Kosztem bagatela 880 mln złotych rząd PiS chce przekopać Mierzeję Wiślaną. Po co? Zapewne po to, aby zrobić na złość Rosji, przez terytorium której przebiega jedyny czynny obecnie przesmyk do Zalewu Wiślanego. Inwestycja nie przyniesie bowiem prawdopodobnie żadnych ekonomicznych korzyści, a może doprowadzić do poważnych problemów ekologicznych.

Obszar chroniony. Tutaj PiS chce wysłać koparki i buldożery / wikipedia commons
Obszar chroniony. Tutaj PiS chce wysłać koparki i buldożery / wikipedia commons

Według projektu przedstawionego przez rząd, kanał będzie miał 1,3 km długości i 5 m głębokości. Ma powstać również śluza o długości 200 metrów, która zapobiegnie mieszaniu się wód z obu akwenów i zanieczyszczeniu bałtyckich plaż

Przeciwni inwestycji są Zieloni, którzy zainicjowali akcję „Nie dla przekopu Mierzei Wiślanej”.  Zwracają w niej uwagę m.in. na dewastacje środowiska naturalnego. 

„Prognoza oddziaływania na środowisko, wykonana przez zespół pod kierownictwem prof. Macieja Przewoźnika, jest jednoznacznie negatywna i wskazuje, że oczekiwane zyski z planowanej inwestycji będą zbyt małe w stosunku do spodziewanych strat w środowisku. Realizacja przekopu wchodzi w kolizję z unijnym programem ochrony przyrody Natura 2000, ponieważ znacząco negatywnie oddziałuje na środowisko i nie spełnia warunku nadrzędnego, jakim jest interes publiczny” – czytamy w oświadczeniu.

Koszty inwestycji mogą ulec zwielokrotnieniu, gdyż trudno przewidzieć, jaka będzie trwałość przekopanego kanału i jakie środki trzeba będzie przeznaczyć na wyrąbywanie przestrzeni w lodzie, który pokrywa Zalew Wiślany średnio cztery razy w roku. Rachunek ekonomiczny, przedstawiony przez ministerstwo, według którego wydatki zwrócą się już w 2045 roku to nic innego, jak tylko pobożne życzenia.

„Teraz przekop Mierzei Wiślanej nie przyniesie żadnych wymiernych korzyści gospodarczych, ponieważ kanał o głębokości 5 m i tak nie będzie użytkowany przez większe jednostki. Inwestycja, oprócz wspomnianych kosztów budowy, będzie generowała olbrzymie coroczne koszty utrzymania kanału, w tym naprawę krawędzi i ciągłe pogłębianie torów wodnych na skutek falowania” – oceniają Zieloni. 

Miejscem przekopu ma być okolica miejscowości Skowronki, Nowy Świat, Przebrnie i Piaski, które są obecnie chronione jako Specjalny Obszar Ochrony Siedliska Natura 2000.  Prace wykopaliskowe i konieczność składowania tysięcy ton mułu będzie oznaczać zagładę dla wielu gatunków ptaków, mających swoje siedliska na mierzei. Fale generowane przez wielkie statki wpływające do zalewu będą zagrożeniem dla kondycji brzegów, narażonym na zjawisko erozji, co może doprowadzić w dłuższej perspektywie do zmniejszenia powierzchni mierzei.

Problemu nie widzi natomiast prezydent Elbląga, który jest entuzjastą projektu.

– Od wielu lat zabiegamy o budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną. Cieszę się, że zapowiedzi rządu dotyczące realizacji tego przedsięwzięcia stają się coraz bardziej realne. To dla Elbląga, gmin nadzalewowych i całego regionu wielka szansa na rozwój gospodarczy i turystyczny. Bezpośredni dostęp do Morza Bałtyckiego i otwarcie Zalewu Wiślanego niezależnie od polityki międzynarodowej z pewnością pozwoli na wykorzystanie potencjału tego akwenu i rozwój elbląskiego portuocenia  cytowany przez „Rzeczpospolitą” Witold Wróblewski.

Innego zdania jest burmistrz Krynicy Morskiej, Krzysztof Swat. – Planując przekop, nikt nie bierze pod uwagę zdania mieszkańców i ograniczeń, jakie niesie dla nich ta inwestycja. Uważamy, że przekop jest nieekonomiczny. Elbląg nie jest dużym ośrodkiem przemysłowym, nie jest dużym węzłem kolejowym i drogowym a założenie, że kontenerowce z Gdańska będą się rozładowywać w elbląskim porcie jest błędne – podkreśla Swat.Jak dodaje koszty utrzymania toru wodnego będą astronomiczne. – Lepiej więc przeznaczyć 88 mln zł na rozwój i tworzenie miejsc pracy w miastach nad Zalewem Wiślanym i Wysoczyźnie Elbląskiej – uważa burmistrz.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Pozwolę sobie wyjaśnić pewne przekłamania, które znalazły się w tym artykule oraz w – dość tendencyjnym – stanowisku Zielonych:)

    1. Przekop Mierzei Wiślanej nie powstaje ‚na złość Rosji’, bowiem a) powstaje on w celu rozwoju żeglugi okołozalewowej oraz transportu śródlądowego w Polsce, który jest najekologiczniejszą formą transportu na większe odległości i b) samorządowcy z Obwodu Kaliningradzkiego są gorąco za tym projektem, który umożliwi rozwój transportu miedzy Rzplitą a tym regionem, a który jest dziś – z powodów politycznych oraz problemów logistycznych – ograniczony.

    2. Przekop i związane z nim pogłębienie szlaków żeglugowych przez Zalew Wiślany [dziś ok. 2.5 m, docelowo 5.5 m] oraz wyjście na Bałtyk właśnie umożliwią użytkowanie przez większe niż obecnie jednostki (chodzi oczywiście głównie o barki, ale również większe jednostki turystyczne z całej Europy, które dziś na Zalew wpływać – z powodów, znowu, technicznych i politycznych – nie mogą). ‚Generowanie większych fal’ przez tego rodzaju jednostki jest natomiast zwykłą fantazją autorów stanowiska:)

    3. Miejscem przekopu mają być okolice miejscowości Nowy Świat, pozostałe lokalizacje nie są już brane pod uwagę, właśnie ze względu na cenne tereny i gatunki przyrodnicze oraz obszar Natura 2000, który w tym rejonie nie obejmuje żadnych w/w [Nowy Świat to skraj tego obszaru, przewidziana jest również kompensacja przyrodnicza w ramach projektu – 70ha na dodatkowy rezerwat za 7ha niezbędnych do prac].

    4. Kwestia ruchów rumowiska [erozji brzegów] została zbadana przez specjalistów z PAN i właśnie w okolicach Nowego Światu jest ona wręcz idealna dla projektu, odbywa się bowiem w tym miejscu w kierunku nanoszenia piasku na plaże [w kier. na Krynicę Morską], a nie odwrotnie, jak to ma miejsce np. u szczytu Mierzei.

    5. Nie bardzo wiem o co chodzi z tym ‚lodem pokrywającym Zalew Wiślany średnio 4 razy do roku’, ale a) każdy port rzeczny i morski w naszym regionie geograficznym musi być [i jest] utrzymywany w stanie żeglowności w zimie za pomocą lodołamaczy i b) kwestiami tymi zajmują się Urzędy Morskie w całym kraju i nie jest to nic nadzwyczajnego w przypadku planowanego szlaku do Elbląga oraz przez Zalew.

    6. Urobek wydobyty przy robotach ziemnych na Mierzei oraz przy pogłębianiu szlaków żeglugowych będzie składowany na planowanych sztucznych wyspach na akwenie oraz nadbrzeżnych polderach, które – jak pokazują przykłady z Europy Zach., ale również z niedawnych prac przy renowacji nabrzeża w Elblągu oraz pogłębianiu koryta rzeki Elbląg w tym miejscu – są idealnym miejscem do rozwoju flory oraz ptasich lęgów właśnie.

    7. Mieszkańców Krynicy Morskiej słucha uważnie zarówno rząd, jak i samorządowcy z miast nadzalewowych; to właśnie dzięki temu zostanie zmodernizowana [nieplanowana wcześniej] droga przez Mierzeję do Krynicy Morskiej [o co głównie zabiegał p. burmistrz], zaś zatrudnienie przy pracach związanych z projektem znajdą m.in. mieszkańcy Krynicy Morskiej, która poza sezonem jest miejscem niemal wymarłym.

    Mógłbym tak więcej, ale post robi się i tak zbyt długi, pzdr;)

    1. edit:

      Jeszcze jedna ważna kwestia:

      8. Nikt nie chce robić z portu elbląskiego drugiego Trójmiasta, ale właśnie ma on być portem tzw. feederowym, czyli pomocniczym dla portów trójmiejskich – duże jednostki są w takim przypadku rozładowywane jeszcze na redzie i towary z nich są transportowane do portów mniejszych barkami, do czego port elbląski – od dawna działający i po temu przygotowany – jest idealny (taki Rotterdam ma takich portów do pomocy niemal 200).

    2. Zdaje się, że Szkarpawa ma I-szą klasę drogi wodnej, czyli zapychać mogą po niej statki przyzwoicie duże, kabotażowce i zestawy barek do 1500 ton. Czy Elbląg, bo zarżnięciu ZAMEChu potrzebuje czegokolwiek innego?
      Szajba godna … władz Elbląga.
      Jakoś do tych władz nie trafia, ze już od XV-go wieku Gdańsk przejął rolę portu morskiego, a Elbląg śródlądowego.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Drugi dzień walk w Górskim Karabachu. Erdogan: nie przestaniemy wspierać Azerbejdżanu

Recep Tayyip Erdogan wezwał Armenię, by natychmiast wycofała się z „okupowanych tery…