Podczas gdy w amerykańskim raju podatkowym dla wielkich koncernów Delaware, długo rządzący tym stanem prezydent Joe Biden z ręką na sercu przyjmował 13 trumien amerykańskich żołnierzy zabitych w zamachu Państwa Islamskiego (PI) na lotnisku w Kabulu, wojsko USA dokonało „odwetu” zabijając w tym mieście 9-osobową rodzinę z sześciorgiem dzieci.

Doniesienia amerykańskiego kanału telewizyjnego CNN o zabiciu afgańskiej rodziny kontestują lokalne media, twierdzące, że bilans ofiar jest bardziej tragiczny. Amerykańska bomba zniszczyła cały dom, w którym mieszkały inne rodziny. Rzecznik amerykańskiego wojska powiedział, że „sprawa jest niejasna” i „jest prowadzone śledztwo”. Nie można wykluczyć „nieszczęśliwego wypadku” podczas celowania w samochód, który mógł należeć do PI. Dziś rano Amerykanie zniszczyli dronem inny samochód, zaparkowany o 2 km od lotniska, z którego ktoś wystrzelił 5 rakiet, nie czyniąc jednak żadnych szkód. Jutro wojska okupacyjne USA-NATO mają zakończyć ucieczkę z Afganistanu, który przypłacił zachodnią interwencję blisko milionem ofiar.

Amerykański sprzęt wojskowy pozostawiony w Afganistanie

Na ulicach Kabulu, poza strefą lotniska, toczy się normalne życie. Afgańscy żołnierze z dumą prezentują zdobyczny amerykański i zachodni sprzęt wojskowy porzucony w czasie ucieczki wojsk USA-NATO lub masowego przechodzenia na stronę ruchu oporu b. armii rządu kolaboracyjnego. Nowa, niepodległa armia afgańska wyraźnie nie była przygotowana na tak wielki przybytek: brakuje kierowców i lotników, a nawet afgańskich chorągiewek do oznaczania pojazdów. Zamiast nich, na czołgach i wozach opancerzonych wiszą białe kawałki materiału, które mają symbolizować przedwojenną flagę kraju. Wśród patrolujących afgańskich żołnierzy jest wielu inwalidów bez rąk lub nóg. Afgańscy partyzanci pokonali potęgę USA i NATO poruszając się głównie pieszo, o kulach lub na motorowerach, dzięki szerokiemu poparciu ludności.

Dziś w Waszyngtonie trwa intensywna działalność dyplomatyczna. Władze imperium wezwały reprezentantów swych wasali do udziału w telekonferencji, by oznajmić im „wspólne podejście” do kwestii afgańskiej po porażce 20-letniej, zbrodniczej wyprawy kolonialnej do tego kraju. Z kolei w Nowym Jorku ONZ zajmie się dziś francusko-brytyjskim wnioskiem o utworzeniu w Kabulu „strefy bezpieczeństwa”, z której b. okupanci mogliby wywozić b. kolaborantów i osób obawiających się represji ze strony talibów po 31 sierpnia. Tymczasowy rząd afgański zapewnił, że wszyscy, którzy dostaną wizy, będą mogli opuścić kraj.

 

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz także

Kult „wyklętych” dotarł na kolej. Dworzec w Ciechanowie otrzymał patrona z NSZ

Moda na nazywanie wszystkiego imieniem ”żołnierzy wyklętych” ma się dobrze. Ni…