W polskiej polityce zagranicznej wszystko po staremu. Klucz Warszawy do bezpieczeństwa to „intensyfikowanie stosunków” z USA. Podstawowe zadanie Polaków za granicą – pilnowanie, by mówiło się o nas tylko dobrze.

Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak / fot. Wikimedia Commons
Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak / fot. Wikimedia Commons

Z oficjalną wizytą w Stanach Zjednoczonych przebywa Jan Dziedziczak, który spotkał się z asystentką sekretarza stanu USA ds. Europy, Victorią Nuland. Rozmawiali o zaplanowanym na lipiec szczycie NATO w Warszawie i siłach NATO na wschodniej rubieży sojuszu oraz o udziale Andrzeja Dudy w szczycie dotyczącym ograniczania proliferacji broni jądrowej – ten odbędzie się w Waszyngtonie w marcu. Dziedziczak deklarował potem, że czynił starania, by przy tej okazji Duda spotkał się osobiście z Barackiem Obamą.

Polityk PiS tłumaczył się również amerykańskiemu sojusznikowi z sytuacji w kraju – musiał odpowiedzieć na pytania dotyczące sprawy Trybunału Konstytucyjnego. Jak jednak zapewniał po spotkaniu, jego wyjaśnienia w tej sprawie zadowoliły rozmówczynię. Na tyle, by poruszyć także kwestię „pomysłów na wzmocnienie relacji polsko-amerykańskich”. Nie wiadomo, czy wśród pomysłów była sprawa przyznania Polakom prawa wjazdu do USA bez wiz. Być może Dziedziczak uznał, że jej poruszanie byłoby nie na miejscu – w końcu, jak wielokrotnie powtarzał, to dzięki współpracy z Waszyngtonem Polska jest bezpieczna, a dobre relacje dwustronne trzeba jeszcze zintensyfikować.

W programie wizyty nie zabrakło spotkania z Polonią. Jej przedstawicieli Dziedziczak przekonywał do konieczności obrony dobrego imienia Polski – zarówno w kwestii relacjonowania wydarzeń II wojny światowej, jak i co do aktualnych doniesień z Warszawy. Specjalnie przekonywać nie musiał – jak z zadowoleniem deklarował po spotkaniu, „sugestie niektórych lewicowych mediów, że demokracja (w Polsce – przyp. red.) jest zagrożona, zostały przez środowiska polskie odrzucone”.

Dziedziczak w USA spotka się jeszcze z przedstawicielami think tanków, odwiedzi Polonię w Chicago i tamtejsze władze miejskie, a także weźmie udział w śniadaniu modlitewnym, na które przybędą również wpływowi politycy i ludzie biznesu.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. A Michniki chcieli Kaczora poszczuć Obamą. USA maja w rzyci kto u nas rządzi i jaka jest u nas demokracja (sami mają kulawą) aby tylko współpracował z Wielkim Sojusznikiem.

  2. No cóż, jeśli popatrzy się na fizjonomię (ale przecież nie dyskryminujemy z uwagi na wygląd), to widać klasyczny obraz włazidupstwa

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Deputowani ukraińskiej Rady Najwyższej chcą oficjalnie świętować rocznicę sojuszu z Hitlerem

Posłowie ukraińskiego parlamentu przekraczają kolejne granice, nieprzekraczalne dla cywili…