Site icon Portal informacyjny STRAJK

Palcie telewizorami w piecu

Prezes TVP, Jacek Kurski / wikimedia commons

Jacek Kurski zostanie niemal na pewno odwołany z funkcji prezesa TVP. Zanim zaczniemy wieszać na Kurskim wszystkie psy, najpierw warto sobie uświadomić, że powinniśmy być mu wdzięczni.

To Kurski po raz pierwszy odrzucił wszelkie pozory: że jako medium publiczne telewizja powinna być bezstronna, nie angażować się po którejkolwiek ze stron sceny politycznej, że nie powinna szczuć, wzbudzać nienawiści, kłamać. Za jego kadencji wszystkie te wartości poszły do śmieci… i bardzo dobrze! Dobrze, bo jasna sytuacja sprzyja dokonywaniu jasnych wyborów. Polacy mogli wybierać między jawnie prorządowymi i propisowskimi mediami publicznymi lub miedzy chamsko neoliberalnymi mediami prywatnymi, które udawały obiektywne media demokratyczne. To zdrowa sytuacja, przyznacie. Na poparcie tej tezy mam dowody: coraz więcej moich znajomych przestaje oglądać jakakolwiek telewizję, uznając ją za wzorzec stronniczego i ogłupiającego medium.

Mam dla Kurskiego jednak pewną okoliczność łagodzącą: to nie on przecież odebrał społeczeństwu jego media i stworzył z nich prymitywny młotek do wbijania ludziom do łbów czarno-białej wizji otaczającego świata. On tylko zdjął rękawiczki.

Jeżeli Kurski odejdzie już oficjalnie, radzę wam, czytajcie uważnie opinie wszystkich tzw. opiniotwórczych mediów. Jak będą nicowały nie tylko Kurskiego, ale i jego kumpli, analizować ile dali PiS-owi i jaka dalsza kariera w strukturach partii Kaczyńskiego go czeka. Lub nie. Czytajcie raporty, w których będą ważone szanse następców i ich przymioty albo wady istotne dla władzy, jak ważnym elementem politycznej gry będą pod ich wodza media publiczne. No, naczytacie się do woli. Jednego tylko nie przeczytacie: rozważań, jaka powinna być telewizja naprawdę publiczna, co powinna czynić dla społeczeństwa, by nie było stadem chciwych, nienawistnych i prymitywnych idiotów.
Egbert R. Murrow, legenda telewizji wtedy, kiedy ona jeszcze cokolwiek znaczyła, bohater filmu „Good night, good luck”, mówił o tak o misji tego medium:

„To narzędzie może uczyć, oświecać; tak, może nawet inspirować, ale może to czynić jedynie wtedy, kiedy ludzie gotowi są używać go do takich właśnie celów. W innym przypadku nie będzie niczym innym niż tylko wiązkami kabli i lampami zamkniętymi w skrzynce”.

Wznieśmy toast za III RP i jej elity, które uczyniły wszystko, by TVP nie była już nigdy niczym więcej niż tylko tą bezwartościową skrzynką.

Exit mobile version