Prawybory przenoszą się na południe, a więc do kampanii wyborczej włączyły się jawnie rasistowskie organizacje. Prawie wszystkie oficjalnie popierają kandydaturę Donalda Trumpa. – Jego osoba to dla nas szansa na rozszerzenie działalności – mówią członkowie Ku Klux Klanu.

Przywódca Ku Klux Klanu David Duke (po lewej), z liderem niemieckich neonazistów Ugo Voigtem w 2002 roku / wikipedia commons
Przywódca Ku Klux Klanu David Duke (po lewej), z liderem niemieckich neonazistów Ugo Voigtem w 2002 roku / wikipedia commons

W środę do głosowania na nowojorskiego miliardera wzywał jeden z duchowych przywódców amerykańskich zwolenników „supremacji białej rasy”, członek KKK, David Duke. – Musimy wspierać polityków, którzy myślą podobnie jak my – mówił podczas swojej audycji w radio. Do oddania głosu na Trumpa zachęcał inny słynny rasista, lider Partii Wolności, William Johnson. – Biała rasa wymiera w Ameryce i Europie, ponieważ boimy się być nazwani rasistami. To, z czym mamy do czynienia, jest stopniowym ludobójstwem białej rasy – przekonywał, kończąc swoją wypowiedź apelem by „nie głosować na Kubańczyków”. Johnson miał tu oczywiście na myśli Teda Cruza i Marco Rubio – dwóch głównych rywali Trumpa w wyścigu o nominację. Obaj, mimo dość ortodoksyjnie konserwatywnych poglądów, z racji mieszanego etnicznie pochodzenia stanowią wedle amerykańskich rasistów „zagrożenie dla tradycji i podstaw cywilizacji”. Dlatego, według Johnsona, jedyną możliwością jest zakreślenie nazwiska białego nowojorczyka. – Popieram jego kandydaturę i głosowanie na niego jako działanie strategiczne. Mam nadzieję, że zrealizuje wszystko czego pragniemy – przekonuje rasista.

Trump ma z białymi suprematorami problem. Choć oficjalnie odcina się od ich poglądów i zwrócił nawet 2500 dolarów, które wpłaciła na konto jego kampanii organizacja Johnsona, to zdaje sobie sprawę, że rasistowskie spojrzenie na świat, szczególnie w południowych stanach, wśród elektoratu Republikanów przysporzy mu tylko zwolenników. Dlatego też jego sztab nieoficjalnymi kanałami zapewniał zwolenników dominacji białej rasy, że kandydat Trump nie uważa ich za wrogów.

Ekscentryczny miliarder zdobył serca amerykańskich rasistów zwłaszcza pełnymi nienawiści i stereotypowej pogardy wypowiedziami na temat latynoskich imigrantów. Kandydat Republikanów wielokrotnie nazywał ich „złodziejami”, „mordercami”, „handlarzami narkotyków” oraz „przestępcami”. Na granicy z Meksykiem chce postawić mur, a kosztami obciążyć rząd południowych sąsiadów.

– Poglądy Trumpa nie do końca odzwierciedlają światopogląd białych nacjonalistów, jednak jego niechęć do imigrantów oraz jawne stosowanie mowy nienawiści w języku debaty publicznej jest dla członków grup ekstremistycznych urzekające. Oni mają nadzieje, że dzięki niemu stworzy się atmosfera przyzwolenia na rasizm i głoszenie jawnej nieakceptacji dla ludzi innych ras i narodowości – tłumaczy Mark Potok, jeden z liderów  Southern Poverty Law Center, organizacji nonprofit monitorującej działalność grup rasistowskich. Jego słowa potwierdza Rachel Pendergraft, czołowa postać  Partii Rycerzy, kolejnej ekstremistycznej organizacji. – Najważniejsze jest to, żeby mieć możliwość przekonywania ludzi do naszych poglądów, wyjaśniać im powoli skomplikowane sprawy. Teraz namawiamy ludzi do głosowania na Trumpa, a przy okazji zapoznajemy ich z profilem naszej działalności – wyjaśnia rasistka.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Rzeszów: pielęgniarki nie odpuszczą

To jeden z największych protestów pielęgniarek w tym regionie od bardzo długiego czasu. Do…