Share Button

Mieszkańcy Lublina obawiają się, że ogródki działkowe oraz tereny na Górkach Czechowskich mogą zostać przekazane prywatnym firmom budowlanym. Dziś na obradach Rady Miasta doszło do awantury. Reprezentanci działkowców żądali gwarancji, że ich terenach nie powstaną żadne prywatne bloki.

Działkowcy z Lublina nie zamierzają oddać swoich terenów /youtube.com

Lublin jest kolejnym miastem, w którym rozgrywa się batalia pomiędzy mieszkańcami, którzy walczą o prawo do korzystania z przestrzeni miejskiej, a także wypoczynkowo-rekreacyjnej, czyli swoich działek, a lobby kapitału deweloperskiego, które próbuje przekonać lokalne władze, że przekazanie terenów na Górkach Czechowskich pod zabudową jest najlepszym rozwiązaniem dla miasta.

Górki Czechowskie to tereny oddalone obecnie od zabudowań mieszkalnych. Sporo osób wybiera się tam na wycieczki rowerowe, nieopodal znajdują się również ogródki działkowe.

Na dzisiejszych obradach Rady Miasta doszło do ostrych starć w związku z proponowaną przez radnych Prawa i Sprawiedliwości dyskusją o projekcie studium przestrzennego, czyli dokumentu określającego przeznaczenie poszczególnych obszarów miasta. Nad projektem pracują miejscy planiści, ich propozycje nie wszystkim się podobają. Punktów zapalnych jest co najmniej kilka, zaś najgłośniejszym z nich jest sprawa Górek Czechowskich.

O ile Rada Miasta poważnie bierze pod uwagę możliwość przeznaczenia Górek i ogródków działkowych pod zabudowę, to prezydent Lublina Krzysztof Żuk uważa, że nie ma takiej możliwości. Powstaje w ten sposób chaos informacyjny, a mieszkańcy obawiają się, że władze celowo sieją zamieszanie, aby ostatecznie uniknąć odpowiedzialności za przekazanie terenów deweloperom.
. – Radni PiS na dzisiejszej sesji rady miasta okłamali działkowców, strasząc możliwością likwidacji ich ogródków. To, co zrobili, uważam za głęboko niemoralne, ponieważ wywołali wzburzenie, niepokój i poczucie zagrożenia wśród mieszkańców posiadających ogródki działkowe w sytuacji, gdy nic nie zagraża dalszemu istnieniu ogródków – mówił prezydent Lublina.
Problem w tym, że radni Platformy Obywatelskiej zdjęli z porządku obrad punkt poświęcony debacie o ogródkach, podczas której pytania i opinie mogli wyrażać również mieszkańcy. Samorządowcy ograniczyli się tylko do deklaracji, że niezagrożone są ogródki przy ulicy Unii Lubelskiej. Obecni na sali działkowcy chcieli się dowiedzieć czy ochroną objęte zostaną również pozostałe tereny. Odpowiedzi się nie doczekali. Sprawa powróci, zapewne przy równie podniesionych emocjach, przy okazji kolejnych obraz Rady Miasta.

O

Share Button

1 komentarz

  1. Powinni się odezwać do Lubelskiej Akcji Lokatorskiej! To prężna grupa, której udało się zablokować falę eksmisji z mieszkań komunalnych i pogonić czyścicieli kamienic z firmy masta-stalinger. Może coś się uda zdziałać, by uratować te działki.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*