Rząd PiS zapowiadał, że kwota bazowa zasiłku dla bezrobotnych po latach stagnacji wreszcie się zwiększy. I faktycznie, świadczenie będzie wyższe – o niecałe 20 zł brutto.  Mimo wzrastających wpływów z podatków i znakomitej sytuacji budżetowej władza nie kwapi się, aby zagwarantować osobom pozbawionym zatrudnienia minimum godności.

Powiatowy Urząd Pracy w Sanoku/wikimedia commons

„Pójść na zasiłek” nadal będzie oznaczać w Polsce pozostanie bez środków do życia. Bo za 847 zł i 80 gr przeżyć zwyczajnie się nie da. Osoba pobierająca świadczenie dla bezrobotnych będzie otrzymywać nieco ponad 730 zł zł na rękę. Za taką kwotą w małym mieście nie sposób wynająć kawalerki, nie mówiąc już o normalnym życiu. W dużym ośrodku zasiłek nie wystarczy nawet na opłacenie jednoosobowego pokoju. Taka rzeczywistość nie przeszkadza jednak decydentom „najbardziej prospołecznego rządu od 30 lat”.

Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy mówi, że zasiłek powinien być waloryzowany każdego roku w relacji do poziomu cen towarów usług i konsumpcyjnych za rok ubiegły. W poprzednich latach mieliśmy do czynienia z deflacją, a więc rządzący mieli pretekst, aby świadczenia nie podnosić. W rzeczywistości jednak ceny wielu podstawowych dóbr, a także opłaty za wynajem mieszkań wyraźnie wzrosły.

Obecnie zasiłek przyznawany jest w trzech stawkach. Świadczenie podstawowe, czyli 100 proc., otrzymują osoby posiadające od 5 do 20 lat stażu pracy. Druga opcja to zasiłek obniżony, który przysługuje pracownikom z mniej niż pięcioletnim stażem. W najlepszej sytuacji są osoby, które przepracowały ponad 20 lat. One mogą liczyć na 120 proc. stawki bazowej. Nawet tacy obywatele nie otrzymają jednak więcej niż 1000 zł na rękę.

O zasiłek dla bezrobotnych można ubiegać się w Powiatowym Urzędzie Pracy (PUP). Nie każdy jednak na niego zasługuje. Trzeba spełnić warunek: w okresie 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania, łącznie przez okres, co najmniej roku osiągało się minimalne wynagrodzenie za pracę, od którego była odprowadzana składka na Fundusz Pracy (obecnie wynosi 2,45 proc. od podstawy wymiaru). Dotyczy to zarówno osób zatrudnionych na etacie, jako i pracujących na umowach śmieciowych.

Zasiłek dla bezrobotnych nie przysługuje osobom, które w okresie sześciu miesięcy przed rejestracją w urzędzie zrezygnowały z pracy za wypowiedzeniem umowy lub porozumienia stron. Wyjątek stanowi likwidacja firmy lub stanowiska pracy, a także rezygnacja z pracy z winy kapitalisty, który naruszył przepisy Kodeksu Pracy.

 

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. „Trzeba spełnić warunek: w okresie 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania, łącznie przez okres, co najmniej roku osiągało się minimalne wynagrodzenie za pracę…” a to oznacza, że jeśli ktoś pracuje na 1/2 lub 3/4 etatu i nie osiąga minimalnej, to może pracować 10 lat i zasiłek mu się nie będzie nigdy należał, nie mówiąc o zleceniach i dziełach.

    1. Dokładnie tak, miałem już niezwykły zaszczyt i przyjemność być w takiej sytuacji.

  2. „Zasiłek dla bezrobotnych nie przysługuje osobom, które w okresie sześciu miesięcy przed rejestracją w urzędzie zrezygnowały z pracy za wypowiedzeniem umowy lub porozumienia stron” – nieprawda. Przysługuje, tylko że po odczekaniu 90 dni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Hiszpania: banksterzy chcą pozbawić pracy 12 tys. osób. Minister-komunistka mówi twardo „nie”

Wicepremier Hiszpanii Yolanda Diaz w przeszłości była członkinią Komunistycznej Partii His…