System zabezpieczeń czołowych polskich banków jest dziurawy jak sito. Przekonali się o tym klienci, których rekordy zostały wykradzione i opublikowane w sieci TOR.

Centrala Credit Agricole we Wrocławiu / wikipedia commons

Według stacji TVN 24 BiS, do darknetu trafiły pakiety danych zawierające informacje o klientach czterech banków. Kompromitację próbował bagatelizować Związek Banków Polskich, przekonując, że dane nie były pełne.

Skala wycieku nie pozostawia jednak wątpliwości – narażone zostało bezpieczeństwo tysięcy obywateli. W sieci TOR zostały wystawione na sprzedaż 143 rekordy klientów Credit Agricole, 438 rekordów klientów ING banku, 964 rekordy klientów mBanku oraz 1990 rekordów klientów Idea Banku. Cena jednego rekordu wynosi 3 zł.  Sprzedawca zapewnia, że kupujący otrzyma wyłączność na nabyte dane.

Co mówią bankierzy? Dr Premysław Barbich ze Związku Banków Polskich oświadczył, że okoliczności wycieku badają organy ścigania. Zaznaczył, że „dane, które trafiły do internetu nie są kompletne, a więc nie mogą posłużyć do stworzenia pełnego profilu osoby, który pozwala np. na wyłudzenie kredytu”. Dr Barbich zaznaczył też że „sam wyciek danych dotyczy bardzo niewielkiej grupy osób”.

Co powinny zrobić osoby, których dane zostały upublicznione? Jak najszybciej zablokować karty  Ponadto, pracownicy banku, którzy zauważą podejrzaną sytuację taką jak wypłata dużej kwoty pieniędzy są zobowiązani do podejmowania działań ostrzegawczych.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. No tak, jak bangsterom świsnęli to od razu organa ścigania, a jak bangsterzy ludziom świsną to ciiisza. Kali?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Zdziczenie francuskiej policji: Rosja mówi o zachodnim zakłamaniu

Kolejny skandal wokół policji reżimu Emmanuela Macrona. Gdyby nie nagrania wideo, ofiara p…