Minister rodziny, pracy i polityki społecznej skomentowała niedawny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że samodzielna matka ubiegająca się o 500 plus na drugie dziecko nie musi przedstawiać zaświadczenia o zasądzonych alimentach, bo świadczenie na drugie i kolejne dziecko po prostu jej się należy. Ale ministerstwo mówi „hola hola! Sędzia próbuje pisać ustawę od nowa!”.

Elżbieta Rafalska stwierdziła, że w jej opinii sąd postawił się w roli ustawodawcy i rozporządził ministerialnymi pieniędzmi wbrew zasadom, jakie ustalił PiS. Okazuje się bowiem, że samodzielny rodzic wcale nie dostanie świadczenia 500 plus „z automatu” – musi mieć zasądzone alimenty od drugiego rodzica, aby zapobiec sytuacji, że oszuka urzędników: może się bowiem okazać, ze wcale nie jest samodzielnym rodzicem a świadczenie po prostu wyłudza. Takie obostrzenia wprowadzono mniej więcej rok temu. Dla Elżbiety Rafalskiej ten wymóg jest jednak oczywisty:

– Sąd zachował się tak, jakby nie doczytał obowiązujących przepisów. Zresztą, czy posiadanie udokumentowanych, zasądzonych alimentów jest działaniem na szkodę dziecka? Chyba lepiej mieć jasną sytuację prawną. Sąd zachował się tak, jakby pisał ustawę od nowa. Nie taka jego rola. W ustawie nie ma żadnych niejasnych przepisów, a regulacja jest jednoznaczna. (…) Zarówno na pierwsze, jak i na drugie dziecko, mają być zasądzone alimenty – stwierdziła minister w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, dając jednocześnie jasno do zrozumienia, że jej resort nie zniesie niepopularnych regulacji dotyczących dokumentowania alimentów na drugie i kolejne dziecko.

Natomiast warszawski WSA stwierdził niedawno, że takie przepisy krzywdzą rodzica: udokumentowane alimenty owszem, powinny być obowiązkowe, ale tylko wtedy, gdy wniosek dotyczy pierwszego dziecka w rodzinie. Wyrok budzi kontrowersje, ponieważ stoi w jawnej sprzeczności ze stanowiskiem ministerstwa. Według sądu w przypadku drugiego dziecka nie bada się sytuacji majątkowej rodziny, więc można mieć wątpliwości, czy w stosunku do drugiego i następnych dzieci ustalone alimenty są konieczne. Prowadzi to bowiem do dyskryminującej sytuacji, że małżeństwa dostają pieniądze z automatu, a samodzielny opiekun musi pokonać dodatkowy tor przeszkód, aby dostać 500 plus.

– Ten przepis nie utrudnia w żaden sposób życia ludziom, którzy deklarują prawdę, bo jeżeli ktoś jest samotnym rodzicem, to – poza kilkoma wyjątkowymi przypadkami, gdy np. ojciec jest nieznany lub drugi rodzic nie żyje – ma zasądzone alimenty lub stara się o to – mówił wiceszef MRPiPS Bartosz Marczuk wprowadzając nowe ustalenia. – Warunek ustalenia alimentów, osoba samotnie wychowująca dziecko nie musi występować do sądu z pozwem o alimenty, wystarczająca będzie np. zatwierdzona przez sąd ugoda zawarta przed mediatorem, protokół z posiedzenia sądu zatwierdzającego treść ugody zawartej przed sądem, a nawet umowa zawarta w formie aktu notarialnego, której sąd nadał klauzulę wykonalności.

W przypadku kobiety, która zaskarżyła do WSA decyzję gminy a następnie SKO o nieprzyznaniu 500 plus, sytuacja wyglądała następująco: „Kobieta zawarła z ojcem dziecka umowę o alimenty przed notariuszem – problem w tym, że sąd rejonowy wydał postanowienie, w którym odmówił nadania jej klauzuli wykonalności (zdarza się tak, gdy drugi rodzic na bieżąco wywiązuje się z płacenia na dziecko i tym samym sąd nie widzi potrzeby ich egzekwowania przez komornika)” – opisuje „Gazeta Prawna”. Wygląda na to, że ustawodawca niekoniecznie taki obrót sprawy przewidział i wyrok może okazać się precedensowy.

– Wyrok zapadł w indywidualnej sprawie i tylko dla niej jest wiążący. Niemniej mogą za nim pójść kolejne orzeczenia, jeśli inni samotni rodzice mający problemy z uzyskaniem alimentów na dziecko – i to niekoniecznie takie, które są związane z nadaniem klauzuli wykonalności – będą składać skargi do sądu – powiedziała w rozmowie z „DGP” Eliza Dygas, kierownik działu świadczeń rodzinnych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku.

Tymczasem do gmin poszło pismo od Rafalskiej, która stanowczo domagała się, by trzymać się jej wcześniejszych ustaleń.

– Mam wrażenie, że przy okazji rozmów o rodzicach samotnie wychowujących dzieci kreuje się narrację, jakoby nasz rząd zaniedbywał tych ludzi. Tymczasem zrobiliśmy analizę wszystkich świadczeń adresowanych do nich. Świadczenia rodzinne, Fundusz Alimentacyjny, program Rodzina 500 plus – mówi Rafalska w najnowszym wywiadzie dla „DGP”, sugerując, że samodzielny rodzicom „ciągle mało”: – To nie jest dyskryminacja, tylko regulacja zabezpieczająca interesy dziecka. Samotny rodzic na dostarczenie stosownego dokumentu ma trzy miesiące. Tak długi czas jest również ukłonem w jego stronę, żeby nie musiał działać na tu i teraz.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Słusznie. To sądy powinny działać szybko i skutecznie w rodzinnych sprawach, a i zasiłek dla kogo +500 powinien być wtedy wyraźnie określony. Leży to, wbrew pozorom, rownież w interesie placącego alimenty dłuznika.

  2. 500+ jak najbardziej tak! Ale nie dla wszystkich, a tylko dla wybranych, takich co głosują na PiSdzielców, czyli wielodzietne doły społeczne i katolskich sekciarzy.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Walka z biedą w Rosji ledwie pełznie

Oficjalnie jest dobrze. Rosyjski Urząd Statystyczny zakomunikował z dumą, że liczba biedny…