Niektórzy rozsiadali się wygodnie nad wigilijną wieczerzą i będą hucznie obchodzili Nowy Rok. Inni toną w odmętach nędzy, bez dachu nad głową. Tych drugich w Stanach Zjednoczonych jest coraz więcej.

Najnowsze dane Departamentu Mieszklanictwa i Rozwoju Miast (DHUD, amerykańska agencja rządowa) wskazują, że ponad pół miliona ludzi zamieszkujących Stany Zjednoczone spędziło święta Bożego Narodzenia bez dachu nad głową, wielu z nich jest bezdomnych na trwałe. Według raportu DHUD oficjalna statystyka to 553 000 ludzi. Z całością dokumentu zapoznać się można na oficjalnych stronach tej instytucji.

Pogłębiona wiedza statystyczna daje jeszcze bardziej ponury obraz sytuacji. Jedna trzecia bezdomnych to rodziny z dziećmi. Z lektury wynika też jasno, iż ekonomiczna systematyka biedy w USA zawiera w sobie wyraźną rasistowską i eugeniczną przesłankę. Osobami najbardziej narażonymi na bezdomność są bowiem Afroamerykanie i niepełnosprawni.

Niestety, wielu amerykańskich dziennikarzy zajmujących się problematyką socjalną twierdzi, że statystyki te oddają skalę problemu bardzo częściowo. Co gorsza nie jest to informacja nowa, gdyż sposób zliczania osób dotkniętych bezdomnością w Stanach Zjednoczonych pozostawia – mówiąc oględnie – wiele do życzenia. Dowiódł tego w sposób trudny do podważenia liberalno-demokratyczny brytyjski dziennik The Guardian w 2017 roku. We współpracy z aktorami dziennikarze przeprowadzili wcale interesujący eksperyment. Nie sposób opisać jego przebieg w krótkiej depeszy; dość zasygnalizować, że amerykańskie instytucje gromadzą dane na temat osób bezdomnych wyłącznie w sytuacji, gdy chcą (lub nie mają niczego przeciw temu) być zauważone.

Inspektorzy nie uwzględniają więc w prowadzonych spisach ludzi, którzy mieszkają w odosobnieniu lub grup koczujących na przykład w miejskich systemach kanalizacji, opuszczonych garażach czy prowizorycznych zabudowaniach poza strefami mieszkalnymi, w trudniej dostępnych rejonach.

Na problem ten wskazuje Krajowa Sieć na Rzecz Rozwiązania Problemu Bezdomności (NAEH, organizacja pozarządowa z siedzibą w Waszyngtonie. Jeszcze w listopadzie bieżącego roku jej eksperci wskazywali na błędy metodologiczne jeżeli chodzi o ustalanie statystyk dotyczących problemu bezdomności w Stanach Zjednoczonych. Według szacunków jakie sporządzili specjaliści tej organizacji osób bez dachu nad głową – uwzględniając „mieszkających” w samochodach, czy tułających się po znajomych jest około 1 700 000.

W tym kontekście warto dodać, że statystyki dotyczące poziomu zabezpieczenia socjalno-ekonomicznego w Stanach Zjednoczonych są katastrofalne. Prawie połowa populacji jest – mówiąc potocznie – kompletnie spłukana. Dwie trzecie (według niektórych statystyk nawet 80 procent) żyje na krawędzi – od wypłaty, do wypłaty, z „oszczędnościami” nie przekraczającymi 1 000 dolarów. 37 000 000 Amerykanów nie dojada, a 130 000 000 przyznaje, że uzyskiwane dochody nie pozwalają im sprostać podstawowym potrzebom – mieszkanie, media, pożywienie, opieka zdrowotna (w USA płatna).

Nic zatem dziwnego, że po dekadzie względnego spadku, statystyki dotyczące bezdomności znów idą w górę.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Urugwaj: „Pepe” Mujica wycofuje się z polityki

„Najbiedniejszy prezydent świata” José „Pepe” Mujica skończył 85 lat, poczuł się  st…