Site icon Portal informacyjny STRAJK

„Polska bestia” trafi za kratki. Zgwałcił i poniżał

14 lat więzienia – taki wyrok usłyszał 36-letni Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii. Mężczyzna został uznany winnym dwukrotnego gwałtu, pobicia  oraz  „innych czynności seksualnych”. Jego ofiarą była młoda Brytyjka. Zwyrodnialec znad Wisły znęcał się nad nią kilka godzin.

36-letnia „Polska Bestia” / zrzut ekranu z thesun.co.uk

Obrzydliwy akt przemocy ze strony polskiego barbarzyńscy odbił się szerokim echem wśród społeczności liczącego nieco ponad 250 tys. Kingston upon Hull. Odczytując uzasadnienie wyroku, sędzia Paul Watson określił czyn gwałciciela jako „przerażający” i jeden z najbardziej drastycznych z jakimi się spotkał. Miejscowe media ochrzciły już sprawcę jako „Polską Bestię”.

Zdarzenie miało miejsce w 2015 roku. Polak wypatrzył swoją ofiarę na ulicy, napadł na nią, zaciągnął do swojego mieszkania, gdzie urządził jej kilkugodzinny seans tortur.  Kobieta  podczas kaźni była związana taśmą, a oprawca zgwałcił ją dwukrotnie oraz wykonywał „inne czynności seksualne”, polegające na przymuszaniu do wyjątkowo poniżających zachowań.

– W tym, co się stało, według mnie, nie chodziło o zaspokojenie seksualne – mówił, zwracając się do oskarżonego, sędzia Watson. – Chodziło o poniżenie, upodlenie i władzę – dodał. Relacjonujące sprawę media, w tym również tabloid „The Sun” zaznaczają, że niektóre szczegóły czynu Polaka są zbyt drastyczne, by podawać je do informacji publicznej.

Ofiara przeżyła prawdopodobnie tylko dlatego, że podjęła walkę z gwałcicielem i zdołała zerwać krępującą jej ręce taśmę. Szczęśliwie udało jej się rozbić na głowie Polaka doniczkę, a następnie uciec i zatrzymać przejeżdżający samochód. Prokurator Tony Cockerill z uznaniem mówił o jej postawie, podkreślając „siłę i odwagę”.

Mimo oczywistych dowodów winy „Polska Bestia” nie miała odwagi przyznać się do zarzutów. Gwałciciel utrzymywał, że swoją ofiarę „jedynie” pobił, a gwałt, ani tym bardziej – okrutne tortury psychiczne i fizyczne nie miały miejsca. Przysięgli nie dali jednak wiary jego tłumaczeniom i po tygodniowym zaledwie procesie uznali go winnym dwukrotnego gwałtu, sześciu innych czynów o charakterze seksualnym oraz stworzeniu zagrożenia dla życia swej ofiary. Według brytyjskich mediów Polak podczas odczytywania wyroku nie wyrażał żadnych emocji.

36-latek zapisał kolejną ponurą kartę w historii polskiej imigracji na Wyspach. Warto przypomnieć, że Polscy posiadają najliczniejszą reprezentację w brytyjskich zakładach karnych spośród wszystkich tamtejszych  mniejszości narodowych.

[crp]
Exit mobile version