Share Button

Już od 5.00 rano trwają Wstępy 2018, jednak w tym roku odbywają się w nowej formule. Nie ma już tam miejsca dla „targi śmierci”. Czy aby na pewno?

– Dziś, po raz kolejny stajemy przed wyzwaniem, by zorganizować imprezę, która przemieni się w Święto Konia. Skaryszew ma szansę stać się symbolem miasta, które traktuje konia z należytym szacunkiem, a skaryszewska tradycja końskiego jarmarku przyciągnie miłośników tych zwierząt oraz turystów. Wszystkie przełomowe działania, których realizacji podjęliśmy się od tego roku, to milowy krok ku zdjęciu z naszego miasta „odium końskiego piekła”. Nie będzie więc koni sprzedawanych na rzeź – mówi burmistrz Ireneusz Kumięga, podkreślając, że po raz pierwszy miasto zorganizowało targi według nowego regulaminu, ustalonego przez władze gminy w porozumieniu z fundacją Centaurus na przełomie roku. Na terenie jarmarku i całej powierzchni miasta nie wolno będzie sprzedawać koni na mięso.

Wstępy mają postawić na pokazy koni sportowych i służących rehabilitacji oraz lokalny folklor. Mają potrwać do wtorku 20 lutego.

Nową formułę targów gorąco wspiera Krzysztof Czabański z Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Polityk nie opowiada się za całkowitą likwidacją końskiej imprezy, jak chciałyby niektóre organizacja prozwierzęce. Powołuje się na 385 lat tradycji. Podkreśla „ważną i pozytywną rolę” Wstępów. Chce dalszej poprawy ustawowej ochrony koni i cieszy się z tego, że udało się wdrozyć nowy regulamin.

Tylko że wprowadzone na poczatku roku zasady bynajmniej nie oznaczają, że obrońcy praw zwierząt odnieśli pełen sukces. Nawet Centaurus przewiduje, że „handlarze śmiercią” po prostu ustawią swoje wozy poza granicami miasta:

Fundacja „Viva!” twierdzi, że jedynym sposobem na definitywne zakończenie koszmaru koni jest bezwzględny zakaz organizowania jarmarków zwierzęcych: – Skaryszew wykorzystujemy tak, by mówić generalnie o problemie targów zwierząt, ich transportowaniu tam i warunkach przetrzymywania. Ponieważ handlowcy wiedzą, że w Skaryszewie wiele osób będzie im patrzeć na ręce, przygotowują zwykle lepsze warunki dla koni, niż w innych miejscach – mówi prezes „Vivy!” Cezary Wyszyński.

Share Button

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*