Mimo urzędowych trudności związanych z rejestracją zgromadzenia, pierwszy historyczny Marsz Równości w Częstochowie zakończy się tam, gdzie chcieli tego organizatorzy – pod klasztorem na Jasnej Górze. To z pewnością bolesny cios dla miejscowych nacjonalistów, którzy próbowali powstrzymać postępową demonstrację na poziomie formalno-prawnym.

Pierwsza częstochowska tęczowa demonstracja zostanie z pewnością zapamiętana jako narodzona w wyjątkowych okolicznościach.  Mimo, że do Marszu Równości pozostało jedynie sześć dni, to dopiero dzisiaj dowiedzieliśmy się jaką trasą przejdzie tłum zwolenników społecznej sprawiedliwości. Dziś dowiedzieliśmy się, że równościowi pielgrzymi przemieszczą się od Placu Daszyńskiego do Placu Biegańskiego. Następnie demonstracja zostanie rozwiązania, uczestnicy przejdą kilkadziesiąt metrów, gdzie rozpocznie się kolejne zalegalizowane zgromadzenie, które dotrze pod klasztor ojców Paulinów.

Dlaczego w taki sposób? Wszystko przez problemy z rejestracją wydarzenia, które w dużej mierze były konsekwencją bałaganu w częstochowskim ratuszu. Pierwsze zgłoszenie zgromadzenia zostało wysłane osiem dni przed ustawowym terminem. System komputerowy magistratu nie zanotował wniosku z powodu technicznej awarii. Dominik Puchała, członek miejscowego okręgu Partii Razem zaniepokojony brakiem odzewu skontaktował się z urzędnikami, którzy zapewnili go, że wszystko jest w porządku, prosząc jedynie o uzupełnienie wniosku. Wkrótce informacja o legalizacji ukazała się na Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Częstochowy. Kłopoty zaczęły się kiedy Wydział Spraw Obywatelskich zorientował się, że na trasie marszu zgłoszono już kilka kontrdemonstracji. Wtedy doszło do żenujących sytuacji, w których jedna z urzędniczek dzwoniła do Puchały, prosząc go o zmianę trasy marszu, a gdy ten odmówił, zagroziła delegalizacją demonstracji. O sprawie pisaliśmy tutaj.

Sprawa znalazła jednak szczęśliwy finał, choć nie obyło się bez nerwów. Dziś odbyła się planowana rozprawa administracyjna w Urzędzie Miasta Częstochowy, na której obecna była reprezentująca I Marsz Równości Małgorzata Mróz, a także przedstawiciel miejscowych neofaszystów – organizator jednej z kontrdemonstracji.

Jak przebiegło posiedzenie? Dominik Puchała, działacz Razem zwraca uwagą na niebezpieczny symetryzm jaki zaprezentowało miasto zarządzane przez prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (SLD). – Urząd Miasta jako rodzaj „kompromisu” pomiędzy planami organizatorów wielu zgłoszonych manifestacji potraktował słowa neofaszysty, który nie zgodził się przepuścić naszego marszu w kluczowym dla niego miejscu. Jego manifestacja formalnie została zarejestrowana jako pierwsza i dlatego otrzymał ten przywilej – relacjonuje Puchała.

To mógł być koniec marzeń o finiszu pod Jasną Górą. Politycy Razem pokazali jednak, że potrafią reagować w sytuacjach kryzysowych. – Reprezentantki I Marszu Równości w Częstochowie zgłosiły trzy nowe zgromadzenia – tłumaczy Puchała.  – Pierwsze rozpoczyna się zgodnie ze wcześniejszym założeniem – na Placu Daszyńskiego o 11:00 w niedzielę. Kończy się przed Placem Biegańskiego, po którym przechodzimy i otwieramy nowe zgromadzenie tuż za nim. Stamtąd idziemy dalej aż do końca III Alei Najświętszej Marii Panny, gdzie po raz kolejny rozwiązujemy zgromadzenie i jako obywatele ruszamy pod Jasną Górę – do Parku Staszica. Tam czeka nas manifestacja stacjonarna.

W ten sposób Marsz Równości zawita pod klasztor, który w ostatnich latach był azylem dla ksenofobicznych bandytów i homofobicznych bojówkarzy. – Udało się nam więc utrzymać planowaną od początku trasę marszu. Nie pomógł nam w tym jednak Urząd Miasta ani Prezydent Matyjaszczyk. Daliśmy radę, dzięki pomysłowości Małgorzaty Mróz, Jolanty Urbańskiej, Bartka Sieniawskiego i Moniki Radeckiej. Teraz czekamy na dzień marszu – powiedział Dominik Puchała dla Strajk.eu.

Częstochowski I Marsz Równości rozpocznie się w niedzielę 8 lipca o godz. 11:00 na placu Daszyńskiego. Więcej informacji można znaleźć tutaj.

 

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

„Solidarność naszą bronią” zabrzmiało w centrum Warszawy. Pod flagą LGBT przeciw policyjnej przemocy

Na warszawskim Placu Defilad wieczorem 8 sierpnia wielokrotnie brzmiało „Solidarność…