W stanach: Victoria, Nowa Południowa Walia i Queensland w ostatni poniedziałek odbywały się protesty wegan z ruchu Dominion, polegające na włamywaniu się do rzeźni, zakładów przetwórstwa i sklepów mięsnych, przykuwaniu się do sprzętu i blokowaniu dróg. Policja zatrzymała kilkadziesiąt osób.

Chcemy, aby ludzie zostawali weganami i przestawali popierać znęcanie się nad zwierzętami – powiedziała jedna z organizatorek, Kristin Leigh, w rozmowie z australijską telewizją publiczną. – Nie chodzi o większe klatki. Chodzi o wyzwolenie zwierząt.

Według informacji policji zatrzymano 38 osób w Melbourne i 9 w mieście Goulburn w Nowej Południowej Walii – ci ostatni zostali zgarnięci przez funkcjonariuszy z rzeźni, gdzie przykuli się do maszyn i nie chcieli opuścić budynku.

Ruch opublikował w internecie Australijską Mapę Farm ze szczegółowymi danymi dotyczącymi rolników i ich gospodarstw, w tym adresami, a także z lokalizacją zakładów przetwórstwa mięsnego w całym kraju.

Minister rolnictwa oraz premier wezwali do usunięcia mapy, ponieważ według nich łamie ona przepisy dotyczące prywatności. Twórcy na razie twardo odmawiają.

To musi się skończyć i to natychmiast. Musimy liczyć się ze zdaniem 99 procent ludzi w Australii, którzy chcą jeść czerwone mięso – powiedział szef Australijskiej Rady Przemysłu Mięsnego, Patrick Hutchinson. Po stronie mięsożerców stanął też rząd.

– Jeśli są pasterze, rolnicy, hodowcy zwierząt, którzy mają zamiar wnieść pozwy cywilne przeciwko tym grupom, państwo jest w pełni gotowe do wsparcia ich przeciwko tym zielonym przestępcom – oświadczył premier Scott Morrison.

patronite

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Dynda mi czy jedzą mieso czy go nie jedzą. Ich sprawa. Ale jak próbują zmuszać mnie do czegokolwiek, to są faszystami. A jak włamują się i niszczą cudze mienie – są zwykłymi przestępcami kryminalnymi. I ani Hitlera, ani Stalina, ani wegan, nie usprawiedliwiają nawet najbardziej szczytne idee.

    1. Nic dodać, nic ująć. Ludzie o mentalności dyktatorskiej znajdą sobie zawsze jakiś powód, by narzucać swoje chore pomysły i fobie innym. I próbują tego. Jedni chcą prawnie narzucić wszystkim innym seks tylko dla prokreacji i uznanie zygoty za pełnoprawnego człowieka, a inni zmusić wszystkich do żarcia zieleniny. Wszyscy są takimi samymi dzierżymordami, tylko obiekt fobii inny.

  2. Za wtargnięcie na zamknięty teren (zakłady przetwórstwa żywności objęte restrykcyjnym nadzorem) niszczenie mienia, spowodowanie zagrożenia dla bezpieczeństwa sanitarnego produkcji – całe to towarzycho vege-idiots powinno trafić pod ciężki klucz – najlepiej do jakiejś kolonii karnej w centralnej części Australii.
    Takich radykalnych idiotów trzeba izolować.
    Jedynie wówczas nauczą się protestować i wyrażać swoje zdanie nie niszcząc cudzej własności.

  3. Niby słusznie – jeśli ludzkość chce przeżyć, to musi przestać jeść mięso, bo produkcja mięsa to tylko marnowanie żywności. Ale metody zachęcania do tego …

    1. Przestań opowiadać głupoty.
      Jedynie w państwach o klimacie cieplejszym od naszego i nie pracując fizycznie – można sobie pozwolić na żarcie trawy.
      Jednak u dzieci , a i niektórych dorosłych taka dieta może być powodem różnego rodzaju schorzeń.
      A wracając do pojękiwań wegw-idioten. W XIX wieku słyszeliśmy podobne, w latach 60 XX wieku również, a w ogóle to głód, smród i klęska – słyszymy od początku XXI stulecia.
      I co? od pierwszych krzyków o niewydolności rolnictwa i głodzie liczba ludności wzrosła 7-krotnie, niemal wszyscy zaczęli jeść mięso i…
      Czy świat się zawalił?
      Nie to futuryści mieli urojenia!
      Dziś – podobnie, tylko powodem jest perspektywa skrzywiona dobrobytem.

    2. Jakby zrezygnować z produkcji zwierzęcej, to wyłączamy sobie źródło najlepszego nawozu – obornika. Jeśli więc będziemy nawozić uprawy, to alternatywą będą nawozy sztuczne. Owszem, świetne, choć drogie. Tyle że produkcja nawozów sztucznych pociąga za sobą ogromną konsumpcję gazu ziemnego i emisję CO2. No i oczywiście konsekwencją będą pomidory czy inne ziemniaki w cenie 20 zł/kg.

    3. Kolego Skorpsionie, a z jakim kosztem dla Ziemi? W sumie żadnym, nie takie katastrofy jak homo sapiens przeżyła. Ale nie przeżyły gatunki większe niż homo sapiens.
      Kocie, ciekawe ile nawozu i kto sypie w dżunglę amazońską lub stepy kipczackie. A też tam rośnie i podobno całkiem nieźle. Przyroda to załatwi, trzeba tylko jej pomóc a nie na niej żerować.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Polski parlament: dewocja przekracza skalę

2020 rok ma być „Rokiem Świętego Jana Pawła II”. Tak postanowili posłowie Sejmu. Niewielu …