Site icon Portal informacyjny STRAJK

„My Chrystusa wyznajemy, demokracji tu nie chcemy” – fundamentaliści pod Teatrem Powszechnym

fot. Piotr Nowak

Grupa prawicowych ekstremistów i agresywnych katolickich fanatyków protestowała wczoraj przeciwko spektaklowi teatralnemu „Klątwa”. Tuż obok stanęła pikieta obrońców sztuki i wolności słowa. Nie doszło do żadnych poważnych incydentów. Ekstremiści pokazali bardziej śmieszne niż groźne oblicze.

Wśród prawicowych radykałów powiewały transparenty opatrzone dość kuriozalnymi napisami: „Matko królów Polski, przebacz nam niewierność i doprowadź do królowania Twego Syna w Ojczyźnie naszej” czy „Brońcie Krzyża od Giewontu do Bałtyku”. Wśród niewielkiego tłumu przechadzał się stylizowany na Jana Chrzciciela kapłan, który za pomocą kropidła przepędzał złe moce i błogosławił uczestników. Członkowie Krucjaty Różańcowej odprawiali modlitwy i rzucali wulgarne uwagi w stronę osób znajdujących się po drugiej strony kordonu policyjnego. „Zobacz, ile tego ścierwa tam jest” – powiedział jeden z katolików z różańcem w dłoni. Ze sceny przemawiali m.in. poseł Robert Winnicki oraz neonazista Tomasz Kalinowski z ONR Mazowsze, prywatnie wielbiciel hitlerowskiego zbrodniarza Leona Degrelle. O jego zamiłowaniach pisaliśmy tutaj. Atmosfera była napięta, na twarzach uczestników malował się głównie grymas gniewu i zacięcia. Godne odnotowania jest jedno z haseł, skandowanych podczas zgromadzenia.  „My Chrystusa wyznajemy, demokracji tu nie chcemy” – krzyczeli fundamentaliści, dając do zrozumienia, że ich celem jest obalenie pluralistycznego porządku i zastąpienie go państwem wyznaniowym. Tłum skandował również : „Wielka Polska katolicka”, „Śmierć wrogom ojczyzny” ; nie zabrakło akcentów antysemickich, „Koniec wesela”, „Idźcie do Izraela” – rozległo się przy Teatrze Powszechnym.

Zupełnie inne nastroje panowały wśród tłumu, który przybył pod Teatr Powszechny, aby pokazać radykałom, że nie ma zgody na cenzurowanie programów teatralnych i ograniczanie wolności słowa w imię religijnego doktrynerstwa. – Jestem tutaj, bo niepokoi mnie postawa tych ludzi, którzy nie rozumiejąc idei krytycznej teatru zaczynają go darzyć nienawiścią – mówiła dla Strajk.eu Anna, uczestniczka pikiety zorganizowanej przez Obywateli RP. – Ciekawe ilu z nich naprawdę obejrzało tę sztukę? – zapytała. Na terenie demonstracji znajdowała się mównica, na którą wstęp miał każdy. Z tej okazji skorzystała jedna z nacjonalistek, wyrzucając z siebie stek obelg w kierunku obrońców „Klątwa”, nazwała ich m.in. „degeneratami”. Inni mówcy podkreślają istotę obrony wolności słowa i autonomii teatru przed cenzorskimi zakusami neofaszystowskich bojówkarzy.

Podczas przerwy w sztuce prawicowcy rozlali w foyer żrącą substancje. Pracownica teatru, która próbowała ją posprzątać doznała lekkich oparzeń dłoni, została przewieziona do szpitala.
Wydarzenia skomentował dyrektor Teatru Powszechnego.  „Spektakl zawiera krytykę różnych postaw społecznych, używa się w nim m.in. rekwizytów nawiązujących do symboli narodowych i religijnych – po to, by pokazać, jak ich wartość jest cynicznie wykorzystywana i zmanipulowana przez interesy grup politycznych – wyjaśnia w oświadczeniu. „Zatrważający jest fakt, że prawicowe bojówki używające przemocy w przestrzeni publicznej zyskują jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych. Ulotki i informacje dotyczące wielodniowego „szturmu różańcowego” wokół Teatru i próby jego blokowania kolportowane były w parafiach i umieszczane w mediach katolickich. Potwierdza to jedynie, jak trafne są diagnozy stawiane w spektaklu” – zauważa Paweł Łysiak.

 

Exit mobile version