Coraz bardziej proizraelska polityka Waszyngtonu oznacza wielkie kłopoty dla najbardziej potrzebujących w Strefie Gazy. Z powodu drastycznych cięć amerykańskich funduszy pomocowych, służba zdrowia znajduje się w stanie zapaści.

pixabay.com

Od ponad dziesięciu lat Izrael prowadzi ciągłą blokadę Strefy Gazy. W tej sytuacji 80 proc. populacji tego terytorium zależy faktycznie od zagranicznej pomocy humanitarnej. Na początku tego roku, w związku m.in. z decyzja o przeniesieniu ambsady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy i odpowiedzi w postaci zerwania stosunków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi przez władze Autonomii Palestyńskiej, prezydent Donald Trump nakazał jednocześnie rewizję – a w praktyce likwidację – rządowych programów pomocowych dla Gazy. Zostało wstrzymanych 125 mln USD, które miały zostać wydanych na zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkańców Strefy w ramach wsparcia humanitarnego i zainwestowanych w projekty rozwojowe. USA obcięły również finansowanie UNRWA – agencji pomocy ONZ na rzecz uchodźców palestyńskich.

Pierwszymi bezpośrednimi ofiarami cięć są pacjenci służby zdrowia, która już teraz jest w bardzo złym stanie. Według danych WHO w ubiegłym roku 2 tys. mieszkańców Strefy ubiegało się o możliwość jej opuszczenia, by udać się na leczenie. Izrael niestety wydał na to pozwolenie tylko dla niewiele ponad połowy z ubiegających się. 54 osoby zmarły, zanim pozwolono opuścić im granicę Strefy.

W 2016 r. rozpoczęto program wsparcia gazańskiej służby zdrowia przez USAID, który miał trwać pięć lat i kosztować 50 mln USD. Pomocą miał objąć 20 tys. pacjentów, a w przypadku zajścia sytuacji nadzwyczajnej, miał zostać rozszerzony nawet do 250 tys. osób. Po marcu 2018 został wstrzymany.

W ostatnich dniach organizacje oferujące dożywianie i rehabilitację dzieci w Gazie obsługiwały dosłownie ostatnich pacjentów. Na pomoc kolejnym zwyczajnie nie mają pieniędzy. Dyrektor jednej z organizacji pomocowych Międzynarodowe Oddziały Medyczne działającej w Gazie twierdzi, że jeżeli finansowanie nie zostanie wznowione w ciągu najbliższych trzech miesięcy, ogromna większość ludzi w Strefie zostanie w zasadzie pozbawiona nawet najbardziej podstawowych świadczeń medycznych.

Ostatnie miesiące były okresem, w którym gazańskie szpitale musiały przyjąć znacznie większą niż zwykle liczbą rannych z powodu ataków izraelskiego wojska na ciągnące się tygodniami zgromadzenia Palestyńczyków u granic Strefy upamiętniające 70. rocznicę Nakby. Dogorywająca służba zdrowia musiała znaleźć środki na pomoc dodatkowym 4 tys. rannych.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A dlaczego USA mają finansować służbę zdrowia wrogiego państwa? Bardzo dziwne wymagania. Tym bardziej, że Hussein Obama nie jest już prezydentem

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ku pamięci bojowników o sprawiedliwość społeczną. Na Cytadeli odbyła się tradycyjna uroczystość

Były czerwone flagi, portrety bohaterów walki o wolność i równość, a także mocne przekonan…