Premier Morawiecki wygłosił exposé w typowym dla PiS stylu – pełno fałszu, buńczuczności i bałwochwalstwa. Warta uwagi jest kontra Lewicy – wystąpienie Adriana Zandberga wyraźnie odstaje jakością zarówno od prawicy rządzącej, jak i opozycyjnej.

Ogólnie biorąc Morawiecki przedstawił konglomerat bajeczek, z kórych wynika, że notable PiS żyją w świecie innym niż większość obywateli. W tej równoległej rzeczywistości, w której funkcjonuje premier i Prezes Państwa wszystko jest dobrze i to dzięki PiS. Poza tym, że jest dobrze, jest też „normalnie”. To wprawdzie nie znaczy kompletnie nic, ale dla Morawieckiego bardzo ważne, bo powtarzał to słowo niczym przecinek. Bajką nadrzędną wobec pozostałych jest ta o „państwie dobrobytu”, które albo już mamy, albo mamy prawie – tj. braki są minimalne, drobiazgi i kosmetyczne niedociągnięcia tu i tam. Biedy nie ma.

Trudno powiedzieć czy Morawiecki osiągnął już jakiś nieprzekraczalny szczyt, ale jest jasne, że swoim wystąpieniem oznaczył nowy, jeszcze wyższy poziom PiS-owskiej mitomanii. Oczywiście, wszystko utopione w przewidywalnym sosie kontynuacji, tudzież zaostrzenia kursu obranego na początku poprzedniej kadencji. Nie zmienia się też standardowa i coraz bardziej wyświechtana dykteryjka o „patologiach III RP”, które są odpowiedzialne za wszystko.

Niebezpiecznym nowym elementem była zapowiedź wpisania do konstytucji specjalnego przywileju dla globalnych spekulantów i właścicieli gigantycznych kasyn zwanych funduszami inwestycyjnymi. To bowiem ten typ finansowego gangsteryzmu kryje się za tzw. pracowniczymi planami kapitałowymi, które są niczym innym jak formą prywatnego funduszu emerytalnego, czyli faktycznym przedłużeniem destrukcyjnej i szkodliwej doktryny wdrożonej przez Buzka i Krzaklewskiego 20 lat temu.

Dobrą ogólną ocenę wystawiła posłanka SLD i lewicowa feministka Wanda Nowicka:

Celnie fałsz Morawickiego ocenił nowowupieczony poseł z partii Razem – Maciej Konieczny.

Koleżanka Koniecznego z ław sejmowych i partyjnych, była dziennikarka Portalu STRAJK Marcelina Zawisza również wskazywała na ewidentną hipokryzję i fałszywe odwoływanie się do „wartości”.

Do głupkowatej konstatacji Morawieckiego o tym jak to „dzieci są nietykalne” w komentarzu na portalu Twitter odniosła się współpracowniczka zorientowanego na PO OKO.press:

Swoiste dżingle w przemówieniu Morawieckiego (i Kaczyńskiego) w postaci fraz-fundamentów rządowej propagandy wypunktował partner Roberta Biedronia – dr Krzysztof Śmiszek, poseł Wiosny:

Inna posłanka Razem – Paulina Matysiak, zwróciła uwagę na zerowe zainteresowanie dyskusją wokół przemówienia premiera otwierającego prace rządu.

Nie zabrakło też komentarza ze strony Piotra Szumlewicza, jednego z najbardziej znanych lewicowych publicystów, współpracownika Portalu STRAJK.

Niezłą kontrą do PiS-owskiego bełkotu było wystąpienie Adriana Zandberga z partii Razem. W Sejmie pierwszy raz od bardzo wielu lat wybrzmiała tak merytoryczna i pełna socjaldemokratycznego frazesu wypowiedź. Prominent partii Razem skutecznie wypunktował niemal wszystkie kłamstwa i manipulacje Mateusza Morawieckiego, wskazał na ułomności wdrożonych rozwiązań i krytykował służalczość rządu wobec Stanów Zjednoczonych.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Adrian Zandberg humanista, a dziś pokazał,że orka nie jest mu obca. Pinokio siedział z miną zawodnika MMA,który chciałby uderzyć, ale sie boi. Dawno w Sejmie nie było tak merytorycznej, koherentnej odpowiedzi a zarazem prezentacji programu lewicy. Milowy krok,który w sondażach zostanie odnotowany.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Strzelanina w Jersey City – kolejna odsłona jankeskiej patologii

„Zabawy z bronią” w USA się nie kończą. Tym razem ofiarami powszechnego dostęp…