Share Button

Coraz mniejsze zapotrzebowanie na wysoko oprocentowane kredyty oraz antylichwiarskie działania kolejnych rządów – te czynniki wpłynęły na zachwianie rentowności działalności firmy Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki, której pożyczki przyczyniły się do zadłużenia setek tysięcy Polaków. 

Taki widok przechodzi już do historii / youtube.com

Abdykacja „króla chwilówek” jest symptomem pewnego upodmiotowienia, które stało się w Polsce faktem za sprawą wprowadzenia programu „Rodzina 500+” oraz systematycznego wzrostu dochodów większości obywateli. Z badań przeprowadzonych dla Biura Informacji Gospodarczej Infomonitor wynika, że dzięki 500+ blisko 30 proc. Polaków, którzy brali „chwilówki” albo pożyczki w bankach, mogło w końcu spłacić albo zmniejszyć nieuregulowane wcześniej zobowiązania. 27 proc. Polaków przyznało, że dzięki programowi 500+ nie pójdzie do firm pożyczkowych. Według szacunków, jeszcze niedawno z usług firm pożyczkowych korzystał co dziesiąty Polak. – Ewidentnie program 500+ zmniejszył zainteresowanie pożyczaniem pieniędzy, zarówno w firmach pożyczkowych, jak i bankach właśnie na te niższe kwoty – potwierdza Halina Kochalska z BIG Infomonitor.

Efektem wyjścia wielu osób ze strefy nędzy jest decyzja o zakończeniu działalności przez symbol czasów neoliberalnego ubóstwa i żyłowania ubogich – firmę KREDYTY- Chwilówki. Jej twórca, Grzegorz Czebotar, nazywany ironicznie personifikacją kapitalizmu – były górnik, który zbił fortunę na udzielaniu pożyczek na wysoki procent, ogłosił właśnie decyzję o zamknięciu wszystkich placówek i rozpoczęciu wygaszania działalności.

„Dotychczasowy model biznesowy wyczerpał się i, aby wdrożyć nowy, potrzebne są środki finansowe i wieloletni proces zmian (…). Nie mamy na to czasu. Dlatego 16 stycznia zarząd spółki Pośrednictwa Finansowego KREDYTY-Chwilówki podjął decyzję o zamknięciu biur w całej Polsce”.  – czytamy w piśmie, które otrzymali kierownicy wszystkich placówek.

 Co to oznacza dla osób, które mają zobowiązania wobec Chwilówek? Niestety, muszą one nadal spłacać swoje wynagrodzenia. W ciągu najbliższych dni wszyscy wierzyciele otrzymają telefon z call center z instrukcjami. Od teraz zobowiązania będą musiały regulować poprzez przelewy. Placówki zostaną bowiem zamknięte. Firma zapewnia jednak, że windykacja będzie się odbywać z dotychczasową skutecznością.
Czy pracownicy powinni się obawiać o terminowość wypłaty pensji? Kierownictwo twierdzi, że środki na styczeń zostały zabezpieczone i apeluje o zrozumienie do zwalnianych załóg. „Prosimy was o pomoc w zamykaniu każdego punktu w sposób bezpieczny, o szczegółach poinformują was kierownicy” – czytamy w dokumencie wysłanym przez władze spółki do którego dotarli dziennikarze RMF FM.

 

Share Button

6 komentarzy

  1. pyrgus napisał:

    Autor tego artykułu nie odróżnia wierzyciela od dłużnika, czy mi się zdaje?
    „wszyscy wierzyciele otrzymają telefon z call center z instrukcjami”

    No i jeszcze to:
    „muszą one nadal spłacać swoje wynagrodzenia”

    Ręce i nogi opadają.

  2. sru napisał:

    Rynek podaży i popytu zadziałał, a złodziej zamiast obniżyć procent woli zamknąć interes

  3. Ryszard napisał:

    BARDZO ŻLE BARDZO ALE my to zmienimy nie może być tak ze wiodąca firma pożyczkowa ponosi straty przez jakiś głupich socjalistów , 500 + zostanie zlikwidowane zamiast tego będzie kredyt +

  4. zizek napisał:

    „Niestety, muszą one nadal spłacać swoje wynagrodzenia.” Jak to „niestety”? Jak się pożycza, to trzeba oddać, logiczne. Wielu osobom (sam takie znam) wydaje się jednak, że można to olać i wierzyciele o nich zapomną.

    • Expat napisał:

      W USA jest dość łatwo pozbyć się długów jeśli jest się niezamożnym. Nazywa się to „Chapter 7”. Szczegóły sa ustalane przez prawodawstwo stanowe (np. rozmiar majątku wyłączonego z roszczeń)

      Zgłasza się osobiste bankructwo w sądzie podając listę wszystkich wierzycieli. Sędzia (syndyk/trustee) rozsyła wierzycielom zawiadomienie. Od tego momentu jakakolwiek próba windykacji staje się przestępstwem, które może się skończyć zasądzeniem odszkodowania na rzecz dłużnika.

      Syndyk upewnia się, że dłużnik nie jest w stanie spłacić wszystkich długów i je odpuszcza. Zapis o bankructwie wymazuje się po siedmiu latach.

      Ideą przewodnią takiego systemu jest zapobieganie wykluczania dłużników z gospodarki i zachęcenie do podejmowania ryzyka.

      Ponad 70 milionów Amerykanów skorzystała przynajmniej raz w życiu z bankructwa.

    • pyrgus napisał:

      Do Expat:
      W Polsce też istnieje upadłość konsumencka, ale trzeba pamiętać o tym, że to nie takie hop-siup, bo wiąże się to z utratą całego posiadanego majątku. Podejrzewam, że w USA jest tak samo.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*