby je uzyskała, i tak wynosiłyby zaledwie 500 zł miesięcznie. Funduszowi również nie udaje się odzyskać pieniędzy od realnych dłużników – do instytucji wraca z tego tytułu zaledwie 14 proc. wypłaconych środków. Niestety – na tym polu sytuacja się nie zmieni. Ministerstwo Sprawiedliwości nie szykuje żadnego projektu, który przenosiłby na państwo egzekucję długów alimentacyjnych, zaś Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie zająknęło się o podniesieniu śmiesznie niskiego progu dochodowego, pozwalającego na otrzymanie pieniędzy z Funduszu.

Zamiast tego minister Ziobro szykuje młot na niepłacących ojców. Obecne zapisy kodeksu karnego faktycznie pozwalają na omijanie prawa. Żeby zostać uznanym winnym, trzeba bowiem unikać płacenia „uporczywie”, a zatem wpłacić nawet niewielką kwotę raz na kilka miesięcy. Po stronie matki leży także udowodnienie, że brak środków prowadzi do niemożności zaspokojenia potrzeb dzieci – jeśli więc ona zarabia dostatecznie dobrze, wyrok sądu odnośnie wysokości alimentów nie ma tutaj zastosowania. Dzięki tym zapisom od płacenia wymigiwać się łatwo – dowodem na to może być zarówno Mateusz Kijowski, jak i były europoseł i obecny szef telewizji Jacek Kurski, którego pensja z pewnością na to pozwala. Nowe przepisy mają zlikwidować obydwie luki prawne. Każda osoba, której zaległości przekroczą trzykrotność miesięcznej sumy alimentów, będzie automatycznie pociągana do odpowiedzialności, o ile nie ureguluje długu w ciągu 30 dni po pierwszej rozprawie. „Alimenciarzom” grozić będzie grzywna, ograniczenie lub pozbawienie wolności, przy czym projekt rozsądnie zakłada, że nierzetelni ojcowie nie będą szli do więzienia, a jedynie uzyskają dozór elektroniczny – jako osadzeni nie mieliby szans zarobić na dzieci.

Projekt został już skierowany do pierwszego czytania.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Od dawna uważam, że fundusz alimentacyjny powinien być zlikwidowany. Przecież jak ktoś nie płaci za prąd, czy komorne, to państwo nie reguluje takich długów, nawet w części
    A gdyby ten fundusz miał istnieć to tylko pod warunkiem naliczania długu alimentacyjnego wobec budżetu i ściągania go na ogólnych zasadach – jak podatku.
    O 500+ większość ma pretensje, chociaż jest to normalna forma inwestycji w kapitał społeczny. Natomiast fundusz alimentacyjny to ponoszenie przez obywateli kosztów czyjejś nieodpowiedzialności.

  2. nie pozostaje nic innego jak przyklasnąć Ziobrze i życzyć sukcesów. Ja mam tylko pytanie, dlaczego żaden inny poprzedni rząd RPjakiśtamnumer (tj. post1989) palcem nie kiwnął w tej sprawie. Dlaczego ‚panie feministki” – szczególnie te z profesorskimi tytułami specjalistki od „gender” – CISZA, morda w kubeł. To mnie od dawna zraziło od tych mainstreamowych apologetów „wolności”. Ja rozumiem, że tzw. „cultural marxism” nie mając nic innego do zaproponowania ratuje skórę neoliberalnym porządkom. Jest jeszcze inny aspekt. Prof. Zimbardo jakiś czas temu podniósł problem wychowywania dzieci płci męskiej (bo być może powiedzieć „chłopców” będzie ‚offended”, „abuse”, etc) tak aby wyrastali na MĘŻCZYZN tj. LUDZI ODPOWIEDZIALNYCH!! Niestety ale Zimbardo proponuje, aby jednak pogonić „chłopców” od gier komputerowych, smartfonów, etc: TRZEBA ICH UCZYĆ-WYCHOWYWAĆ a nie sprzyjać aby uciekali do „virtual reality” od problemów jakich mają.Tak na marginesie, „panienkom” też przydałoby się zaaplikować jakąś porcję wiedzy, żeby były świadome, że kariera „galerianki”, „celebrytki”, „materaca”, czy „aktywistki wyrażającej samą siebie” (przy okazji mając niezdrowy wskaźnik BMI) to nie wszystko bo wcześniej czy później się, nawet po milionie botoksów, naciągania skóry, etc to nie szczęście.

  3. Stawiam kasztany przeciw orzechom, że z tych dwóch na zdjęciu Zero ścignie tyko połowę? Oczywiście niesłuszną.

  4. A co z kobietami uchylającymi się od płacenia alimentów byłym mężom? Dlaczego jesteście tacy stronniczy? Jak piszecie o czymkolwiek, zawsze piszecie obywatele i obywatelki, a gdy o alimentach, to alimenciarze to tylko faceci, a kobiety to zawsze osoby sprawujące opiekę nad dzieckiem. A, sorry, zapomniałem, że lwia część redakcji „Strajku” to kobiety, a te zawsze się solidaryzują z innymi kobietami, a nie z pokrzywdzonymi, bez względu na płeć.

    1. Święta prawda ,jednak nie jest to wina Pań na portalu Strajk tylko kobiet sędzin, poza tym nałożenie grzywien też zwiększy dług i tak w koło wojtek

    2. #nok: ty poważnie czy dla jaj?
      Na szczęście jestem tak dramatycznie konserwatywny, że pomysł, żeby kobieta musiała płacić mężczyźnie ALIMENTY!!! No tak ale jesteśmy „w Polsce, czyli nigdzie” jak podaje Alfred Jarry w disdaskaliach do „Króla Ubu”.

    3. A jaki procent stanowią alimenciary? Bo kobietom z reguły przyznaje się dzieci, więc znikomy procent od znikomego procenta, to się pewnie liczy w promilach.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

W tym kraju strajk obalił niedawno rząd. A właśnie rozpoczął się kolejny pracowniczy zryw

Walka klas w Finlandii nabiera rumieńców. Ponad 15 tysięcy pracowników przemysłu drzewnego…