Lobbyści reprezentujący prywatne zakłady karne wpłacili setki tysięcy dolarów na kampanię wyborczą byłej Pierwszej Damy ubiegającej się o kandydaturę Demokratów do Białego Domu.  Korporacje prawdopodobnie liczą na wprowadzenie pakietu reform wymiaru sprawiedliwości, który zapewni im zwiększenie dostaw wieźniów i imigrantów do ich placówek.

Ćwiczenia w jednym z więzień prowadzonych przez CCA/ wikipedia commons
Ćwiczenia w jednym z więzień prowadzonych przez CCA/ wikipedia commons

Dysponujące wielomiliardowymi budżetami przedsiębiorstwa próbują wywrzeć presje na prawodawstwo. W tym celu skierowali swoich ludzi do pracy na rzecz kampanii wyborczej kandydatki, jak również uwolnili stosowne środki finansowe. Jak ustalił Lee Fung, dziennikarz portalu The Intercept, na liście tzw. „bundlers” (aktywnych politycznie lobbystów, pracujących w rozmaitych sektorach gospodarki, którzy załatwiają fundusze od zamożnych sponsorów) akcji wyborczej Clinton znajdują się m.in. Richard Sullivan z firmy Capitol Counsel, lobbysta, pracujący dla więziennej korporacji GEO Group, pięciu reprezentantów kancelarii Akin Gump Strauss Hauer & Feld, która otrzymała w 2014 roku 240 tys. dolarów od CCA – innego zarządcy prywatnych więzień oraz Brian Popper, również reprezentujący CCA.

Flirt Clinton z reprezentantami interesów prywatnego więziennictwa budzi obawy – wielkie dotacje od prywatnych firm z zasady wiążą się z oczekiwaniami korzystnych dla nich zmian. W tym konkretnym przypadku chodzi o zmiany w prawie karnym i ustawie imigracyjnej, które zwiększą liczbę imigrantów kierowanych do specjalnych ośrodków prowadzonych przez korporacje więzienne, a co za tym idzie – zwiększą ich zyski, bo każde miejsce w takim zakładzie jest dotowane przez rząd.

– To niebezpieczny związek, to zła wiadomość dla demokracji. Te firmy dysponują ogromnymi środkami i są zdolne do bardzo skutecznego wywierania presji na tych, którzy tworzą prawo. CCA i GEO wydały w ostatnich latach miliony dolarów, aby skłonić rząd USA do wprowadzenia surowszych przepisów imigracyjnych – powiedziała Cristina Parker z Grassroots Leadership, organizacji działającej na rzecz ograniczenia działalności prywatnych więzień w Stanach Zjednoczonych.

Warunki życia w więzieniach i ośrodkach dla imigrantów, prowadzonych przez prywatne firmy, wielokrotnie były poddawane krytyce przez organizacje broniące praw człowieka. Zarzuca się im m.in.: przymuszanie osadzonych do pracy za głodowe stawki, nieprawidłowe odżywianie, znęcanie się psychiczne i fizyczne oraz odmawianie prawa do skorzystania z opieki medycznej.

Redakcja nie zgadza się na żadne komentarze zawierające nienawistne treści. Jeśli zauważysz takie treści, powiadom nas o tym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także

Chiny: państwo nie pozwoli miliarderowi na rozrzutny tryb życia

Bardzo ciekawy wyrok zapadł wobec twórcy konglomeratu HNA Group Chen Fenga. Bogacz uchylał…