Share Button

To zdjęcie wywołało powszechne oburzenie nawet w krajach, których wojska okupują Afganistan. Widzimy na nim auta terenowe, a nad jednym z nich powiewa flaga. Nie była to jednak bandera Krzyżem Południa, symbolem Australii, a flaga III Rzeszy Niemieckiej. Mimo potężnego skandalu, Canberra nie zamierza wycofać swoich żołnierzy z okupowanego kraju.

Fotografia została wykonania ponad 10 lat temu, w 2007 roku. Dlaczego dopiero teraz stała się informacją medialną? Prawdopodobnie dowództwo australijskiego wojska próbowało zatuszować aferę. I to się prawie udało, gdyby nie anonimowy sygnalista, który ustalając odpowiednie wyngrodzenie, sprzedał zdjęcie publicznej  australijskiej telewizji – stacju ABC. Eksperci wynajęci przez nadawcę dokonali analizy zdjęcia pod kątem fałszerstwa. Stwierdzili, że nie ma żadnych wątpliwości, by fotografia była falsyfikatem czy fotomontażem. Wojacy z Kraju Kangurów naprawdę okazali się wielbicielami Adolfa Hitlera.

Reakcja władz w Canberze jest zaskakująco spokojna. Premier Malcolm Turnbull stwierdził, że postępowanie żołnierzy było „całkowicie błędne”. Nie powiedział jednak ani słowa o wyciągnięciu konsekwencji wobec osoby uwiecznionej na zdjęciu (telewizja ustaliła tożsamość żołnierza, lecz nie podała jej do informacji), ani też o nagannym kontekście etycznym i symptomie patologii trawiącej siły zbrojne.

Nieco bardziej krytyczny był zastępca szefa ministerstwa obrony wiceadmirał Ray Griggs, który powiedział, że natychmiast podjęto stosowne działania.  Nie wiadomo jednak, co to za działania. Głos zabrał także rzecznik resortu obrony, który oświadczył, ze „armia odrzuca odrażający symbol widoczny na fladze”. „Flaga i sam fakt jej użycia nie są zgodne z wartościami naszego wojska” – zapewniał.

Kontrowersyjna flaga to kolejny problem australijskiego wojska, którego działania poddawane są wnikliwej analizie. ABC opublikowała ostatnio dokumenty, dotyczące rzekomego zabójstwa nieuzbrojonych afgańskich cywilów przez inną grupę australijskich sił specjalnych podczas operacji we wsi Darwan. Do tego zdarzenia miało dojść we wrześniu 2012 r.

Share Button

3 komentarze

  1. Jacej napisał:

    Ciekawi mnie jaki jest rynek obrotu takimi gadżetami w Australii. Kto produkuje, w jakich ilościach, kto kupuje, jakie organizacje…

    Analiza tego typu bardzo by się w Polsce także przydała, gdzie fascynacja nazistowską symboliką i pamiątkami przełożyła się już dawno na niezłe zyski.

  2. Mvs napisał:

    To akurat są bajania i gdybologia historyczna, które mają taki wpływ na obecną sytuacje, jak zeszłoroczny śnieg. Nie są i nie były wcale popularne, to raczej nisza forumowa. Flaga na transporterze „kangurów” jest świeżutka i świadczy albo o totalnej ignorancji i braku elementarnej wiedzy albo o realnych nastrojach wśród wojaków. Jedno i drugie karygodne.

  3. Rus napisał:

    Co tam jacyś Australijczycy. Toż w Polsce coraz bardziej popularne są historie alternatywne, typu „szkoda że Polacy nie weszli w związek z III Rzeszą i razem z Niemcami nie zaatakowali ZSRR”.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*