Powraca pomysł delegalizacji jednej z najbardziej uciążliwych organizacji skrajnej prawicy. Sondaż przeprowadzony przez KANTAR pokazuje, że prawie połowa Polaków i Polek życzy sobie, aby jej działalność była zakazana. Problemem może być jednak rozczłonkowana struktura prawno-organizacyjna ONR.

44 proc. respondentów – dokładnie tyle uważa, że Obóz Narodowo-Radykalny powinien zostać zdelegalizowany. Zdania, że ONRowi należy pozwolić na swobodną działalność jest tylko co czwarty ankietowany. Sondaż pokazuje również wyraźną różnicę w dojrzałości politycznej pomiędzy płciami.Potwierdza się opinia iż nacjonalizm nie cieszy się uznaniem w oczach kobiet. Zaledwie 17 proc. obywatelek zapytanych przez KANTAR deklaruje, że ONR powinien działać legalnie. Z drugiej strony – odsetek mężczyzn wyrażających aprobatę dla obecnego stanu rzeczy jest dwukrotnie wyższy – 34 proc.
Nacjonalizm jest negatywnie postrzegany przez osoby pamiętające – z autopsji bądź relacji bliskich – jego skutki. Grupą najbardziej krytycznie usposobioną do legalnej działalności ONR są respondenci powyżej 59 roku życia. Wśród nich jest tylko 16 proc. przeciwników delegalizacji. W znacznie gorszej kondycji są umysły młodych (18-34 lat) – 35 proc. z nich uważa, że ONR powinien działać legalnie.
O tym, że nacjonalistów należy zdelegalizować przekonany jest nawet co trzeci wyborca PiS. W przypadku zwolenników Platformy Obywatelskiej odsetek ten wynosi 80 proc.
Postulat delegalizacji ONR jest podnoszony przez część środowisk lewicowych od co najmniej dziesięciu lat. Zwolennicy tego pomysłu argumentują, że uniemożliwienie legalnej działalności nada nacjonalistycznej organizacji rys przestępczy, utrudni jej oficjalne występowanie w mediach, odetnie od funduszy, które czasem przekazują jej samorządy oraz otworzy drogę do ogólnej kryminalizacji działalności skrajnej prawicy. Przeciwnicy wskazują, że delegalizacja przewojennego ONR przyczyniła się do jego wzrostu popularności jako organizacji „antysysytemowej”, a w obecnych warunkach największym mankamentem takiego pomysłu jest jego nieskuteczność – każda brygada ONR ma osobną podmiotowość prawną, a więc trzeba by było zdelegalizować działalność nie jednego stowarzyszenia, a kilkudziesięciu. Sceptycy argumentują też, że prawicowa władza delegalizując ONR, dla zachowania mieszczańskiej symetrii może zakazać również działalność niektórych grup lewicowych.
Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Ku pamięci bojowników o sprawiedliwość społeczną. Na Cytadeli odbyła się tradycyjna uroczystość

Były czerwone flagi, portrety bohaterów walki o wolność i równość, a także mocne przekonan…