Mężczyzna zmarł w zakładzie karnym we Wrocławiu, gdzie odsiadywał wyrok dziewięciu lat pozbawienia wolności. Skazano go za próbę wysadzenia w powietrze Sejmu.

Pięć dni temu Dawid „Cygan” Kostecki, były bokser, a później gangster powiązany pośrednio z tzw. aferą podkarpacką, popełnił w celi samobójstwo nie wstając z pryczy, wczoraj zaś służba więzienna znalazła w celi zwłoki Brunona Kwietnia. Tym razem jednak śmierć miała nastąpić z przyczyn naturalnych.

– Nie było ani udziału osób trzecich, ani nie było samobójstwa – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik w wywiadzie dla Programu 1 Polskiego Radia, cytuje go portal Dziennik.pl.

– Mówię to dlatego, ponieważ pojawiają się bardzo różne informacje w przestrzeni medialnej – bardzo krzywdzące i dla służby więziennej, i dla funkcjonariuszy służby więziennej – nieprawdziwe, siejące zamęt – ocenił Wójcik.

W zupełnie innym tonie wypowiada się jednak były szef służby więziennej Paweł Moczydłowski.

– Brunon Kwiecień twierdził, że był sterowany przez służby. Interesowały się nim, bo był chemikiem i miał do czynienia z materiałami wybuchowymi. Co to dokładnie miało znaczyć? Nie wiemy, ale w tym kontekście jego tajemnicza śmierć bardzo niedobrze wygląda – wyjaśniał Moczydłowski w rozmowie z dziennikarzami portalu Wirtualna Polska.

Podobnego sceptyczny wobec stanowczych zapewnień wiceszefa resortu sprawiedliwości jest dziennikarz i historyk Bohdan Piętka. We wpisie na portalu społecznościowym Facebook skomentował to w następujący sposób:

„Brunon Kwiecień – skazany w 2017 r. na 9 lat pozbawienia wolności za przygotowywanie zamachu na Sejm w 2012 r. – został znaleziony martwy w swojej celi w zakładzie karnym we Wrocławiu. Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia. Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa. Do organizacji terrorystycznej Brunona Kwietnia należał on sam, co najmniej trzech agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz jeden tajny współpracownik służb. W toku śledztwa nie odnaleziono broni, o której posiadanie był oskarżony (35 sztuk), transportera opancerzonego oraz materiałów wybuchowych, które miały być użyte w zamachu. Przed sądem B. Kwiecień przyznał się do planowania zamachu, twierdził jednak, że inspirowała go osoba powiązana z ABW. Ponadto twierdził, że był podżegany przez rozpracowujących go funkcjonariuszy ABW do popełnienia kolejnych przestępstw, m.in. zabójstwa ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz zamachu na ambasadę Izraela”.

Brunon Leszek Kwiecień był inżynierem chemii i pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Ukończył Technikum Chemiczne w Krakowie, a następnie technologię chemiczną na Politechnice Krakowskiej. 16 maja 1996 r. otworzył przewód doktorski, a 27 listopada 2000 r. doktoryzował się w Instytucie Chemii Organicznej Polskiej Akademii Nauk. Uzyskał też stopień doktora nauk chemicznych w zakresie chemii. Później rozpoczął pracę jako adiunkt Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie w katedrze Chemii i Fizyki.

W 2012 r. został oskarżony o przygotowywanie w okresie od lipca do listopada 2012 r. zamachu, który miał zostać dokonany podczas posiedzenia Sejmu RP z udziałem prezydenta i premiera. Zamach miał być przeprowadzony przy użyciu transportera opancerzonego typu SKOT, w którym miały zostać umieszczone cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry. Jako się rzekło, nie odnaleziono ani transportera, ani rzeczonych materiałów wybuchowych.

Sposób prowadzenia śledztwa również nastręczał bardzo wielu kontrowersji. Proces sądowy, jeszcze w czasach „wolnych sądów” także.

Kwiecień został aresztowany 9 listopada 2012 r., natomiast proces sądowy rozpoczął się 28 stycznia 2014 r. 21 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok skazujący Brunona Kwietnia na 13 lat pozbawienia wolności. W wyniku apelacji, 19 kwietnia 2017 r. sąd wydał wyrok, w którym zmniejszył karę bezwzględnego więzienia do 9 lat. W dniu 19 kwietnia 2018 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Marsz Równości jeszcze nigdy nie zawitał do tak małego miasta. Tęczowa parada przeszła ulicami Radomska

W sobotnie popołudnie ulicami Radomska (woj. łódzkie) przeszedł pierwszy w historii miasta…