Zarabiają mniej niż wynosi lokalne wynagrodzenie minimalne. Hiszpański rząd odmawia im wyrównania stawek, bo stawki w placówkach dyplomatycznych zostały zamrożone. W efekcie pracownicy ambasady w Canberze mają problem z zaspokojeniem podstawowych potrzeb życiowych.

„Żądamy wynagrodzeń na tym samym poziomie, co australijscy pracownicy, który w naszej placówce wykonują podobne obowiązki, mają zbliżone umiejętności i doświadczenie” – mówią dla „Canberra Times”  pracownicy hiszpańskiej ambasady w Australijskim Terytorium Stołecznym, którzy od ponad sześciu miesięcy otrzymują pensje niezgodną ze standardami określonymi przez Komisję ds. Uczciwej Pracy.

Ich akcja protestacyjna rozpoczęła się z lipcu br., kiedy rząd w Madrycie odmówił im dostosowania płac do obowiązujących stawek, zasłaniając się wstrzymaniem podwyżek dla pochodzących z Hiszpanii pracowników placówek dyplomatycznych. Decyzja ta prowadzi do jawnej niesprawiedliwości, gdyż część personelu posiadająca australijskie obywatelstwo jest wynagradzana według miejscowych stawek.

Odpowiedzią pracowników był bezterminowy strajk, który rozpoczął się podczas grudniowych wyborów regionalnych w Katalonii. Urny były wystawione również w konsulacie, gdyż w Canberze, a także w otaczającym federalny dystrykt stanie Nowa Południowa Walia mieszka na stałe kilkanaście tysięcy osób z hiszpańskim obywatelstwem. W dniu wyborów przed placówką utworzyły się kolejki, gdyż personel ubrany w koszulki z napisem „Zarabiam nielegalną pensje” przerywał pracę co dwie godziny.

„Naszym zamiarem nie było zakłócenie okresu wyborczego, ale zwrócenie uwagi na  niesprawiedliwą sytuację, w jakiej się znajdujemy” – tłumaczą pracownicy w rozmowie z Canberra Times. „Jesteśmy bardzo sfrustrowani, ale jesteśmy też zdecydowani walczyć z tym procederem, aż do skutku” – dodają.

Pracownicy zwracają również uwagę na niesprawiedliwy podział zasobów w ramach placówki. Pensja ambasadora jest wyższa niż zarobki całego ośmioosobowego personelu razem wziętego. Tymczasem rząd nie zgadza się na podwyższenie ich zarobków o 3,3 proc.

Protest w ambasadzie trwał również podczas Świąt Bożego Narodzenia i, jak zapowiadają pracownicy, będzie kontynuowany również w 2018 roku. Zatrudnieni liczą, że do akcji się włączą również kadry innych hiszpańskich placówek dyplomatycznych.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Unia wkurzona na Turcję, ale bezsilna wobec „szantażu migracyjnego”

Dziś w Brukseli na spotkaniu szefów dyplomacji krajów Unii Europejskiej tematem głównym by…