Michał Redelbach przywłaszczył bezprawnie ponad 3 miliony złotych – uznał poznański sąd. Zamiast wpłacić ściągnięte z dłużników pieniądze do sądowego depozytu, komornik od 2008 roku przywłaszczał je, biorąc w leasing drogie samochody i prowadząc luksusowe życie. Teraz pójdzie do więzienia.

Wyrok jest prawomocny. Michał Redelbach zaczął mieć kłopoty po tym, jak w 2014 roku kontrola z poznańskiej izby komorniczej wykazała nieprawidłowości. Właściciel kancelarii prowadził wystawne życie, ale za pieniądze przywłaszczone z egzekucji komorniczych. Brał w leasing lexusy i bmw, jego rachunki za sam telefon opiewały na kilkanaście tysięcy złotych. Pracownicy kancelarii zeznali, że co miesiąc wypłacał sobie z konta służbowego około 60 tys. zł. Tymczasem były to pieniądze, które powinny były trafić do wierzycieli.

– Komornicy są ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej, ale w tej sytuacji szkoda nie powstała w wyniku błędu komornika, lecz jego celowego działania. Tak samo ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, gdy ktoś celowo spali swój samochód – komentował w 2016 sędzia Robert Kubicki, prezes sądu na poznańskim Grunwaldzie, który zaocznie wydał wyroki o zabezpieczeniu pieniędzy przez sąd apelacyjny. Po spłacie należności prawowitym właścicielom, sąd postanowił, że komornikiem-złodziejem zajmie się… komornik.

Jednak Redelbach nadal był o krok do przodu: przepisał dom na żonę, utrzymywał też, że ma depresję i chorobę serca. Za wszelką cenę chciał uniknąć procesu karnego – więc poszedł na układ z prokuraturą (50 tys. grzywny, 5 lat w zawieszeniu), jednak Robert Kubicki zaprotestował (Sąd na Grunwaldzie jest w sprawie pokrzywdzonym i oskarżycielem posiłkowym), więc proces w normalnym trybie wystartował w 2017 roku. Wyrok sądu pierwszej instancji (3,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności i zakaz wykonywania zawodu przez 10 lat) zaskarżyli obrońcy Redelbacha, ale polegli w apelacji.

– Nie ulega wątpliwości, że oskarżony Michał Redelbach nie miał prawa rozporządzania jak właściciel pieniędzmi wpłaconymi w postępowanach egzekucyjnych. Mimo że te pieniądze znajdowały się na rachunku kancelarii, nie były jego własnością. Miał obowiązek przekazać je na konto depozytowe sądu i nie miał prawa ich wydawać – powiedział sędzia Marek Kordowiecki, który utrzymał wyrok w mocy.

Pieniędzy, które sąd na Grunwaldzie wypłacił wierzycielom z własnej kasy, nadal nie udało się odzyskać. Za to Redelbach może spodziewać się wezwania do więzienia.

patronite
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chile: władze idą na ustępstwa, ale gniew ludu nie gaśnie

Uzbrojeni żołnierze i wojskowe transportery na ulicach Santiago de Chile — obrazy jednozna…