To miał być protest gniewu, a okazał się demonstracją zwycięzców. Pracownicy Polskich Linii Lotniczych LOT w piątek o 13:00 pod siedzibą firmy mieli zaplanowaną pikietę przeciwko polityce władz spółki. Poprzedniego dnia wieczorem przewoźnik zawarł wstępne porozumienie ze związkami zawodowymi. Personel dostanie podwyżki. Po raz kolejny okazało się, że strajk jest najlepszą formą dialogu. 

– Jako związkowcy cieszymy się oczywiście, że nasi pracownicy dostaną podwyżki – mówiła podczas zgromadzenia Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, zaznaczając, że jest to dopiero początek walki o normalizację sytuacji w firmie. – Mam nadzieje, że ta tabela uspokoi nasze emocje na najbliższe 18 miesięcy. Na pewno nie dłużej – dodała bohaterka ubiegłorocznego strajku w LOT.

Żelazik zwróciła również uwagę, że kilka dni temu przed warszawskim sądem zapadł niezwykle istotny wyrok – odrzucone zostało zabezpieczenie roszczeń PLL LOT, w ramach którego wprowadzony został zakaz strajku. Działaczka zaznaczyła, że pracownicy dysponują teraz demokratycznym narzędziem do wyrażania sprzeciwu i w razie potrzeby nie zawahają się go użyć. – Nasza grupa zawodowa będzie mogła się teraz skupić na czymś innym. Do środy będziemy cyzelować treść regulaminu wynagrodzeń – powiedziała działaczka, dodając, że jej związek będzie reagować również, kiedy zaistnieje potrzeba wsparcia innych pracowników.

Dlaczego trwający od wiosny ubiegłego roku otwarty konflikt na linii zarząd – pracownicy znalazł rozwiązanie akurat teraz? Żelazik wskazała, że dzięki działalności Piotra Szumlewicza udało się pozbyć „pomocy” tzw. negocjatorów zewnętrznych. Miała tu na myśli mediatorów, którzy pojawili się w sporze jesienią 2018 roku, za sprawą wspólnych działań przewodniczącego branży transport OPZZ Leszka Miętka oraz przedstawicieli środowisk biznesowych. – Bezpośredni dialog człowieka z człowiekiem bez pośredników wyszedł nam na dobre – zauważyła działaczka.

– Jestem tutaj, bo rolą związków zawodowych jest to aby być na ulicy, przy stole negocjacyjnym i w mediach – mówił Szumlewicz podczas dzisiejszego protestu. – Jesteśmy tutaj, bo działalność w PLL LOT nauczyła nas nieufności. Nauczyła nas tego, ze zawarte porozumienia mogą być za chwilę nieaktualne – powiedział przewodniczący rady województwa mazowieckiego OPZZ, dodając, że jest jeśli trzeba, to pójdzie walczyć razem z pracownikami po raz kolejny.

– Nie życzymy sobie folwarcznych metod zarządzania spółkami skarbu państwa – mówił Szumlewicz. – PLL LOT to dobro państwa, społeczeństwa, obywateli, a przede wszystkim – dobro pracowników, a nie pana prezesa – zaznaczył. Związkowiec mówił też, że podpisane porozumienie nie rozwiązuje wszystkich palących problemów, z jakimi muszą zmagać się pracownicy. Wspomniał o art. 22 Kodeksu Pracy, który mówi, że pracownik wykonujący pracę w wyznaczonym miejscu i w stałych godzinach musi być zatrudniony na podstawie umowy o pracę. – Zarząd LOT sprawia wrażenie, jakby zaczął czytać ten kodeks, ale jeszcze nie dotarł do tego zapisu – ironizował Szumlewicz. – Wszystkie umowy niestandardowe powinny być wyeliminowane w trybie natychmiastowym – dodał.

Szumlewicz odniósł się również do nielegalnych działań związkowego establishmentu, który, podobnie jak prezesi spółek skarbu państwa, traktuje go jak wroga. Przypomnijmy, że działacz został niesłusznie pozbawiony funkcji przewodniczącego Rady OPZZ Województwa Mazowieckiego. O sprawie pisaliśmy tutaj.

– Muszę panów zmartwić. Pan Miętek może wyrzucić pana Guza, pan Guz może pozbyć się pana Ostrowskiego, ale nikt mnie nie pozbawi możliwości działania na rzecz ludzi pracy. Będę działał w liniach lotniczych, spółkach energetycznych, w kawiarniach, restauracjach, firmach ochroniarskich, na rzecz ludzi pracy – powiedział Szumlewicz, a zgromadzeni pracownicy LOT nagrodzili go oklaskami.

paypal
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Paradoks – bezpieczniackie obsesje USA nową nadzieją ws. odwołania ekstradycji Assange’a?

Sprawa słynnego sygnalisty, wydawcy i dziennikarza z Australii staje się coraz bardziej wi…