Amerykański prezydent wystąpił wczoraj w obronie GAFA (Google, Amazon, Facebook, Apple) – czołowych amerykańskich koncernów technologii internetowych, które Francja próbuje opodatkować. GAFA i inne amerykańskie giganty stosują ucieczki podatkowe na wielką skalę – w Europie właściwie nie płacą nic. Francja jest pierwszym krajem, który chce to zmienić. Trump już mówi o „wojnie”.

„Tylko my mamy prawo nakładać podatki na amerykańskie przedsiębiorstwa” – kłamał amerykański prezydent, zapowiadając „odpowiedź na głupotę Macrona”. Cło na francuskie wina, sprzedające się w Ameryce bardzo dobrze, zapewne mocno wzrośnie. „Wino amerykańskie jest dużo lepsze niż francuskie” – ogłosił Trump, który nie pije alkoholu.

grafika facebook

W tym miesiącu francuski parlament przyjął ostatecznie ustawę o opodatkowaniu francuskiej działalności GAFA. Jest to prawo pionierskie, gdyż do tej pory w Europie te koncerny unikały podatków, wykorzystując strach tubylców przed imperium. Amerykanie uważają, że płacenie podatków zagranicą to „dyskryminacja”. Rzecznik Białego Domu Judd Deere zapowiedział, że „administracja nie pozostanie z założonymi rękami, nie będzie tolerować dyskryminacji przedsiębiorstw amerykańskich”.

Francuski podatek nie będzie liczony od zysku, zazwyczaj konsolidowanego w oficjalnych rajach podatkowych, jak Irlandia, tylko od obrotu (3 proc.) we Francji, dopóki OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) nie skoordynuje wprowadzenia nowych reguł pobierania takich podatków dla wszystkich członków organizacji.

Ekonomiczny doradca Trumpa Larry Kudlow nazwał decyzję Francji „grubym, bardzo grubym błędem”. Ameryka nie jest zadowolona, ale Francuzi na razie nie miękną, zapowiadają wprowadzenie w życie ustawy.

[patronita]

Zobacz także

To ostatni chyba sondaż przed ciszą wyborczą. Obiecuje niespodzianki

Oczywiście, trzeba mieć na uwadze, kto zamawiał, a więc płacił, ale zostawmy to: pracownia…