Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie, która zbulwersowała cały kraj. Wymierzył kary więzienia dwóm mężczyznom, którzy brutalnie pobili obywatela Syrii mieszkającego i pracującego w Poznaniu.

Karykatura prawicowego bojówkaza
Źródło: Pixabay

3 listopada 2015 r. George Mamlook, Syryjczyk mieszkający od trzech lat na stałe w Poznaniu, wracał wieczorem z pracy. W środku miasta, przy centrum handlowym Stary Browar rzuciło się na niego trzech mężczyzn. Najpierw zaatakowali słownie, nazywając go „śmieciem” i „pierdolonym muzułmaninem”. Nie byli na ulicy sami – inni przechodnie nie reagowali albo dodatkowo zachęcali do napadu. „Zabijcie tego czarnucha!” – krzyczeli. Trójki napastników nie trzeba było specjalnie dopingować. George Mamlook został brutalnie skatowany. Gdyby nie interwencja policji, mógłby nie przeżyć. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. O sprawie mówiła cała Polska – Syryjczyka w szpitalu odwiedzał prezydent miasta oraz arcybiskup poznański. Sprawa była tym bardziej bulwersująca, że miała miejsce niedługo po debacie nt. przyjmowania uchodźców z Bliskiego Wschodu, a w szczególności chrześcijan. Takich, jak George Mamlook – nie muzułmanin, a przedstawiciel syryjskich chrześcijan.

Podczas posiedzenia sądu w czwartkowe przedpołudnie dwaj oskarżeni o pobicie, Michał N. i Patryk K., przyznali się do winy i przeprosili ofiarę brutalnego napadu. Na zgodny wniosek prokuratora, obrońców oskarżonych i pełnomocników pokrzywdzonego, sąd zastosował możliwość skazania bez rozprawy. Jedynie w stosunku do trzeciego mężczyzny toczy się odrębne postępowanie – on bowiem do winy się nie przyznaje.

Michał N. i Patryk K. wyrazili przed sądem skruchę. Przekonywali również, że nie są rasistami i nie żywią żadnych uprzedzeń ani wobec Arabów, ani wobec wyznawców islamu. Pierwszy z mężczyzn usłyszał mimo to wyrok dwóch lat pozbawienia wolności bez zawieszenia – był już bowiem karany za podobne przestępstwa. Kara dla Patryka K. – trzy miesiące więzienia – została zawieszona, oprócz tego sprawca pobicia przez rok będzie świadczył 40 godzin prac społecznych w miesiącu, sąd zabronił mu ponadto spożywać alkohol. Od obu napastników zasądzono 3 tys. złotych nawiązki na rzecz pokrzywdzonego.

[crp]

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Dlaczego PiS dojechał Międlara? Analityk skrajnej prawicy tłumaczy

Można powiedzieć – wreszcie. Państwo PiS w końcu wzięło się na poważnie za jednego z…