Marsz ku czci Stepana Bandery, Kijów, styczeń 2015 r. / fot. Wikimedia Commons

O tym, że Stany Zjednoczone wspierają rozwój ukraińskiej demokracji, wiemy wszyscy. O tym, że ich uwadze, niestety, „ucieka” niezbyt dobrze rokujący demokracji rozkwit organizacji skrajnej prawicy, przekonujemy się stale.

Ihor Huz / fot. Wikimedia Commons

Uwadze amerykańskich dobroczyńców Kijowa „uciekły” na przykład zapatrywania młodego i perspektywicznego polityka Ihora Huzia, który, jak chwali się na Facebooku, gości właśnie w Kongresie na zaproszenie Departamentu Stanu i sponsorowanego przez niego instytutu badawczego National Democratic Institute. Program pobytu jest wszechstronny: Huź, zasiadający w Radzie Najwyższej z ramienia Frontu Ludowego i jego koleżanka Ołena Sotnyk, deputowana Samopomocy, spotykają się z senatorami i kongresmenami obydwu wiodących amerykańskich partii, potem będą również rozmawiać z przedstawicielami najsłynniejszych mediów społecznościowych oraz Fundacji Wikimedia, opiekującej się edycjami Wikipedii w różnych językach. Cały pobyt finansują Amerykanie, co nie bez satysfakcji dodaje na koniec Huź. Oprócz Ukraińców z hojności przyjaciół zza oceanu korzystają również młodzi politycy z Serbii, Gruzji i Albanii.

Oznacza to, że Departament Stanu uznał za godnego zaufania partnera radykalnego w poglądach nacjonalistę. 35-letni Huź zaczynał bowiem swoje zaangażowanie polityczne od uczestnictwa w nacjonalistycznych towarzystwach sportowych i od Młodzieżowego Kongresu Nacjonalistycznego i przewodniczenia Kongresowi Ukraińskich Nacjonalistów w rodzinnym Łucku, mieście, gdzie organizacje nawiązujące do tradycji OUN od 1991 r. bez problemu pozyskują nowych adeptów. Tam też był radnym miejskim, a potem obwodowym. Kandydując, nie krył się nie tylko z szowinizmem w kwestiach narodowych (od 2007 r. organizował w Łucku festiwal muzyczny Bandersztat), ale i wzywał do przemocy wobec homoseksualistów. Nie przeszkodziło mu to (a może nawet pomogło?) w 2014 r. wejść do Rady Najwyższej Ukrainy z ramienia Frontu Ludowego, partii Arsenija Jaceniuka.

Gdy Huź rozmawia z parlamentarzystami USA, jego ideowi towarzysze nie próżnują: wczoraj zawiesili portret Stepana Bandery na ogrodzeniu polskiej ambasady przy ul. Jarosławiw Wał w Kijowie. Motywują ten gest „antyukraińskimi” wypowiedziami polskich polityków. Autorom prowokacyjnego gestu, członkom grupy Czarny Komitet, bardzo widać zależało na rozgłosie, bo swoją akcję nagrali i umieścili w sieci. Chyba dzięki temu nie usłyszeliśmy jeszcze, że to kolejna rosyjska prowokacja, tak jak było po wysadzeniu pomnika ofiar masakry w Hucie Pieniackiej i wandalizmie na budynku polskiego konsulatu we Lwowie, gdzie sprawcy zrobili swoje i uciekli.

(na podstawie RIA Novosti)

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ukraina ma 25 procent najżyźniejszej gleby szacującw skali globu (czarnoziemy) ,ma huty ,kopalnie ,będą im teraz robili reforme emerytalną (Balcerowicz) -jest jak widać szansa że z tych milionów (ok 45mln) wycisną ostatnie soki a potem wpędzą w nędzę pracy za niewolnicze stawki!
    Ta banda oszołomów (neoUPA) lub jaczejka z Waszyngtonu wysmażyli im necjonalizm rodem z upiorów.
    Zachodni kretyni przywdziali hitlerowskie łaty ,krzyczą o jakiejś wielkości…
    A JAKĄ ONI WIELKOŚĆ DZIŚ PREZENTUJĄ?
    Łachmaniarze nie lepi od Polaków ale z tym że lubiący używać noży ,łopat i motyk a gdy chca do czegoś dojść po prostu to zabierają a właściciela do piachu. TO FILAR UKRAINY!WIELKIEJ?

  2. Pamięć ma sięga, że gdy już nasi, Ruskie i Czesi wydusili wreszcie tych banderowców, to pryskali oni do Rzeszy i USA. I tak to zostało … i będzie trwać. Tradyszen, jak to mawiał pewien Ukrainiec – Tewje Mleczarz.

  3. Ukraina w czasach Związku Radzieckiego nie była niczym więcej niż teraz nasze województwo i nikt mieszkańców noworosji czy Krymu nie pytał czy chcą się w tym nowym „województwie” znaleźć. Mówienie że to „województwo” ulepione przez Lenina, Stalina i Chruszczowa zamieszkuje jeden naród jest albo absurdem albo próbą „podbicia” przez zachodnią Ukrainę wschodniej i zrobienia z niej koloni. Ale to tylko w wersji „łagodnej” bo zakładając, że czerpiemy naukę z doświadczeń przeszłości, to jedyne co Ukraińcom udało się – to „wypędzić” Polaków – mam wrażenie że tak samo jak kiedyś Polaków teraz chcą „wypędzić” Rosjan. Ilu się da to zabić resztę przerazić okrucieństwem. Stąd to strzelanie do cywili, przerażające mordy w Odessie… Z Polakami (z pomocą Niemców, potem Rosjan) się udało ale czy z Rosjanami się uda? Tym bardziej że nie ma już elementu zaskoczenia i Rosjanie wiedza do czego ukraińscy nacjonaliści są zdolni ( to odwoływanie się do tradycji SS, starogermańskie (nordyckie) runy na sztandarach i tatuażach np. brygada „Azow” ma na sztandarach run wilczego haka (wolfsangel), taki sam jak dywizja SS das raich, a „ojcem” narodu ukraińskiego został ten zbrodniarz Stiepan Bandera )… ( a tak nawiasem mówiąc to „ukraińców” stworzyli Austriacy z zamieszkujących Austro-Węgry Rusinów: Łemków, Hucułów i.t.d. najczęściej wyznania grekokatolickiego i mówiących językiem gwarowym bliskim rosyjskiemu, a zrobili to „na złość” Rosji, wtedy gdy te dwa państwa tłukły się ze sobą w czasie pierwszej wojny światowej, sami Łemkowie czy Huculi bynajmniej za Ukraińców się nie uważali – jeżeli już to za rusinów). Kiedyś spełnił się sen – marzenie ukraińców, ze Lwowa zniknęli Polacy i Żydzi, stało się coś i dla nich i dla Polaków niewyobrażalnego….dlaczego teraz tak samo jak Lwów ukraińska nie ma się stać Odessa, Donieck, Charków……może nawet, aż starach o tym myśleć…Moskwa!?

  4. zrobią im wode z mózgów by potem szerzyli yankeskie idee jest to klasyczne wpuszczenie pasożyta do systemu żywiciela, u nas już to przeszliśmy i mamy co widać

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Solidarność naszą bronią” zabrzmiało w centrum Warszawy. Pod flagą LGBT przeciw policyjnej przemocy

Na warszawskim Placu Defilad wieczorem 8 sierpnia wielokrotnie brzmiało „Solidarność…