Wczoraj izraelskie buldożery przejechały się po wsi palestyńskich Beduinów w dolinie Jordanu, tj. na terytorium palestyńskim, które izraelski reżim apartheidu chce anektować. Chodzi o wieś już raz zlikwidowaną, w listopadzie ub. roku, do której mimo wszystko wrócili mieszkańcy. Maszyny budowlane rozbiły fundamenty, namioty, toalety koło Chumsa al-Baka na Zachodnim Brzegu. Misja Unii Europejskiej w Palestynie wybiera się tam dzisiaj, by zobaczyć, co się stało.

Wczoraj, opodal Chumsy w dolinie Jordanu. twitter

Według izraelskiej organizacji B’Tselem sprzeciwiającej się nielegalnej żydowskiej kolonizacji terytoriów palestyńskich, 61 osób, w tym prawie połowa dzieci, znalazły się bez dachu nad głową. „Celem okupacji nie jest jedynie zajęcie Chumsy, ale całej doliny Jordanu. Wprowadzając w życie takie decyzje, popełniając tę zbrodnię, okupanci chcą zniszczyć wszystkie społeczności palestyńskie w dolinie Jordanu” – wyjaśniał zachodnim dziennikarzom Moataz Biszarat z palestyńskiego ruchu przeciw okupacji i kolonizacji.

Metoda jest prosta. Władze okupacyjne nie dają zezwoleń na budowę Palestyńczykom, więc każda próba budowy lub osiedlenia się jest „nielegalna”. Bywają tu wioski niszczone ponad sto razy i ponad sto razy odbudowywane, lecz „trzydzieści lat temu mieszkało tu 186 palestyńskich rodzin, dziś zostało tylko 21”, przypomniał Biszarat o Chumsie. Izraelczycy skutecznie usuwają beduińską obecność z terenów przewidzianych do aneksji. Unia czasem finansuje studnie dla palestyńskich „wsi bezdomnych”, ale okupanci wysadzają je w powietrze. Protesty dyplomatyczne niewiele dają.

Według planu premiera Netanjahu przejętego przez wysłanników b. prezydenta Trumpa, jego zięcia Jareda Kushnera i Aviego Berkowitza, nazywanego czasem „planem pokojowym”, całość okupowanej doliny Jordanu może zostać po prostu anektowana przez Izrael. Kushner i Berkowitz zostali właśnie zgłoszeni do pokojowej Nagrody Nobla przez słynnego, wpływowego amerykańskiego adwokata Alana Dershowitza, fana Trumpa. Sam Trump też został do niej nominowany, lecz podobno Szwedka Greta Thunberg czy Rosjanin Aleksiej Nawalny, mają większe szanse. Rodziny wyrzucone z beduińskiej wsi zostały przyjęte przez palestyńskich sąsiadów.

paypal

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Jestem przerażony, że będę mógł zabić za wodę w wojnie klimatycznej” – protesty Extinction Rebellion w kilku polskich miastach

Blokady ruchliwych ulic, happening z bałwanami, strajk głodowy – to tylko niektóre z…