– Trudna sytuacja Grecji wynika wyłącznie z zachowania greckiego rządu. Poszukiwanie winy poza Grecją może być pomocne w wewnętrznej polityce, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistością – powiedział znienawidzony w Atenach niemiecki minister finansów, Wolfgang Schäuble.

flickr.com/(Mick Baker)ooster
flickr.com/(Mick Baker)ooster

Angela Merkel odrzuciła kolejną propozycję porozumienia ze strony greckiego rządu. Była ona bardzo bliska oczekiwaniom europejskich instytucji finansowych, z najważniejszych postulatów zostały tylko dopłaty dla najbiedniejszych emerytów i obniżony VAT na wyspach greckich. Merkel stwierdziła jednak, że do czasu zwołanego przez rząd Syrizy referendum rozmowy są zamknięte i żadne propozycje nie będą dyskutowane. Ostatnia wersja, przedstawiona przez Europę, zakładała też m.in. podwyżki VAT-u na żywność i elektryczność.

Eurogrupa, ciało składające się z ministrów finansów wszystkich krajów Unii, zerwała negocjacje z Grecją, kiedy Alexis Tsipras zapowiedział referendum w sprawie przyjęcia ostatecznej wersji porozumienia, przedłożonego przez stronę unijną. Pomysł spytania obywateli o zdanie skrajnie oburzył europejską elitę polityczną. Przeciwko referendum wypowiada się także Rada Europy, zdaniem której od ogłoszenia do głosowania mija za mało czasu. W ten sposób zewnątrzne siły próbują zmusić Grecję do porzucenia pomysłu zastosowania demokratycznego narzędzia.

Premier Grecji deklaruje jednak, że referendum się odbędzie i namawia wyborców do głosowania na „nie”. – Mówią, że jeśli zagłosujecie na „nie”, wyprowadzę was z Europy, ale się mylą – mówił w telewizji publicznej ERT, zamkniętej za czasów poprzedniego rządu i otwartej ponownie przez Syrizę.

Grecja nie otrzymała dzisiaj kolejnej transzy pomocowej, przeznaczonej głównie na spłatę ogromnego zadłużenia. Wczoraj zamknięto banki, ograniczono wypłaty z bankomatów, w sklepach spożywczych tworzą się kolejki. Sondaż przedreferendalny przeprowadzony przed zamknięciem banków wskazywał na bardzo wyraźną przewagę przeciwników przyjęcia europejskiej propozycji, jednak początek kryzysu wyraźnie zachwiał wolą Greków.

W całej Europie odbywają się demonstracje solidarności z Grekami – największe w Hiszpanii i Irlandii, państwach znajdujących się w podobnie trudnej sytuacji. Głównym hasłem jest słowo „Ochi”, czyli „nie”. To nie tylko odwołanie do referendum, ale także do greckiej tradycji oporu i niezależności – Grecy co roku obchodzą „Dzień NIE”, w którym ich premier odmówił współpracy z faszystowskim rządem Benito Mussoliniego. W Warszawie podobna demonstracja odbędzie się przy przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w najbliższy piątek o godz. 16:30.

Komentarze

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.
  1. Ach chyba się rozpłaczę. Grecja nie otrzymała nowego kredytu z IWF na 16%, którym miała spłacić kredyt IWF na 12%, którym spłacała kredyt IWF na 9%. A akcjonariusze banku (czyli banksterzy i ich gelbodawcy) w duchu po cichu liczą na jeszcze większe dywidendy. I tak euro-amerykańscy miliarderzy zarabiają kolejne miliardy kosztem Greckich rencistów ,którym trzeba obniżyć renty jeszcze poniżej 50%. A o winie już mi się nie chce.

  2. „Pomysł spytania obywateli o zdanie skrajnie oburzył europejską elitę polityczną. Przeciwko referendum wypowiada się także Rada Europy, zdaniem której od ogłoszenia do głosowania mija za mało czasu. W ten sposób zewnątrzne siły próbują zmusić Grecję do porzucenia pomysłu zastosowania demokratycznego narzędzia.”
    Podstawowa zasada demokracji głosi: wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze. Grecy na świnie nie wyglądają.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Nie będzie pomnika Dzierżyńskiego przed moskiewską Łubianką

Siergiej Sobianin, burmistrz Moskwy, kazał zatrzymać wczoraj internetową ankietę na temat …