Site icon Portal informacyjny STRAJK

Zielone światło dla pijanych kierowców – nowy pomysł partii KORWiN

Janusz Korwin-Mikke podczas spożywania napojów / wikipedia commons

– To nie pijani kierowcy odpowiadają za wypadki na polskich drogach – uważają politycy formacji Janusza Korwin-Mikkego ze swoim liderem na czele. W związku z tym domagają się, aby obywatele mogli wsiadać za kółko nawet kiedy mają we krwi 1 promil alkoholu. – To szaleństwo – komentują specjaliści.

Zdeklarowany pijany kierowca – Janusz Korwin-Mikke / wikipedia commons

Janusz Korwin-Mikke w rozmowie z „Super Ekspresem” wyznał, że zdarzyło mu się prowadzić samochód po wypiciu dwóch butelek wina i 100 ml wódki i „szło mu to całkiem nieźle”. Na podstawie swojego pijackiego doświadczenia polityk chce dokonać radykalnej zmiany kodeksu drogowego. Jego zdaniem, prawo do zasiadania za kierownicą powinni mieć również ludzie nie do końca trzeźwi.

– Człowiek nie jest pijany, jak ma jeden promil alkoholu we krwi. A obecne ograniczenia służą tylko do ściągania pieniędzy od kierowców – kontynuował swój olśniewający wywód. O tym, że jest słowa „Krula” nie są żartem, a poważną polityczną propozycją poinformował również rzecznik partii. – KORWiN chce, aby u kobiet dopuszczalny poziom alkoholu wynosił 0,6 promila, a u mężczyzn 1 promil – przyznał Tomasz Sommer podczas występu w radiowej „Jedynce”.

Tymczasem eksperci uważają, że postulat korwinistów jest skrajnie nieodpowiedzialny i potencjalnie niezwykle szkodliwy. Włodzimierz Zientarski, dziennikarz zajmujący się motoryzacją określa go nawet jako „samobójczy”. – To absolutnie szalony pomysł. Nigdzie na świecie dopuszczalny poziom alkoholu we krwi nie wynosi 1 promil. To samobójstwo! Odważono się wprowadzić co najwyżej 0,8 promila np. w Wielkiej Brytanii, co jest pewnym ryzykiem. A dzielenie tego między mężczyzn, a kobiety jest kompletnym bezsensem, ponieważ zdolność do przyswajania alkoholu z płcią nie ma nic wspólnego. Ograniczenie w Polsce powinno wynosić, jak w większości europejskich krajów 0,5 promila i być jednolite dla kobiet i mężczyzn – mówi prezes Stowarzyszenia Kierowca.pl.

Podobnego zdania jest mł. insp. Marek Konkolewski z biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji – Ta propozycja jest niepoważna, to krok w złym kierunku. Ostatnimi czasy prowadzi się nie tylko kampanie edukacyjne promujące trzeźwość za kierownicą, ale też działania represyjne wobec pijanych kierujących. Zaostrzone zostało prawo. Bo społeczeństwo nie akceptuje pijanych kierujących. Kierowanie pojazdem to wykonywanie pracy nie tylko fizycznej, ale przede wszystkim myślowej, o charakterze intelektualnym. Alkohol zaburza racjonalne myślenie, koordynację mięśniową i równowagę, opóźnia czas reakcji. Kierując, musimy przewidywać zachowania innych kierowców na drodze, po jednym promilu nie jesteśmy w stanie tego robić. Wprowadzenie tego przepisu doprowadziłoby do stosowania tzw. metody prób i błędów, sprawdzania siebie. Kierowcy świadomie zaczęliby pić więcej alkoholu, będąc przekonanym, że skoro został zwiększony próg, to nic się nie stanie – ostrzega policjant.

Proponowany przez Korwina 1 promil to dla ważącego 80 kg mężczyzny trzy piwa wypite w ciągu dwóch godzin.  Konsekwencją spożycia takiej ilości alkoholu jest opóźniony czas reakcji, obniżenie sprawności ruchowej, czy zmniejszenie pola widzenia. Wydaje się, że każdy relatywnie zdrowy na umyśle obywatel nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że w takim stanie nie powinno się prowadzić pojazdów.

W 2014 r. na polskich drogach zginęło 3 171 osób. 470 z nich zabili pijani kierowcy.

Exit mobile version