Nie zgadzają się na 5-procentowe podwyżki. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiedział, że 22 września, czyli niedługo po pierwszym dzwonku, wyjdzie na ulice stolicy zaprotestować przeciwko polityce oświatowej rządu PiS razem z OPZZ. Chce zmobilizować również inne związki i organizacje związane z edukacją. Wrze również w nauczycielskiej „Solidarności”.

Podwyżki, które Anna Zalewska przedstawia jako 5-procentowe, będą takie tylko w teorii (portal Oko.press wyliczył, że realnie wyniosą w 2019 około 2,7 procent – po zjedzeniu części pieniędzy przez inflację). To i tak więcej niż nauczyciele dostali w tym roku, ponieważ dostali podwyżki później (w kwietniu, a nie z początkiem roku), odebrano też dodatek mieszkaniowy i wydłużono ścieżkę awansu. I tak realne „przeciętne” nauczycielskie wynagrodzenie wynosi dziś około 2,5 tys. na rękę. A tegoroczne podwyżki, jeśli można je takimi nazywać, wyniosły od 123 zł do 168 zł miesięcznie.

– Dziś kierowca autobusu w Warszawie w pierwszym miesiącu pracy dostaje 3 tys. 300 zł pensji na rękę, a nauczyciel na stażu – 1 300. To stanowczo za mało – mówi Sławomir Broniarz. – Przypomnimy Annie Zalewskiej, co złego zrobiła w oświacie. Nastroje są fatalne, a będą jeszcze gorsze. Dzisiaj mamy konkurencję ze strony Lidla, Biedronki czy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie, które na plakatach proponują 4,7 tys. zł brutto. A pensja nauczyciela stażysty wynosi 2,2 tys. zł. To jest dramat z punktu widzenia przyszłości edukacji, bo ci, na których szkoła czeka, nie przyjdą do zawodu
Prezydium ZNP 27 sierpnia zdecydowało, że 22 września dołączy do większej manifestacji OPZZ w Warszawie.

Ale nie tylko wysokość nauczycielskich pensji jest dla największego związku zawodowego pedagogów problemem.

– Od września pojawią się nowe regulaminy oceny pracy nauczycieli. Będą narzędziem dyscyplinowania kadry – bezpośrednio w rękach dyrektorów, a pośrednio – organów prowadzących, czyli kuratorów – mówi z goryczą Broniarz. – Od oceny zależy długość ścieżki awansu i wysokość uposażenia. Brak przejrzystych zasad tworzenia regulaminów doprowadzi do jeszcze większych tarć wśród samych nauczycieli, a także podporządkowania. Bo skąd wiadomo czy premiowany będzie profesjonalizm czy spolegliwość?
W kwietniu 2018, kiedy nauczyciele po raz pierwszy odebrali pensje „po podwyżkach”, Oko.press zamówiło sondaż IPSOS na temat ich zarobków. Ponad połowa pytanych – 54 proc. – uznała, że nauczyciele powinni zarabiać powyżej pułapu średniej krajowej.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Kuc z Konfederacji przyznaje, że łamie prawo, chwali umowy śmieciowe i domaga się likwidacji Państwowej Inspekcji Pracy

Sławomir Mentzen jest żywym potwierdzeniem, że krzywda, jaką wyrządził w ubiegłej dekadzie…