Share Button

Prezydent-elekt zapowiada, że jednym z pierwszych jego ruchów w polityce zagranicznej będzie przeniesienie amerykańskiej ambasady w Izraelu z Tel-Avivu do Jerozolimy. Oznacza to uznanie pełni izraelskich roszczeń wobec miasta. Palestyńczycy ostro protestują.

Donald Trump, po prawej stronie jego córka Ivanka Trump oraz jej mąż, Jared Kushner/wikimedia commons

Organizacja Wyzwolenia Palestyny ostrzega, że przeniesienie ambasady oznacza naruszenie porozumień pokojowych z Oslo z 1995 roku, a zatem nieważne mogą stać się także inne jego punkty, w tym uznanie przez OWP państwa Izrael jako takiego. Jerozolima i jej status są jednym z najpoważniejszych punktów spornych – Izrael uznaje miasto za swoją stolicę, Palestyńczycy również chcą, żeby w przyszłości pełniło tę rolę dla państwa palestyńskiego. Według ONZ w chwili obecnej Izrael okupuje wschodnią część miasta, która powinna należeć do Palestyńczyków, natomiast stolicą państwa w rozumieniu prawa międzynarodowego formalnie jest Tel-Aviv. Przeniesienie ambasady do Jerozolimy oznaczałoby uznanie przez USA wszystkich izraelskich roszczeń z całkowitym pominięciem ustaleń tzw. procesu pokojowego, w tym także kluczowych ustaleń z Oslo.

Pierwsze deklaracje tego typu pojawiły się ze strony Donalda Trumpa już w grudniu i już wtedy Palestyńczycy ostrzegali, że podjęcie takiej decyzji może wywołać kolejną falę przemocy. – Jednym ze środków, które rozważamy, jest wypowiedzenie wzajemnego uznawania swojego statusu przez Izrael i Organizację Wyzwolenia Palestyny – ostrzega Mohammed Shtayyeh, negocjator palestyński. Na razie wezwano do protestów zarówno wszystkich Palestyńczyków, jak i ich sprzymierzeńców na całym świecie, „od Pakistanu po Teheran, od Libanu po Oman”. Mahmud Abbas, pierwszy premier Autonomii Palestyńskiej i przewodniczący OWP, napisał nawet list do prezydenta-elekta, odwodząc go od tego ruchu. Jego zdaniem przeniesienie ambasady „Będzie miało fatalny wpływ na cały proces pokojowy, uniemożliwi wprowadzenie rozwiązania „dwóch państw” i wpłynie na stabilność i bezpieczeństwo całego regionu” – napisał Abbas, podkreślając, że okupacja wschodniej Jerozolimy przez Izrael, z którą obecnie mamy do czynienia i którą chce uznać Trump, jest niezgodna z prawem międzynarodowym.

Z otoczenia Trumpa tymczasem wyciekły informacje, że przeniesienie ambasady ma zostać ogłoszone już 20 stycznia, podczas inauguracji jego prezydentury. Opcja ta cieszy się także dużym poparciem republikańskich senatorów, w tym Teda Cruza. Na to nakłada się jeszcze postać przyszłego nowego ambasadora – Davida Friedmana, swojego prawnika i bardzo ostrego zwolennika nielegalnego osadnictwa izraelskiego na Zachodnim Brzegu oraz działalność zięcia prezydenta-elekta, Jareda Kushnera, który przeznacza ogromne środki na finansowanie rozbudowy tych osiedli. Prezydentura Trumpa z pewnością nie przyniesie pokoju Palestynie.

Share Button

Na podobny temat

Skomentuj artykuł w sieciach społecznościowych lub bezopśrednio na stronach portalu.

1 komentarz

  1. szczurzec napisał:

    „Prezydentura Trumpa z pewnością nie przyniesie pokoju Palestynie.”
    No nie to co prezydentura odchodzącej właśnie czarnej Myszki Miki….

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*