Co najmniej 150 tys. cywilów uciekło w ciągu ostatnich dwóch dni z przedmieść Kandaharu, drugiego, 650-tysięcznego miasta kraju. Trwa tam ofensywa Afgańczyków z ruchu oporu: talibowie niemal całkowicie otoczyli miasto, lecz Amerykanie, którzy twierdzą, że wycofali się już okupacji w 95 proc., obficie bombardują tereny wyzwolone, by przedłużyć życie rządu kolaboracyjnego.

„Barbarzyńskie bombardowania krzyżowców nie powstrzymają nas” – mówił wczoraj rzecznik afgańskiego ruchu oporu Zabihullah Mudżahid. Potępił „amerykańską dzicz” i oskarżyło zbrodnie wojenne. Z kolei John Kirby, rzecznik Pentagonu, poinformował tylko: „kontynuujemy uderzenia z powietrza, by wesprzeć siły afgańskie [kolaboracyjne – przyp. red.]”, choć okupacja ma się ku końcowi. Największy problem teraz to uchodźcy, uciekający z terenów walk nie tylko pod Kandaharem, ale i innymi kluczowymi miejscowościami, jak Kunduz.

Pod presją ofensywy talibskiego ruchu oporu kolaboracyjny rząd kabulski ogłosił godzinę policyjną w 31 z 34 prowincjach kraju. Prowincja kabulska i sąsiednie pozostają jeszcze pod władzą rządu post-amerykańskiego, ale talibowie kontrolują już ok. 80 proc. powierzchni kraju, więc to zarządzenie ma właściwie skromny zasięg. Siły partyzantów przejmują kolejne posterunki graniczne kraju – z Turmenistanem, Iranem, Tadżykistanem i Pakistanem. Mówią jednocześnie o organizowaniu pomocy uchodźcom.

Rząd kabulski przystąpił do czegoś w rodzaju kontrofensywy w prowincji Herat na północy, lecz informuje teraz, że skromne siły lotnicze, które zostawili im okupanci, nie działają z powodu awarii lub braku części zamiennych. W istocie Amerykanie zapewnili sobie monopol w powietrzu. Teoretycznie, będą bombardować do 11 września, daty swego „ostatecznego” powrotu do domu, nie chcąc by Afgańczycy odbili swą stolicę Kabul, zanim do tego dojdzie. Bitwa o Kandahar też nie skończy się szybko, jeśli USA dalej będą używać tam swego lotnictwa.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Presja na samorządy, które przyjęły uchwały anty-LGBT. Chodzi o pieniądze, nie przyzwoitość

Po haniebnych uchwałach anty-LGBT niektórych samorządów Unia Europejska jasno oznajmiła: t…